sobota, 25 lipca 2026

Krasnyj Kawkaz made in USA :)

Mało znany jest fakt, że Krasnyj Kawkaz mógł mieć swojego odpowiednika (a nawet odpowiedniki) w USA. A to dlatego, że w ramach przymiarek do krążowników rozpoznawczych szczebla taktycznego powstał m.in. projekt B-3 z 1919 r. przewidujący okręt o wyporności 8100 ton, z 4 działami 203 mm i 4 – 127 mm, wyposażony w 6 wyrzutni torped 533 mm, mający pancerz burtowy 76 mm, siłownię o mocy 54000 KM i rozwijający 36 w. Działa 203 mm L/50 miały być niesprecyzowanego bliżej typu – zapewne zamierzano opracować nowy model. Ten projekt przewidywał jednostkę najmniejszą i najoryginalniejszą z rozważanych, gdyż wszystkie pozostałe propozycje z pierwszej „transzy” projektów przewidywały okręty zbliżone do późniejszych krążowników waszyngtońskich (7-8x203, 10000-11000 ton wyporności). Poniżej moja wizja tej jednostki. Niestety żadnego szkicu projektu nie udało mi się znaleźć, zatem jego konfiguracja jest w dużej mierze spekulacją (poza ustawieniem dział 203 mm, które wiem, że miały być w osi symetrii na dziobie i rufie, z 2 wieżami w superpozycji). Niestety, nie udało się osiągnąć 36 w., a jedynie 34, i to pomimo nieco zwiększonej wyporności. No cóż, nie po raz pierwszy założenia projektantów niezbudowanych okrętów okazały się nazbyt optymistyczne… 








Austin, United States scout cruiser laid down 1920 (Engine 1922)

Displacement:
    7 545 t light; 7 831 t standard; 8 498 t normal; 9 031 t full load

Dimensions: Length overall / water x beam x draught
    578,07 ft / 560,40 ft x 52,40 ft x 18,90 ft (normal load)
    176,20 m / 170,81 m x 15,97 m  x 5,76 m

Armament:
      4 - 7,99" / 203 mm guns in single mounts, 255,24lbs / 115,77kg shells, 1920 Model
      Breech loading guns in turrets (on barbettes)
      on centreline ends, evenly spread, 2 raised mounts - superfiring
      4 - 5,00" / 127 mm guns in single mounts, 62,50lbs / 28,35kg shells, 1910 Model
      Quick firing guns in deck mounts 
      on side, all amidships
      4 - 2,99" / 76,0 mm guns in single mounts, 13,39lbs / 6,07kg shells, 1914 Model
      Anti-aircraft guns in deck mounts 
      on side ends, evenly spread, 2 raised mounts - superfiring
    Weight of broadside 1 325 lbs / 601 kg
    Shells per gun, main battery: 150
    6 - 21,0" / 533 mm above water torpedoes

Armour:
   - Belts:        Width (max)    Length (avg)        Height (avg)
    Main:    2,99" / 76 mm    224,67 ft / 68,48 m    9,48 ft / 2,89 m
    Ends:    Unarmoured
      Main Belt covers 62% of normal length
      Main belt does not fully cover magazines and engineering spaces

   - Gun armour:    Face (max)    Other gunhouse (avg)    Barbette/hoist (max)
    Main:    2,99" / 76 mm    1,50" / 38 mm        2,99" / 76 mm

   - Armour deck: 0,98" / 25 mm, Conning tower: 2,99" / 76 mm

Machinery:
    Oil fired boilers, steam turbines, 
    Geared drive, 4 shafts, 100 940 shp / 75 301 Kw = 34,00 kts
    Range 6 000nm at 14,00 kts
    Bunker at max displacement = 1 199 tons

