Z oczywistych względów nie było w okresie międzywojennym poważnych planów budowy pancerników dla PMW. Ale różne koncepcje się pojawiały i dziś chciałbym się zająć jedną z nich, która pojawiła się w Przeglądzie Morskim z 1934 r. Autor postulował w niej powstanie pancerników drugiej klasy, mających mieć wyporność 10-20 tys. ton, uzbrojenie składające się z 6-9 dział kal. 280-305 mm i prędkość na poziomie 28-30 w. Miały by one być przeznaczone nie do wywalczenia panowania na morzu, ale „wolności morskiej swojego kraju” (cokolwiek by to miało znaczyć) i wsparcia akcji własnych sił lekkich. Myślę, że można się tu dopatrywać echa inspiracji niemieckimi „pancernikami kieszonkowymi” i prób rozszyfrowania ich przeznaczenia. Załączony do artykułu rysunek przedstawia okręt o wymiarach 182x23,5x6,1m, wypierający 15000/18000 ton, uzbrojony w 9 dział kal. 280 mm, 14 kal. 102 mm i 2 kal. 47 mm, rozwijający 30 w., i posiadający 3 wodnosamoloty. Pancerz miał mieć grubości od 40 do 305 mm, ale nie wiadomo nic o szczegółach jego rozmieszczenia. Co do dział, założyłem wykorzystanie jako artylerii głównej dział Boforsa, a jako uniwersalnej – brytyjskich Mk XVI w podwójnych stanowiskach. Jak to często bywa, założone parametry zostały przez springsharpa nieco zweryfikowane. Zresztą już na pierwszy rzut oka wyglądały na zbyt optymistyczne, co jest częstą przypadłością niemal wszystkich takich wstępnych koncepcji. Ostatecznie trzeba było nieco zwiększyć wyporność, pocienić opancerzenie i zmniejszyć prędkość i zasięg. Od siebie zamieniłem archaiczne działka 47 mm na 40 mm Boforsy i karabiny maszynowe Hotchkissa. Poniżej moja próba symulacji i wizualizacje takiej jednostki.
Oczywiście – post z dużym przymrużeniem oka ;)
Grunwald, polish light battleship laid down 1935 (Engine 1937)
Displacement:
14 753 t light; 15 452 t standard; 15 997 t normal; 16 432 t full load
Dimensions: Length overall / water x beam x draught
608,53 ft / 597,05 ft x 77,00 ft x 21,00 ft (normal load)
185,48 m / 181,98 m x 23,47 m x 6,40 m
Armament:
9 - 11,14" / 283 mm guns (3x3 guns), 691,56lbs / 313,69kg shells, 1912 Model
Breech loading guns in turrets (on barbettes)
on centreline ends, majority aft, 1 raised mount aft - superfiring
12 - 4,02" / 102 mm guns (6x2 guns), 32,38lbs / 14,69kg shells, 1934 Model
Dual purpose guns in deck mounts
on side, all amidships, 2 raised mounts - superfiring
2 - 4,02" / 102 mm guns (1x2 guns), 32,38lbs / 14,69kg shells, 1934 Model
Dual purpose guns in deck mount
on centreline forward, all raised guns - superfiring
12 - 1,57" / 40,0 mm guns (6x2 guns), 1,95lbs / 0,88kg shells, 1934 Model
Anti-aircraft guns in deck mounts
on side, all amidships, all raised mounts - superfiring
8 - 0,52" / 13,2 mm guns in single mounts, 0,07lbs / 0,03kg shells, 1929 Model
Machine guns in deck mounts
on side, all amidships, 6 raised mounts - superfiring
Weight of broadside 6 701 lbs / 3 040 kg
Shells per gun, main battery: 100
Armour:
- Belts: Width (max) Length (avg) Height (avg)
Main: 10,0" / 254 mm 355,91 ft / 108,48 m 8,33 ft / 2,54 m
Ends: Unarmoured
Upper: 7,99" / 203 mm 214,80 ft / 65,47 m 7,97 ft / 2,43 m
Main Belt covers 92% of normal length
Main belt does not fully cover magazines and engineering spaces
- Torpedo Bulkhead:
0,98" / 25 mm 355,91 ft / 108,48 m 19,75 ft / 6,02 m
- Gun armour: Face (max) Other gunhouse (avg) Barbette/hoist (max)
