niedziela, 12 kwietnia 2026

Krążownik pancerny z lat 30-tych

Jednym z wariantów wstępnych krążownika De Ruyter był projekt z 1930 r. okrętu określanego jako krążownik pancerny, a który w istocie miał być okrętem zachowującym traktatowe limity określone dla krążowników ciężkich (które wszak Holendrów nie obowiązywały), ale z położonym w swojej konstrukcji naciskiem na odporność na trafienia. Zgodnie z tym, okręt miał otrzymać opancerzenie najlepsze spośród wszystkich ówczesnych nowoczesnych krążowników, kosztem ograniczenia artylerii do 6 dział 8-calowych o długości 50 kal. (prawdopodobnie brytyjskie Mk VIII, choć widziałem spekulacje o niemieckich działach L/60 albo jakichś działach Boforsa) w dwóch potrójnych wieżach. Opancerzenie za to miało być zaiste imponujące. Miał je tworzyć pas pancerny o długości ok. 100 m, wysokości ok. 4,5 m, i grubości 150 mm chroniący komory amunicyjne, maszynownie, kotłownie i pomieszczenia radiooperatorów . Śródokręcie na długości pasa pancernego miało być przykryte pokładem pancernym o grubości 75 mm na wysokości tuż nad linią wodną, przechodzącym w skosy o grubości 100 mm wspierające pancerz burtowy i łączące się z jego dolną krawędzią. Wydaje się, że takie opancerzenie powinno być niemal nie do sforsowania przez pociski 8-calowe, a w sprzyjających okolicznościach stanowić jakąś ochronę także przed cięższymi. Na pasie głównym nie koniec, bowiem końcówki kadłuba również były chronione – pancerzem pokładowym  o grubości 50 mm, przechodzącym w skosy 75 mm. Barbety miały mieć 150 mm grubości, boki wież działowych 100 mm, a stanowiska dowodzenia – 200 mm. Ogólnie schemat opancerzenia przypominał bardziej pancernikowy niż typowo krążowniczy. Do tego okręt miał być dość szybki i osiągać 32,3 w. przy wyporności standard (30 w. przy pełnej). Wyposażenie lotnicze miało się składać z katapulty i 2 wodnosamolotów.
Artylerię średnią (z możliwością strzelania do samolotów) miało tworzyć 6 dział kal. 105 mm (2 podwyższone dla lepszych kątów ostrzału), a przeciwlotniczą – 8 działek kal. 40 mm (być może pom-pomy lub Boforsy – ja przyjąłem działko Boforsa z 1932 r.) i 8 km-ów 12,7 mm. Nie przewidywano wyrzutni torped.   
Ciekawostką jest, że w projekcie przywiązano na tyle duże znaczenie do łączności radiowej, że pomieszczenia radiooperatorów usytuowano wewnątrz cytadeli pancernej i zadbano o ich taką separację, by nie dało się ich wyeliminować jednym trafieniem (znajdowały się mniej więcej pod pancernymi stanowiskami dowodzenia. Dla nadawania i odbierania na długich dystansach, okręt miał otrzymać wysokie maszty na których miały być rozpięte anteny.
Symulacja wskazuje na lekkie niedoszacowanie projektu pod względem wyporności. Udało się go „pospinać” po mocnym gimnastykowaniu się dopiero przy wyporności standard 10800 ton. Uzyskana prędkość wyniosła 31 w., ale program ją szacuje dla wyporności normalnej. Dla wyporności standard byłaby nieco większa, zbliżając się do zakładanych 32,3 w., aczkolwiek zapewne by jej nie osiągnęła. Pomimo chęci, nie udało mi się także znaleźć miejsca na drugi wodnosamolot, zatem w mojej wizualizacji okręt ma tylko 1 szt. - przenoszoną na katapulcie.    