Complement:
    442 - 575

Cost:
    £2,086 million / $8,344 million

Distribution of weights at normal displacement:
    Armament: 166 tons, 1,9%
    Armour: 850 tons, 10,0%
       - Belts: 286 tons, 3,4%
       - Torpedo bulkhead: 0 tons, 0,0%
       - Armament: 169 tons, 2,0%
       - Armour Deck: 368 tons, 4,3%
       - Conning Tower: 27 tons, 0,3%
    Machinery: 3 424 tons, 40,3%
    Hull, fittings & equipment: 3 106 tons, 36,5%
    Fuel, ammunition & stores: 952 tons, 11,2%
    Miscellaneous weights: 0 tons, 0,0%

Overall survivability and seakeeping ability:
    Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
      4 849 lbs / 2 200 Kg = 19,0 x 8,0 " / 203 mm shells or 0,8 torpedoes
    Stability (Unstable if below 1.00): 1,31
    Metacentric height 3,1 ft / 0,9 m
    Roll period: 12,5 seconds
    Steadiness    - As gun platform (Average = 50 %): 44 %
            - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,37
    Seaboat quality  (Average = 1.00): 0,78

Hull form characteristics:
    Hull has rise forward of midbreak
    Block coefficient: 0,536
    Length to Beam Ratio: 10,70 : 1
    'Natural speed' for length: 23,67 kts
    Power going to wave formation at top speed: 61 %
    Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
    Bow angle (Positive = bow angles forward): 30,00 degrees
    Stern overhang: 0,98 ft / 0,30 m
    Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
       - Stem:        28,90 ft / 8,81 m
       - Forecastle (22%):    23,92 ft / 7,29 m
       - Mid (39%):        21,95 ft / 6,69 m (13,98 ft / 4,26 m aft of break)
       - Quarterdeck (15%):    13,98 ft / 4,26 m
       - Stern:        15,45 ft / 4,71 m
       - Average freeboard:    18,26 ft / 5,56 m

Ship space, strength and comments:
    Space    - Hull below water (magazines/engines, low = better): 145,4%
        - Above water (accommodation/working, high = better): 122,9%
    Waterplane Area: 20 225 Square feet or 1 879 Square metres
    Displacement factor (Displacement / loading): 94%
    Structure weight / hull surface area: 92 lbs/sq ft or 451 Kg/sq metre
    Hull strength (Relative):
        - Cross-sectional: 0,97
        - Longitudinal: 1,26
        - Overall: 1,00
    Hull space for machinery, storage, compartmentation is cramped
    Room for accommodation and workspaces is excellent
    Poor seaboat, wet and uncomfortable, reduced performance in heavy weather

Austin (1922)
Columbus (1922)
Sacramento (1923)
Orlando (1924) 

24 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa propozycja. Ponadto okręty wypadają bardzo urodziwie. W okresie DWS widziałbym je, po przezbrojeniu w artylerię 127 mm L/38 DP (np. 4 x II + 4 x I) i montaż artylerii małokalibrowej (40 mm L/56 i 20 mm L/70), w charakterze krążowników przeciwlotniczych. Może redukcja mocy siłowni poprawiłaby nieszczególną dzielność morską tych okrętów? 29 węzłów byłoby wartością wystarczającą, a różnicę ciężarów można by wykorzystać na podwojenie grubości pokładu pancernego.
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niewykluczone, a nawet bardzo prawdopodobne, że konwersja na okręt plot by zaistniała. Nie spodziewam się jakichś trudności technicznych w zastąpieniu wież pojedynczych dział 203 mm przez podwójne - 127 mm. Natomiast nie spodziewam się, by przy tej okazji coś robiono z pancerzem czy napędem, bo to by odsunęło znacznie w czasie wprowadzenie do służby, a dodatkowo angażowało cenne w czasie wojny zasoby. Jeśli prędkość 34 w. faktycznie byłaby dla tych okrętów zbyt duża, to wystarczyły by wytyczne, by pływać wolniej ;) Zresztą, zużycie napędu po 20 latach być może samo z siebie już by ograniczyło wystarcająco prędkość maksymalną ;)
      dV