Main: 10,0" / 254 mm 7,99" / 203 mm 10,0" / 254 mm
2nd: 0,98" / 25 mm 0,98" / 25 mm -
3rd: 0,98" / 25 mm 0,98" / 25 mm -
- Armour deck: 1,50" / 38 mm (2,52" / 64 mm over amidships), Conning tower: 10,00" / 254 mm
Machinery:
Oil fired boilers, steam turbines,
Geared drive, 4 shafts, 70 994 shp / 52 962 Kw = 28,00 kts
Range 5 000nm at 12,00 kts
Bunker at max displacement = 980 tons
Complement:
710 - 924
Cost:
£7,613 million / $30,453 million
Distribution of weights at normal displacement:
Armament: 838 tons, 5,2%
Armour: 4 642 tons, 29,0%
- Belts: 1 962 tons, 12,3%
- Torpedo bulkhead: 256 tons, 1,6%
- Armament: 1 374 tons, 8,6%
- Armour Deck: 913 tons, 5,7%
- Conning Tower: 137 tons, 0,9%
Machinery: 1 968 tons, 12,3%
Hull, fittings & equipment: 7 205 tons, 45,0%
Fuel, ammunition & stores: 1 244 tons, 7,8%
Miscellaneous weights: 100 tons, 0,6%
Overall survivability and seakeeping ability:
Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
22 456 lbs / 10 186 Kg = 32,5 x 11,1 " / 283 mm shells or 3,4 torpedoes
Stability (Unstable if below 1.00): 1,09
Metacentric height 4,0 ft / 1,2 m
Roll period: 16,2 seconds
Steadiness - As gun platform (Average = 50 %): 49 %
- Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,71
Seaboat quality (Average = 1.00): 0,95
Hull form characteristics:
Hull has rise forward of midbreak
Block coefficient: 0,580
Length to Beam Ratio: 7,75 : 1
'Natural speed' for length: 24,43 kts
Power going to wave formation at top speed: 54 %
Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
Bow angle (Positive = bow angles forward): 21,00 degrees
Stern overhang: 0,00 ft / 0,00 m
Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
- Stem: 29,92 ft / 9,12 m
- Forecastle (19%): 23,43 ft / 7,14 m
- Mid (61%): 20,93 ft / 6,38 m (12,96 ft / 3,95 m aft of break)
- Quarterdeck (23%): 12,96 ft / 3,95 m
- Stern: 13,45 ft / 4,10 m
- Average freeboard: 19,36 ft / 5,90 m
Ship space, strength and comments:
Space - Hull below water (magazines/engines, low = better): 108,4%
- Above water (accommodation/working, high = better): 173,9%
Waterplane Area: 33 000 Square feet or 3 066 Square metres
Displacement factor (Displacement / loading): 104%
Structure weight / hull surface area: 155 lbs/sq ft or 757 Kg/sq metre
Hull strength (Relative):
- Cross-sectional: 0,98
- Longitudinal: 1,30
- Overall: 1,01
Hull space for machinery, storage, compartmentation is adequate
Room for accommodation and workspaces is excellent
Poor seaboat, wet and uncomfortable, reduced performance in heavy weather
1 catapult, 3 seaplanes





Piękny okręt, ale o dość delikatnej konstrukcji. Szczególnie niepokoi mnie słaby pokład pancerny. Gdyby tak udało się nieco umniejszyć grubość burty (~180 mm), a zwiększyć opancerzenie pokładu (~80 mm). Osobiście byłbym skłonny poświęcić nawet 1 wieżę artylerii głównej. A działa DP można by dać brytyjskie 120 mm L/40... :)
OdpowiedzUsuńŁK
Pewnie tak, no ale taki był projekt który ktoś wtedy sobie wymyślił. Myślę, z panzerschiffem by sobie poradził. Mając 9 dział, od biedy pogada z dwoma. Problem, że Niemcy mają ich aż 3, a na tym nie koniec. A z 6 działami, to szczytem możliwości Grunwalda jest 1 panzershiff. Niestety, tak czy siak, byliśmy na straconych pozycjach...
UsuńdV
Tak, 9 dział to jednak poważny atut, a panzerschiffy też nie grzeszyły nadmiarem opancerzenia...