De Ruyter, dutch armoured cruiser laid down 1932 (Engine 1934)

Displacement:
    10 374 t light; 10 804 t standard; 11 407 t normal; 11 888 t full load

Dimensions: Length overall / water x beam x draught
    600,12 ft / 589,04 ft x 64,99 ft x 21,33 ft (normal load)
    182,92 m / 179,54 m x 19,81 m  x 6,50 m

Armament:
      6 - 7,99" / 203 mm guns (2x3 guns), 255,24lbs / 115,77kg shells, 1932 Model
      Breech loading guns in turrets (on barbettes)
      on centreline ends, evenly spread
      6 - 4,13" / 105 mm guns in single mounts, 35,32lbs / 16,02kg shells, 1932 Model
      Dual purpose guns in deck mounts 
      on side, all amidships, 2 raised mounts - superfiring
      8 - 1,57" / 40,0 mm guns in single mounts, 1,95lbs / 0,88kg shells, 1932 Model
      Anti-aircraft guns in deck mounts 
      on side, all amidships
      8 - 0,50" / 12,7 mm guns in single mounts, 0,06lbs / 0,03kg shells, 1921 Model
      Machine guns in deck mounts 
      on side, all amidships, all raised mounts - superfiring
    Weight of broadside 1 759 lbs / 798 kg
    Shells per gun, main battery: 200

Armour:
   - Belts:        Width (max)    Length (avg)        Height (avg)
    Main:    5,91" / 150 mm    326,57 ft / 99,54 m    14,50 ft / 4,42 m
    Ends:    Unarmoured
      Main Belt covers 85% of normal length
      Main belt does not fully cover magazines and engineering spaces

   - Torpedo Bulkhead:
        1,57" / 40 mm    326,57 ft / 99,54 m    19,78 ft / 6,03 m

   - Gun armour:    Face (max)    Other gunhouse (avg)    Barbette/hoist (max)
    Main:    7,87" / 200 mm    3,94" / 100 mm        5,91" / 150 mm
    2nd:    0,98" / 25 mm    0,59" / 15 mm              -

   - Armour deck: 2,52" / 64 mm (2,95" / 75 mm with 3,94" / 100 mm slopes over citadel, 1,97" / 50 mm with 2,95" / 75 mm slopes over ends), Conning tower: 7,87" / 200 mm

Machinery:
    Oil fired boilers, steam turbines, 
    Geared drive, 4 shafts, 81 368 shp / 60 701 Kw = 31,00 kts
    Range 7 000nm at 12,00 kts
    Bunker at max displacement = 1 084 tons

Complement:
    551 - 717

Cost:
    £3,980 million / $15,919 million

Distribution of weights at normal displacement:
    Armament: 220 tons, 1,9%
    Armour: 3 259 tons, 28,6%
       - Belts: 1 206 tons, 10,6%
       - Torpedo bulkhead: 376 tons, 3,3%
       - Armament: 413 tons, 3,6%
       - Armour Deck: 1 177 tons, 10,3%
       - Conning Tower: 86 tons, 0,8%
    Machinery: 2 341 tons, 20,5%
    Hull, fittings & equipment: 4 504 tons, 39,5%
    Fuel, ammunition & stores: 1 033 tons, 9,1%
    Miscellaneous weights: 50 tons, 0,4%

Overall survivability and seakeeping ability:
    Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
      17 724 lbs / 8 039 Kg = 69,4 x 8,0 " / 203 mm shells or 2,7 torpedoes
    Stability (Unstable if below 1.00): 1,18
    Metacentric height 3,6 ft / 1,1 m
    Roll period: 14,4 seconds
    Steadiness    - As gun platform (Average = 50 %): 65 %
            - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,35
    Seaboat quality  (Average = 1.00): 1,29

Hull form characteristics:
    Hull has a flush deck
    Block coefficient: 0,489
    Length to Beam Ratio: 9,06 : 1
    'Natural speed' for length: 24,27 kts
    Power going to wave formation at top speed: 56 %
    Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
    Bow angle (Positive = bow angles forward): 20,00 degrees
    Stern overhang: 2,00 ft / 0,61 m
    Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
       - Stem:        24,93 ft / 7,60 m
       - Forecastle (26%):    22,44 ft / 6,84 m
       - Mid (50%):        21,46 ft / 6,54 m
       - Quarterdeck (26%):    21,46 ft / 6,54 m
       - Stern:        22,44 ft / 6,84 m
       - Average freeboard:    22,22 ft / 6,77 m
    Ship tends to be wet forward