      Usuń
    2. Pisałem o czasach DWS, ale samą konwersję widziałbym jeszcze przed Pearl Harbor (1939 - 1941, analogicznie do podjętych w RN, jeszcze przed wojną, przebudowom części krążowników klasy "C" ). Stąd założenie o głębszym zakresie modernizacji. Nie zakładam tu wymiany turbin i kotłów, a jedynie ich kompleksowy przegląd, połączony z wymianą odkształconych łopatek (turbiny). Spadek mocy siłowni można osiągnąć na drodze demontażu najbardziej zużytych kotłów (np. 12 szt. > 8 szt.). A pogrubienie pokładu pancernego (do 51 mm) odbyłoby jedynie nad pomieszczeniami siłowni. Myślę, że jest to całkowicie realny scenariusz...
      ŁK

      Usuń
    3. W takim przypadku, remontując tylko siłownię, nie mamy zysku na masie siłowni, który by można przeznaczyć na wzmocnienie opancerzenia. Ewentualny potencjał być może leży w wymianie artylerii - o ile podwójne stanowisko dział 127 mm będzie istotnie lżejsze niż wieża 203 mm.
      Problem w tym, że tej wieży realnie nie było, więc nie wiadomo ile by ważyła? Można spróbować to oszacować.
      dV

      Usuń
    4. Demontaż 4 kotłów to jednak zmniejszenie ogólnej masy kotłowni...
      ŁK

      Usuń
    5. Okręty te choć piękne, to jednak nie wytrzymałyby spotkania z Furutakami i Aobami (których było akurat 4 sztuki). Sądzę również, że większy pożytek byłby z nich po przebudowie na okręty wsparcia desantu. 4 armaty 203 mm w pojedynczych wieżach byłyby wręcz idealne do ostrzału celów lądowych. Przecież nawet pancerniki podczas desantów prowadziły ostrzał ogniem pojedynczym, a nie pełnymi salwami.
      Przebudowę Austinów widziałbym tak:
      1. Kadłub. Dodajemy mu bąble, żeby osiągnąć szerokość co najmniej 18 metrów, a na pokładzie górnym (za uskokiem pokładu) dodajemy spardek na całą szerokość kadłuba w taki sposób, żeby w rejonie uskoku burty były gładkie.
      2. Siłownia bez zmian. Spadek prędkości nastąpi na skutek wzrostu szerokości i zanurzenia kadłuba.
      3. Uzbrojenie.
      a) Artyleria główna bez zmian, chociaż można spróbować powiększyć zapas amunicji i zwiększyć kąt podniesienia armat. Ostatnia zmiana musiałaby zostać skorelowana z wprowadzeniem osłabionych ładunków miotających, co mogłoby umożliwić prowadzenie "ognia stromotorowego".
      b) Działa uniwersalne wstawiamy na pokładzie spardeku w ilości 4 x II 127 mm.
      c) Artyleria małokalibrowa powinna być oparta na działkach 40 mm w ilości ~18 luf w zestawach x II. Natomiast działka 20 mm Oerlikona powinno się ustawiać na zasadach "gdzie się da" i "ile się zmieści".
      d)Uzbrojenie torpedowe do kasacji podczas zabudowy spardeku.

      Tak bym widział okręty wsparcia desantu typu Austin. Na Pacyfiku byłyby bardzo przydatne.
      Peperon

      Usuń
    6. Trochę za delikatne, jak na okręty bombardujące (wsparcia desantu). Mam wrażenie, że ta propozycja to jednak nazbyt wąska specjalizacja.
      ŁK

      Usuń
    7. Mnie się ten pomysł całkiem podoba, wyczuwam inspirację pierwszowojenną konwersją któregoś z brytyjskich krążowników, który dostał bąble;) Można zrobić 2 konwersje - 2 okręty na przeciwlotnicze, a 2 - na okręty wsparcia.
      dV

      Usuń
    8. ps. dodanie okrętowi bąbli wiązało by się chyba ze zmniejszeniem (a nie zwiększeniem) zanurzenia? W celu możliwości bliższego podejścia do brzegu.
      dV

      Usuń
    9. Bąble miałyby za zadanie poprawę stateczności i kompensację dodatkowej masy na pokładach, a nie zmniejszenie zanurzenia.
      Natomiast co do obaw kolegi ŁK, to powiem tyle, że niszczyciele były jeszcze delikatniejsze, a dawały wsparcie desantom :)
      Peperon