UsuńŁK
Dokładnie. I to one bardziej powinny się obawiać ognia Grunwalda, niż na odwrót;)
UsuńdV
Nie chcę Wam psuć humorów, ale Niemiaszki w tym czasie kombinowali z Scharnhorstami. Z nimi by raczej już nie pogadał zbyt długo...
UsuńPeperon
Witam
OdpowiedzUsuńCzyżby ostatni krążownik liniowy?
A tak na poważnie ciekawa jednostka ale dla Holandii czy Hiszpanii czy w końcu Szwecji (albo ktoś z ABC ale tam przy powiększeniu zasięgu i zostawieniu 2 samolotów ).
W przypadku PMW w mojej opinii należy zrezygnować z samolotów i katapulty i pogrubić pancerz poziomy do stopnia zatrzymania bomb p.panc. 500 kg.
Ganguty dwa razy się zastanowią ,a Scharnhorstów w 39 są dwa + kieszonki i krążowniki ciężkie więc i tak musimy pryskać i tu by się przydały jeszcze ze 2-3 węzły.
Pozdrawiam
Pawel76
No, faktycznie cos a'la KL. Niestety, tak czy siak, pryskać trzeba, obawiam się że w przeddzień wojny okręt by odpłynął do W. Brytanii :(
UsuńA dla paru innych krajów, w tym wspomnianych, taki okręcik by się przydał ;)
dV
Np. wersja z 2 wieżami, lżej opancerzona, za to istotnie przyspieszona byłaby idealnym tanim zamiennikiem dla Holandii, zamiast projektu 1047.
UsuńdV
OdpowiedzUsuńPiękny rysunek, piękny okręt na Święto Morza. Pokazywałby flagę podczas wizyt zagranicznych. Poza tym ciężko ocenić jego przydatność.
Do Anglii chyba nie miałby po co płynąć. Może w latach 1939-41 (ale wcale nie jestem pewien) mógłby stanowić surogat pancernej osłony konwojów, wyręczając stare pancerniki Home Fleet. Przy dobrej pogodzie poradziłby sobie z pancernikiem kieszonkowym, ale nie z parą "Scharnhorst"-"Gneisenau".
Oczywiście zawsze można byłoby (racjonalna opcja) przed wojną wymontować z niego armaty oraz płyty pancerza burtowego, wzmacniając baterię helską oraz budując ukrycia dla posiadanej piątki okrętów podwodnych. Hel nabrałby cech bazy morskiej, którą de facto nie był. O ile starczyłoby czasu na taką operację... Poza tym sensowniej i taniej byłoby wykonać wszystkie te potrzebne prace od razu. Bez bazy z prawdziwego znaczenia polski pancernik byłby kwiatkiem na kożuchu.
Są też kwestie politycznej natury - jak zawsze przy okręcie klasy głównej. Skąd armaty 28 cm? Czy szwedzkie Boforsa? Czy może niemieckie (co oznaczałoby rejs "całą parą" w kierunku historii alternatywnej)? W tym drugim wypadku oczywiście traciłyby znaczenie spekulacje na temat możliwości doposażenia Helu - natomiast pojawia się mnóstwo innych kłopotliwych (wykraczających poza morską sferę) znaków zapytania.
kk
Z tym rejsem do Anglii to miałem na myśli, że będąc w sytuacji takiej jak w rzeczywistości, pewni by go odesłano, by nie legł na dnie pod bombami Stukasów, nie oglądając się specjalnie na potrzeby Brytyjczyków. Niezależnie od tego, myślę, że choćby jako wspomniana eskorta konwojów byłby przydatny, jak każdy okręt z ciężkimi działami, który nie koniecznie musi być silniejszy od korsarza – wystarczy, że podwyższy mu na tyle koszty zniszczenia konwoju (tworząc choćby tylko ryzyko trudnych do usunięcia uszkodzeń), że ten zrezygnuje z ataku.
UsuńCo do armat – jest to model Boforsa, z 1912 r. uznałem, że to jedyna sensowna opcja dla nas na działa tego kalibru. O niemieckich nawet nie myślałem ;)
A i oczywiście bardzo mnie cieszy, że rysunek przypadł Ci do gustu :)
dV
Przypuszczam, że gdyby znalazł się na Zachodzie, Brytyjczycy jednak posadziliby go na kotwicy jako "depot ship", natomiast jego załoga posłużyłaby jako rezerwa kadrowa dla lekkich okrętów przekazywanych PMW. Podobnie potraktowany został stary "Paris" o zbliżonych w sumie walorach defensywnych - był wolniejszy, to prawda, ale jako eskorta konwojów, po remoncie, mógłby służyć. Ale nie zdecydowano się na to, mimo palącego po kapitulacji Francji deficytu okrętów liniowych.