Ship space, strength and comments:
    Space    - Hull below water (magazines/engines, low = better): 120,0%
        - Above water (accommodation/working, high = better): 189,4%
    Waterplane Area: 25 255 Square feet or 2 346 Square metres
    Displacement factor (Displacement / loading): 117%
    Structure weight / hull surface area: 109 lbs/sq ft or 534 Kg/sq metre
    Hull strength (Relative):
        - Cross-sectional: 0,95
        - Longitudinal: 1,67
        - Overall: 1,00
    Hull space for machinery, storage, compartmentation is cramped
    Room for accommodation and workspaces is excellent
    Good seaboat, rides out heavy weather easily

1 catapult, 1 seaplane
 

25 komentarzy:

  1. Dla mie wspaniały projekt. Mógłbym się rozpisywać o wadach i zaletach, porównywać do pancerników kieszonkowych, ale poprzestanę na słowie: cudo.
    Bardzo mi się podoba.

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :) Swoją drogą, ciekawe byłoby skonfrontować go z "kieszonką" - kaliber dział dużo mniejszy, ale opancerzenie lepsze. Ciekawe, co by przeważyło? Do tego holender nieco szybszy. Mogło by być ciekawie.
      dV

      Usuń
    2. Patrząc na wynik Exetera, to byłoby to samo, pod warunkiem, że Holender też miałby skuteczne wspomaganie ze strony innych okrętów, jak Anglik, a takiego holenderska navy nie posiadała, karol flibustier

      Usuń
    3. Tak, holender nie miałby zapewne znaczącego wsparcia, ale za to jego odporność była by znacznie wyższa. Myślę że do pewnego stopnia to się wyrownuje;)
      dV

      Usuń
    4. @ karol flibustier. Czyżby Java i Sumatra nie mogły wesprzeć tego De Ruytera ?

      @dV. Okrt interesujący, ale architektura wybitnie pierwszowojenna od dużego sąsiada :)
      Peperon

      Usuń
    5. Mogłyby, ale zespół taki ogałaca z floty inne akweny. W skali floty to mało realne, ale wyjątkowo może być, co by nie! Popatrz, że ocalały z pogromu na Morzu Jawajskim okręty, które tam nie były w akcji do końca, karol flibustier

      Usuń
    6. Faktycznie są elementy przywodzące na myśl okręty kaiserliche marine, w tym maszty, stanowiska dowodzenia z pochyłymi ścianami, wieże, komin. Ale jako całość okręt ma jednak w moim odczuciu dość specyficzna, oryginalna prezencję. Np ten minimalizm nadbudówek- nie był chyba nigdzie posunięty do aż takiego stopnia.
      dV

      Usuń
  2. Jest moc! Przyznam, że podoba mi się bardziej, niż realnie zbudowany okręt. Z uwagi na potężne uzbrojenie byłby groźnym przeciwnikiem dla każdego krążownika ciężkiego, w tym również niemieckich panzerschiffe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W gruncie rzeczy realowy De ruyter też nie wzbudzał mojego entuzjazmu. Stąd mnie też ten się bardziej podoba. Stąd też kiedyś robiłem przeróbkę (czy też alternatywna wersję budowy) De Ruytera z uzbrojeniem 4x203. Pokazywałem go chyba na fow, na blogu chyba go nie było.
      dV

      Usuń
    2. Realny De Ruyter jedyne co miał imponujące, to wieża dowodzenia. Trzeba przyznać, że robiła wrażenie. Poza tym nie imponował, nawet wśród lekkich krążowników.
      Peperon

      Usuń
    3. To fakt, wizualnie robił spore wrażenie. Z drugowojennych miałz pewnością jedna z najoryginalniejszych archtektur;) szkoda tylko że jako okręt , pod względem walorów czysto bojowych, był w sumie taki niewyróżniający się.
      dV

      Usuń
    4. Ps. Ale tam było kilka wariantów alternatywnych w większej skali, z działami 203 mm. One upadły że względów finansowych, ale przecież można by się nimi tutaj zająć;)
      dV