      Usuń
    10. Mniejsze zanurzenie zawsze byłoby korzystne w omawianym zastosowaniu okrętu. Niemniej, ponieważ wyjściowo nie jest jakieś strasznie duże, to w ostateczności mogło by zostać bez zmian.
      A co do niszczycieli - był nawet w czasie DWS pomysł przebudowy niszczycieli eskortowych typu Hunt na kanonierki do ostrzału celów lądowych. Miały w tym celu otrzymać bodaj po 3 działa 152 mm. W prehistorycznych czasach chyba nawet ten pomysł prezentowałem na blogu.
      dV

      Usuń
    11. Moim zdaniem montaż bąbli przeciwtorpedowych zmniejszy wyporność, a zatem i zanurzenie okrętu. Są to bowiem ogromne stalowe "balony" powietrzne, przyczepione na stałe do kadłuba. Mniejsze zanurzenie jest ponadto bardzo pożądaną cechą dla tego rodzaju okrętu.
      ŁK

      Usuń
    12. Samo dołożenie bąbli może dać taki efekt, ale bez dodawania nowych mas - tak żeby objętość wypartej wody przez kadłub i bąble była mniejsza niż przez sam kadłub. W rzeczywistości taki przypadek rzadko zachodził, na ogół było tak, że okręty wypierały z bąblami więcej niż bez nich, bowiem bąble wykorzystywano je do "uniesienia" na wodzie dodatkowych mas, wynikających z modernizacji, a więc zwiększała się w ten sposób wyporność . Nie jestem pewien, ale możliwe że zmniejszone zanurzenie po dodaniu bąbli zdarzało się przy okrętach przeznaczonych do ostrzału wybrzeża (Redoutable ex-Revenge, Glatton&Gorgon?). Choć nie jetem pewien, natomiast na tym pierwszym na pewno wykorzystywano bąble do zwiększenia kąta podniesienia dział przez jednoburtowe ich zalewanie i powodowanie sztucznego przechyłu.
      dV

      Usuń
    13. Propozycje przebudów są kuszące, ale zapewne okręty już na początku lat trzydziestych zostałyby uznane za na tyle zdezaktualizowane w pierwotnej postaci, że około połowy dekady zmodernizowano by je przez zamianę wież na dwudziałowe 152 mm. Efektem byłyby tyleż trywialne, co wartościowe krążowniki lekkie.

      Usuń
    14. Taka konwersja byłaby niewykluczona, ale taż faktycznie -trywialna ;)
      dV

      Usuń
  2. ...ten pokład dziobowy to do drugiego komina na warunki amerykańskie byłby realniejszy, albo nawet do wieży X. Trochę zagubiłem się w opisie, bo moc podana 54 tyś. KM, to na 28 węzłów jest, ale w specyfikacji już widać, że dwa takie zestawy na okręcie są ;) Opis sugeruje jednak, że to błędne założenie? pozdrawiam karol flibustier

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 54000 KM przewidywał rzeczywisty projekt (czy raczej kalkulacja, bo pełnego projektu raczej nie opracowano). Symulacja w springsharpie wskazuje jednak, że jest to nierealistyczne, i do prędkości "zaledwie" 34 w. już potrzeba niemal 101000 KM, zatem do projektowych 36 w. potrzeba byłoby jeszcze więcej. Zatem je przyjmuję że moc napędu to 101000 KM, a te 54000 traktuję w kategorii "pobożnych życzeń" :)
      dV