OdpowiedzUsuńSłabością projektu było opancerzenie pokładu. Okręt nie mógłby toczyć pojedynków artyleryjskich na większych dystansach, na mniejszych zaś jego pancerz burtowy byłby za słaby. Dyspozycja artylerii, dostosowana do boju pościgowego (a właściwie "ucieczkowego") skutkowałaby wydłużeniem wałów śrubowych, co zmniejszałoby skuteczność systemu ochrony przeciwtorpedowej. Poza tym okręt był zbyt wąski, by system przeciwtorpedowy dobrze działał. Być może lepszym rozwiązaniem byłby rozwój projektu w kierunku klasycznego krążownika liniowego; o prędkości powyżej 30 węzłów, dostosowanego do walki na większych dystansach (grubszy pancerz pokładu, a na burcie tylko to, co jakoś jeszcze z biedą da się zbilansować).
Gdybym miał wskazać projekt okrętu artyleryjskiego odpowiadającego potrzebom PMW, a z biedą pozostającego w granicach jej możliwości, wskazałbym na fińskie pancerniki obrony wybrzeża. Ich walory defensywne można by zwiększyć przygotowując dla nich umocnione płytkie miejsca kotwiczenia, skąd - prewencyjnie osadzone na dnie, lub nawet zatopione przez lotnictwo - jako stacjonarne baterie artylerii mogłyby ostrzeliwać cele. Dwa lub trzy takie okręty reprezentowałyby jakiś potencjał odstraszający, nie taki łatwy do neutralizacji, wpływając na przebieg walk na Kępie Oksywskiej czy wokół samego Helu. No ale na Święto Morza nie nadawałyby się
kk
Moim zdaniem jako tako by się nadał, zwłaszcza w jakimś wariancie rozwojowym (np. z 6x254). Gdzieś nawet z takim rysunkiem się spotkałem, i myślę, że mógłby to być ciekawa propozycja dla PMW. Kwestia tylko, kto by go mógł dla nas zbudować?
UsuńdV
Z całym szacunkiem, ale teza, że mieliby Brytyjczycy odstawić na sznurek nowy, sprawny okręt z wyszkoloną załogą tylko dlatego, że nie spełniałby podręcznikowych wymogów pancernika końca lat 30., jest dość ekscentryczna. Z „Parisem” problem był inny — stary grat w opłakanym stanie, niemodernizowany, bez dostępu do części. I bez załogi, którą nawet gdyby udało się zgromadzić części do remontu, trzeba by szkolić. Nawet jeżeli „Grunwald” byłby znacznie słabszy niż współczesne pancerniki, pozostawałby równie silniejszy od dowolnego krążownika ciężkiego, miałby też silną baterię OPL. Pancerniki kieszonkowe z wyjątkiem sytuacji zaskoczenia przewyższał. A gdyby natknął się na któryś z pełnych pancerników niemieckich, jego dowódca ryzykowałby w zwycięskim boju z „Grunwaldem” i jego świtą doznanie uszkodzeń krytycznych dla misji.
UsuńJestem podobnego zdania. Nowego, sprawnego, do tego dość szybkiego i silnego okrętu szkoda odstawiać na sznurek. Nawet jeśli nie odpowiada idealnie potrzebom, to jednak daje sporą wartość dodaną. A poza tym, jak wspomniał przedmówca, nawet jeśli nie jest silniejszy od korsarza, to może mu zadać krytyczne uszkodzenia, co radykalnie zmienia kalkulację opłacalności ataku na konwój.
UsuńdV
Bardzo ładny rysunek. Dla mnie sylwetka w całości ma trochę cech japońskich. Bierze się to z tego "kapciowego" kształtu komina. No i dość smukła nadbudówka (jak począwszy od Mogami), bogato upstrzona niewielkimi pomostami i generalnie urozmaicona.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o artylerię główna to można jeszcze kombinować z Włochami. Przy modernizacji swoich pancerników mieli zbyteczne 4 wieże IIIx305 (z opcją rozwiercenia do 320mm).