      Usuń
  3. Wprawdzie ORP Władysław Czwarty nie jest tak modernistyczny jak ten, ale sprawiłeś niesamowitą atrakcję twórcy opowieści o nim za coś bardzo podobnego, dziękuje, karol flibustier

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :)
      dV

      Usuń
  4. Ciekawy pomysł, chociaż podejrzewam, że tego rodzaju okrętów nie bez powodu nikt nie budował. Zakładając, ze w realnym okręcie wszystkie ciężary by się zbilansowały (nie wiem jak jest z liczeniem przez Springsharp skosów pokładu Problemem byłoby słabe uzbrojenie główne (co gorsza zgrupowane w 2 wieżach); w przypadku zaś ataku niszczycieli okręt mógłby przeciwstawić im dodatkowo tylko 3 armaty 10.5 cm. Gdyby znalazł się zamiast De Ruytera w bitwie pod Jawą mógłby ostrzeliwać Japończyków trzema armatami 203 mm, a nie 150. Na pewno lepiej dla aliantów, ale szału nie ma. A czy jako większy i bardziej nieruchawy od De Ruytera miałby większe od niego szanse uniknięcia ciosu torpedą?
    Rysunek jak zawsze znakomity, zastanawiam się jednak, czy budując okręt Holendrzy nie obudowaliby pancernej struktury pomostu nadbudówkami, zapewniając obsadzie pomostu bardziej komfortowe warunki obserwacji morza. Podejrzewam też, że zamiast trójnoga daliby wieżę podobną jak na De Ruyterze.
    kk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Program w ogóle nie liczy skosów:) Można w nim wpisać tylko jedną wartość grubości pokładu pancernego. Więc poradziłem sobie w ten sposób że uśredniłem grubości pokładu i skosów na poszczególnymi częściami kadłuba i ta uśrednioną wartość wpisałem w programie, jednocześnie dopisując adnotację o poszczególnych wartościach w raporcie. Projekt okrętu rzeczywiście jest nieco „przesunięty” w kierunku walorów defensywnych, kosztem siły ognia. Uzbrojenie może faktycznie jawić się jako słabe (nieliczne), ale nawet takie uzbrojenie może razić przeciwnika i wyrządzać mu szkody. A odporność w tym przypadku jest na takim poziomie, że stwarza różnicę jakościowa i zaryzykuję tezę, że jego ochrona bierna byłaby nie do sforsowania dla pocisków kalibru rzędu 203 mm. Także ochrona przed eksplozjami podwodnymi byłaby znacząca. Program oszacował odporność na 2,7 trafienia torped (czyli de facto trzecia powinna go zatopić) i jest to zadziwiająco trafne. Holendrzy dokonali bowiem szczegółowych obliczeń odporności tego projektu na trafienia torped i wyszło im że przy jednym trafieniu przechył nie powinien przekroczyć 10 stopni a okręt utrzymałby się w linii. Przy dwóch trafieniach przechył mógłby sięgnąć maksymalnie 20 stopni, ale okręt powinien być w stanie wrócić do bazy. Czyli dopiero trzecie trafienie powinno go zatopić (oczywiście zakładając, że żadne nie jest wyjątkowo krytyczne). Reasumując, wydaje mi się, że zyski na odporności są tu na tyle duże, że uzasadniają mniejszą siłę ognia. Czy w bitwie na Morzu Jawajskim to by się faktycznie przełożyło na wynik to kwestia wątpliwa, ale przecież jej wynik nie bytł tylko wypadkową cech De Ruytera, ale ogólnej słabości siła alianckich.
      Co do rysunku to bardzo mi miło że Ci się podoba. Odwzorowałem najwierniej jak dałem radę rysunek projektu. Mam wrażenie, że celowo w nim minimalizowano nadbudówki, być może by ograniczyć ryzyka uszkodzeń części siła rzeczy nieopancerzonych, poświęcając w tym celu wygodę i komfort załogi. Niewykluczone jednak, że faktycznie zbudowany okręt wyglądałby nieco inaczej, w tym możliwe że miałby taką wieżę jak realowi De Ruyter.
      dV