      Usuń
  3. Bardzo ładny okręt, w dość "amerykańskiej" stylistyce, chociaż gdyby miał wchodzić do linii w początkach lat 20., miałby raczej cztery kominy jak "Omaha". Inna rzecz, że w proponowanej nie byłby zbyt przydatny w roli krążownika rozpoznawczego. Lepiej byłoby zaopatrzec go w 8 armat armat 152 mm (https://navweaps.com/Weapons/WNUS_6-53_mk12.php), lub nawet 127 mm (https://navweaps.com/Weapons/WNUS_5-51_mk7.php), w zamkniętych wieżach dwudziałowych. Pewnie w przypadku sześciocalówek nie obeszłoby się bez zwiększenia wyporności lub redukcji prędkości. Powiększenie wysokości wolnej burty przez wydłużenie dziobówki (sugestie Karola Flibustiera) poprawiłoby właściwości morskie. W każdym razie w roli krążownika rozpoznawczego "Austiny" wyposażone w armaty 152 lub 127 mm stanowiłyby lepszy wybór niż typ "Omaha". Byłyby też (chyba) tańsze.
    Funkcja krążownika rozpoznawczego, ekranującego siły główne, współpracującego z własnymi niszczycielami i zwalczającego niszczyciele przeciwnika, wymagała artylerii szybko strzelającej, a nie kilku wolno strzelających armat dysponujących w konfrontacji z niszczycielami zbędnym nadmiarem mocy.
    Kwestia armat 203 mm - stosowane w krążownikach waszyngtońskich nie były jeszcze dostępne i w grę mogłyby wchodzić stare armaty (https://navweaps.com/Weapons/WNUS_8-45_mk6.php) zmodernizowane przez wydłużenie luf i zwiększenie kata ich podniesienia. Ale przydatność takich jednostek byłaby problematyczna - a w przypadku sięgnięcia po stare armaty okręty nie pełniłyby nawet (jak "Krasnyj Kawkaz") roli platformy testowej nowego uzbrojenia.
    kk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. były różne warianty krążowników rozpoznawczych, od takich z działami 152 mm, po takie z nielicznymi (czasem nawet ledwie dwoma) działami ciężkimi, rzędu 356-406 mm. Akurat w projektach z lat 1919-1921 (kilkanaście różnych wariantów) przewidywano wyłącznie okręty z 8-calówkami, o bardzo podobnych, zawsze dwukominowych sylwetkach. Na ich opracowanie wpłynął typ Hawkins, który na Amerykanach zrobił duże wrażenie. W założeniu działa 8-calowe miały gwarantować że okręt będzie silniejszy od każdego innego krążownika i pokona go w boju na dużym dystansie. W rzeczywistości tak różowo by nie było, bo przecież nieco sztucznie, ale powstały niedługo całe stada krążowników 8-calowych. Niemniej, tak kombinowali.
      dV

      Usuń
    2. W konfrontacji z serią "Hawkins" okręty te nie wypadałyby dobrze, a nieco tylko nowsza japońska seria "Furutaka" deklasowałaby je...
      kk

      Usuń
    3. Nie chcę się wyzłośliwiać, ale z Hawkinsami też nie dałbym im większych szans. W końcu angielskie krążowniki mogły strzelać z 6 armat 190 mm na burtę, czyli o 50 % więcej luf.
      Peperon

      Usuń
    4. Jak pisałem, były i warianty z 7-8x203. ale one były zwyczajne, jak całe stada późniejszych krążowników waszyngtońskich. A ten jest oryginalny.
      dV

      Usuń
  4. Tylko, że takie krążowniki nie miałyby nic wspólnego z późniejszymi krążownikami waszyngtońskimi. Tak samo, jak projektowane i budowane w tym czasie pancerniki.
    Peperon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic jak nic.Charakterystyki miały być dość zbieżne, co nie dziwi w kontekście tego, że przeforsowane w Waszyngtonie limity dla krążowników w dużej mierze wynikały z charakterystyk okrętów jakie US Navy planowała lub uważała za pożądane dla siebie. Odnośnie serii projektów krążowników rozpoznawczych z lat 1919 i 1921, to miały mieć one wyporność 8100-12000 ton, uzbrojenie 6-8x203 (a tylko ten jeden 4x203), prędkość 33-36 w., opancerzenie 76-114 mm. Ja tu dostrzegam sporą zbieżność z charakterystykami późniejszych krążowników ciężkich.
      dV

      Usuń