H_Babbock
Dziękuję! Faktycznie, ma on w sobie lekki pierwiastek japoński, choć wyszło to w sposób w zasadzie niezamierzony ;)
UsuńA co do wież włoskich - to bardzo ciekawy trop, można by na ich podstawie obmyśleć fajne okręty, dla PMW albo jakieś innej mniejszej floty. Budowa okrętu we Włoszech, z wykorzystaniem istniejących wież, wygląda całkiem realistycznie. W zależności od zasobów, można rozważać różne warianty, jednowieżowy, albo dwuwieżowy. Z pewnością coś podziałam w tym temacie ;)
dV
Nawet bez rozwiercenia luf: zakup włoskich armat zmieniłby sytuację w Zatoce Gdańskiej... Budowa pancernika wyposażonego w stare armaty bez wyraźnej potrzeby operacyjnej byłaby co prawda ekstrawagancją - natomiast instalacja baterii ciężkich armat na Helu zaspokajałaby palącą potrzebę operacyjną, a i trochę problemów politycznych z senatem Gdańska by się (chyba) rozwiązało... Ogólnie znakomity pomysł.
Usuńkk
Patrząc na komin to mam wrażenie, że bliżej mu do Bismarcka, niż do Mogami. Tak samo z architekturą dziobowej nadbudowy jest mu bliżej za Odrę.
UsuńNatomiast w całym projekcie brakuje mi pewnej konsekwencji, bo zapewne Szwedzi chcieliby nam dołożyć swoje uniwersalne 105-ki do kompletu uzbrojenia. A czy Anglicy chcieliby nam sprzedać swoje czerocalówki w czasie chłodu dyplomatycznego ? Różnie mogłoby być...
Peperon
Pewnie tak, no ale jak wspomniałem - to tylko wizualizacja koncepcji na którą natrafiłem i nie traktuję jej bardzo serio. Ktoś tam wymyślił te 4-calówki, pewnie nie specjalnie się oglądając na ich dostępność. A może nawet nie zaprzątając sobie uwagi, jaki to miałby być konkretnie model działa?
UsuńdV
Fajny! Bofors, jak wiadomo, ma kaliber 280mm od Francuzów, więc ja bym założył albo te francuskie, albo znacznie lżejszy model Armstronga, który z reguły miał mniejsze wagi armat ale kosztem zasięgu. Jednak polski pancernik nie musiałby mieć artylerii niosącej dwadzieścia mil, tak uważam, więc lżejsze ma swoje uzasadnienie na tak małym okręcie. Odnośnie pancerzy, to dwa i pół cala na lotniskowcach RN okazało się na Pacyfiku czymś bardzo cennym, a można tu w tej ocenie sięgnąć po perspektywę historyczną. Okręt był do wsparcia, sorry byłby, a nie do wywalczania przewagi morskiej. karol flibustier
OdpowiedzUsuńU Francuzów to raczej był kaliber 274 mm, więc jednak trochę mniejszy. Z kolei nowoczesnych morskich armat Armstronga o zbliżonym kalibrze ja nie kojarzę. Zresztą, z francuskimi 274 mm chyba też byłby kłopot, bo ostatnie, o ile się nie mylę, to były model L/40 i L/45 z lat 1893-1896, a więc w międzywojniu dosyć już leciwe i na pewno od dawna nie produkowane.
UsuńdV
Działa leciwe, ale ciągle bardzo dobre. Te o lufach L/45 można przekalibrować na 283 mm (L/43,6) i korzystać z nowoczesnej amunicji szwedzkiej. Stare armaty można wyposażyć w nowoczesne urządzenia do ładowania i zwiększyć elewację, aby poprawić zasięg. Armaty 274 mm mają jeszcze jedną zaletę: można je zapewne łatwo i tanio kupić...
UsuńŁK
U Francuzów nic nie byłoby tanio, niestety... Ale jeśli rozglądać się za używanymi armatami o dobrej jakości, które można byłoby nabyć via Francja, to w Bizercie stał na kotwicy i rdzewiał rosyjski drednot, "Generał Aleksiejew" z baterią 12 długolufowych armat 305 mm o znakomitych parametrach balistycznych oraz celności, (https://www.navweaps.com/Weapons/WNRussian_12-52_m1907.php). Były o wiele mocniejsze od armat francuskich 274 mm i prawie 20 lat nowsze. Przejęcie (zakup) tych armat stwarzałby możliwości doposażenia Helu jako bazy, jak i zbudowania dużego okrętu artyleryjskiego do pokazywania flagi. Pomarzyć można...