      Usuń
    2. W sumie zgoda, ze rozbudowane walory defensywne mogą równoważyć mniejsza siłę ognia. Dlatego budując okręty liniowe starano się na ogół balansować możliwości; bitwa jutlandzka udowodniła zaś, że rozbudowa walorów defensywnych okrętów nie stawia ich w słabszej pozycji. Dlatego też, o ile przed 1914 Brytyjczycy kładli nacisk raczej na siłę ognia, to w okresie międzywojennym starali się tworzyć jednostki o charakterystykach zbalansowanych. Ale już Amerykanie odeszli od tego, kładąc nacisk na siłę ognia. W przypadku "pancernego" de Ruytera pytanie brzmi - czy także przy konstruowaniu krążowników balansowanie cech ma podobna wagę jak przy okrętach projektowanych do toczenia bitew. Wśród możliwych zastosowań krążownika walka ze swoim odpowiednikiem nie jest (jak w przypadku pancerników) zasadniczym zadaniem okrętu, ale jednym z wielu zadań. Do zwalczania lżejszych okrętów przydałby się okręt o większej sile ognia, zdolnych uprzedzić atak torpedowy ogniem dostatecznie celnym już na odległych dystansach.
      Pod względem uniwersalności zastosowań klasyczne krążowniki cieżkie były chyba lepszym pomysłem (chociaż wysokie burty alternatywnego "de Ruytera" świadczą o zwróceniu przez projektantów uwagi na kluczowy wymóg dobrych właściwości morskich).
      Gdy idzie o hipotetyczne starcie z japońskim krążownikiem uzbrojonym w 10 armat 203 mm, to wiele zależałoby od szczęścia. Gdyby przeciwnik uwikłał się w walkę w zwarciu, to system ochronny "holendra" (pancerz burtowy plus skosy) dawałby mu przewagę, oczywiście pod warunkiem zachowania zdolności prowadzenie ognia. Miał on jednak tylko 2 wieże - zastosowanie wież dwudziałowych byłoby chyba bezpieczniejszym rozwiązaniem. Natomiast przy starciu na dystansach rzędu 20 kilometrów 10 armat "japończyka" dawałoby mu większe szanse skutecznego nakrycia celu, zaś w przypadku kłopotliwego trafienia okręt szybszy mógłby się wycofać. Czy zakładając odporność systemu opancerzenia na pociski 203 mm, pociski japońskie byłyby dla "holendra" nieszkodliwe? W żadnym wypadku, powodując pożary, przerywając łączność między poszczególnymi sekcjami.
      Niemcy szczycą się (relacja Muellenheima-Rechberga), że pancerz burtowy "Bismarcka" nie został nigdzie przebity, i że wobec tego okręt zatonął dopiero po otwarciu zaworów dennych. Uczynili to przecież nie w akcie kurtuazji wobec Brytyjczyków, ale dlatego, że ich ogień doprowadził do zupełnego obezwładnienia okrętu. Pancerz zatem chroni, do pewnego stopnia, ale to ogień niszczy.
      kk

      Usuń
    3. Uwaga o skosach - nie wiem jak tu liczone jest uśrednianie, ale przy uwzględnianiu skosów pancerza pokładowego wypadało by także uwzględnić, że powierzchnia pancerza pokładowego rośnie (przez skosy).
      Przykładowo załóżmy, że okręt ma 30m szerokości, skosy zaczynają się po 4m od burty i są pod kątem 45%. Czyli pancerz ma szerokość 22m płaskiego i dwa skosy po 1,41x4m długości, razem 33,28m (1,41 wynika z prostego przeliczenia długości skosu ze wzoru na długość przeciwprostokątnej). Efekt: jeśli chcemy mieć pancerz np. 100mm na pokładzie i skosach, to z przeliczenia wychodzi, że trzeba do programu wstawić pancerz równy 33,28/30 x 100 = 110,93mm. Jeśli chcemy mieć grubszy pancerz na skosach, to wzorek minimalnie się komplikuje.
      H_Babbock

      Usuń
    4. @KK - oczywiście, ten okręt nie będzie niezniszczalny i jak go zaatakują np. 2 japońskie CA z 20 w sumie działami, to pewnie polegnie. Ale 1:1 – może być różnie. Okręt bardziej zbalansowany będzie w sumie pewnie lepszy, optymalny (zresztą był też taki warianty wstępny De Ruyera z 8x203) ale on w sumie powtarzałby to, co zbudowano w rzeczywistości. Świadomie wybrałem wariant niekoniecznie optymalny, ale chyba ciekawszy, oryginalniejszy. Nie udowodnię chyba jednak jego zdecydowanej wyższości, ale nie ulega wątpliwości, że był to oryginalny pomysł i jakoś tak podskórnie czuję, ze miałby w jakimś odsetku hipotetycznych starć szansę się sprawdzić. Np. gdy dojdzie do starcia na bliskich dystansach, co krążownikowi może się zdarzyć jak najbarzdiej.
      Co do artylerii – zwrócę uwagę, że czoła wież mają aż 200 mm grubości co jest chyba nie do sforsowania przez pociski 8-calowe na dystansach większych niż 10 km, barbety też są solidne (150 mm) zatem do pewnego stopnia niweluje to niedogodność posiadania tylko 2 wież (ryzyko wyeliminowania jednej z nich jest zmniejszone).
      dV

      Usuń
    5. @H_Babbock - na dobrą sprawę wypadałoby jeszcze uwzględniać krzywiznę burt i co za tym idzie – kształt opancerzenia poziomego. Robią się z tego zbyt karkołomne obliczenia, a przecież springsharp jest tylko zgrubnym kalkulatorem mas i sam zawiera w sobie wiele uproszczeń (można by wymieniać wiele czynników, których nie uwzględnia). Dlatego ja dla skosów stosuję również uproszczony algorytm – przyjmuję że szerokość skosów to 1/3 szerokości całego pancerza pokładowego. Z pewnością, w niektórych przypadkach będzie to przeszacowane, w innych – niedoszacowane.
      dV

      Usuń
  5. Ośmielę się przypomnieć że w tym czasie pojawił się w prasie holenderskiej pomysł bardziej ambitnej rozbudowy floty. Założeniem było, że (zgodnie z duchem traktatów) Holandia miałaby prawo zbudować 35tys ts wyporności pancerników - analogicznie jak Francja, Włochy i wcześniej Wielka Brytania (które mogły wykorzystać 70tys ts)
    Idea wykorzystania tego limitu byłaby budowa dwóch krążowników pancernych (zgodnie z traktatem pancerników, choć raczej II klasy). Proponowano parametry: 17,5tys ts, 4xIIx240, 6xIIx120, pb160mm, pp 90mm, 33,2w. Alternatywny wariant: 2xIIIx283, reszta identyczna.
    H_Babbock

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super fajny projekt, zwłaszcza w wariancie 2 x III - 283 mm (CA-killer).
      ŁK

      Usuń

    2. Bardzo ciekawe informacje o tych projektach, których nie znałem. Masz może jakieś dodatkowe szczegóły na ich temat, a zwłaszcza rysunki? Bo chętnie bym któryś zasymulował. Co do limitów traktatowych, to też ciekawa kwestia. Co do zasady Holandii one nie obowiązywały, bo nie podpisywała żadnych traktatów. Ale coś kojarzę, że mocarstwa miały pomysły by narzucić ograniczenia do których same się zobowiązały, innym państwom (w tym miała być chyba Hiszpania, ZSRR, być może też Holandia). Chodziło zarówno o limity jakościowe (maksymalna wyporność pancernika) jak i ilościowe (tonaż całej floty liniowej). Gdzieś o tym czytałem, ale szczegółów nie pamiętam, musiałbym poszukać.
      dV

      Usuń
    3. Niestety były to publikacje w rzeczywistości alternatywnej, czyli w mojej głowie. Tym nie mniej symulacje są jak najbardziej rzeczywiste. A nawet są rysunki. Wyślę na priva.
      H_Babbock

      Usuń
    4. z góry dzięki!
      dV

      Usuń