Usuńkk
Artyleria z tego okrętu na pewno nie wyszłaby tanio... 12" "Obuchowki" to sprzęt z najwyższej światowej półki. "Pożywili" się nimi Niemcy w czasie DWS, kiedy te działa stały się trzonem baterii Mirus na Guernsey...
UsuńŁK
Można też pobudować kilka mniejszych i jeszcze dział dla Helu wystarczy:) Nie ukrywam, że opcja większej ilości mniejszych jednostek bardziej do mnie przemawia w tych konkretnie realiach, niż jednego dużego. Mimo, iż obiektywnie ten większy reprezentowałby bardziej optymalne wykorzystanie danej wyporności.
UsuńdV
W sumie zapewne prawda, że rosyjskie armaty 305 mm z Bizerty nie wyszłyby tanio, ale tylko dlatego, że Francuzi bywali pazerni.
UsuńOdnotujmy jednak, że ich prawa do "Generała Aleksiejewa" opierały się na tym, że pancernik stał w kontrolowanym przez nich porcie, natomiast Polska (obszar wchodzący w skład imperium rosyjskiego przed 1914 r.) wniosła wkład podatkowy w budowę rosyjskiej armii oraz floty, w związku z tym teoretycznie miałaby podstawy wnosić o zwrot owych armat jako państwo sukcesyjne, z tytułu rozliczeń. Płaciłaby wówczas tylko koszty utrzymania - de facto przez Francuzów nieponoszone, ale co szkodziłoby zażądać ich zwrotu od sojusznika?
Oczywisto to są rozważania czysto teoretycznie - Polska nic nie uzyskała, ani z puli rosyjskiej, ani austro-węgierskiej. Z puli niemieckiej jak wiadomo PMW dostała 6 dozorowców (klasyfikowanych jako torpedowce), chociaż wkład podatkowy małego zaboru pruskiego był mniejszy niż pozostałych zaborów, a Brytyjczycy byli mniej życzliwi od Francuzów i Włochów.
kk
zamiast "Oczywisto" powinno być "Oczywiście" (zawinił upał plus deficyt kawy).
Usuńkk
Moglibyśmy tak argumentować, ale pytanie, na ile by to Francuzów interesowało? Może bardziej by do nich przemówiło, że jak nam dadzą te armaty to zamówienie na okręty do nich ulokujemy we francuskich stoczniach?
UsuńdV
Piękny... zakochałem się...
OdpowiedzUsuńJednak ja osobiście pocienił bym pancerz upper tak do 100mm i z racji tego wzmocnił pancerz pokładu...
To fakt, pokłady trochę cienkie są. Ale z drugiej strony - pancerz 100 mm nadałby się chyba tylko jako aktywator zapalników pocisków ppanc ;)
UsuńdV
Przed pociskami do kalibru 203mm chroni.
UsuńNo i przedni mi również w pewnym zakresie też.
A nawet jeśliby to miała być tylko aktywacja zapalników pocisków przeciwpancernych to lepiej żeby pocisk wybuchł nad pokładem pancernym niż po uderzeniu w niego
i przebiciu się głębiej do wnętrza okrętu.
A akurat pokład pancerny tego okrętu robi właśnie za aktywator zapalników pocisków przeciwpancernych ponieważ nie mam pewności czy zatrzyma chociażby pociski kalibru 152/155 mm
niemieckie pociski kal. 150 mm przebiją 2,5 cala pokładu dopiero gdzieś z 22-23 km, co jest dystansem dla nich granicznym, i skrajnie nieprawdopodobnym do walki za ich pomocą. Z kolei, działo 203 mm powinno sobie radzić z 100 mm pancerza nawet z ok. 25 km (i oczywiście, każdego mniejszego dystansu), czyli w pełnym zakresie możliwych dystansów boju. Zatem - pogrubienie pancerza kosztem pocienienia pasa górnego nie jest takie jednoznaczne. Ma uzasadnienie w przypadku walki z okrętami z ciężkimi działami, ale w przypadku krążowników - nie bardzo.
UsuńdV
Hihihiiiihihihiii.
OdpowiedzUsuńZamiast z racji tego miało być dzięki temu...
Proszę to zwalić na temperaturę panująca na dworze...