W dyskusji pod postem o francuskiej korwecie Furieuse (post z 2 listopada 2025 r.) pojawił się pomysł jej przebudowy na okręt opancerzony. A oto jego realizacja :) W wyniku przebudowy pod koniec lat 60-tych XIX w., okręt otrzymał pas pancerny na linii wodnej wykonany z żelaza, o grubości 150 mm. Dotychczasową maszynę parową wymieniono na nową, o mocy 3000 KM, zapewniającą prędkość 14 w. Artylerię gładokolufową zastąpiono zestawem nowoczesnych gwintowanych dział odtylcowych kal. 194 mm na stanowiskach pokładowych z maskami ochronnymi, uzupełnionych dziobową pościgówką kal. 164 mm i 6 działami kal. 120 mm na pokładzie bateryjnym. Znacząco zredukowano ożaglowanie i omasztowanie, zdejmując bramstengi, bramreje i bombramreje, a ze stermasztu (bezanmasztu) także reję i marsreję, czyniąc w ten sposób z jednostki bark. Znacznie przebudowano też część dziobową okrętu, likwidując dziób kliprowy, a w części podwodnej montując żelazny taran (nie jest on jednak uwzględniony w długości kadłuba w raporcie, gdyż nie stanowi jego integralnej części).
Powstały okręt nie jest raczej równorzędnym rywalem dla najnowszych pancerników czołowych ówczesnych flot. Myślę jednak, że można go sklasyfikować jako krążownik pancerny, tak jak to się zwykło czynić w stosunku do autentycznych małych francuskich okrętów pancernych z tego czasu, takich jak Belliqueuse (3700 ton, 4x194, 6x164, pb 150, pag 120, 11 w.) czy Alma (ok. 3500-3800 ton, 6x194, 4x120, pb 150, pag 120, 11 w.).
Furieuse, french large corvette laid down 1854 (Engine 1869)
Displacement:
2 922 t light; 3 036 t standard; 3 335 t normal; 3 575 t full load
Dimensions: Length overall / water x beam x draught
245,11 ft / 234,15 ft x 46,03 ft x 21,19 ft (normal load)
74,71 m / 71,37 m x 14,03 m x 6,46 m
Armament:
4 - 7,64" / 194 mm guns in single mounts, 142,58lbs / 64,67kg shells, 1866 Model
Breech loading guns in deck mounts
on centreline, evenly spread
Aft Main mounts separated by engine room
1 - 6,46" / 164 mm guns in single mounts, 86,14lbs / 39,07kg shells, 1866 Model
Breech loading gun in deck mount
on centreline forward
6 - 4,72" / 120 mm guns in single mounts, 29,00lbs / 13,15kg shells, 1860 Model
Breech loading guns in broadside mounts
on side, evenly spread
6 guns on gundeck (upper belt level) - Limited use in all but light seas
Weight of broadside 830 lbs / 377 kg
Shells per gun, main battery: 95
Armour:
- Belts: Width (max) Length (avg) Height (avg)
Main: 5,91" / 150 mm 115,88 ft / 35,32 m 7,51 ft / 2,29 m
Ends: Unarmoured
Main Belt covers 76% of normal length
Main belt does not fully cover magazines and engineering spaces
- Gun armour: Face (max) Other gunhouse (avg) Barbette/hoist (max)
Main: 3,15" / 80 mm 1,97" / 50 mm -
2nd: 1,57" / 40 mm 1,18" / 30 mm -
3rd: 3,94" / 100 mm - -
- Armour deck: 0,98" / 25 mm, Conning tower: 5,91" / 150 mm
Machinery:
Coal fired boilers, simple reciprocating steam engines,
Direct drive, 1 shaft, 3 016 ihp / 2 250 Kw = 14,00 kts
Range 2 200nm at 8,50 kts
Bunker at max displacement = 539 tons (100% coal)
Complement:
346
Cost:
£0,295 million / $1,181 million
Distribution of weights at normal displacement:
Armament: 104 tons, 3,1%
Armour: 535 tons, 16,1%
- Belts: 248 tons, 7,4%
- Torpedo bulkhead: 0 tons, 0,0%
- Armament: 131 tons, 3,9%
- Armour Deck: 127 tons, 3,8%
- Conning Tower: 28 tons, 0,9%
Machinery: 755 tons, 22,7%
Hull, fittings & equipment: 1 410 tons, 42,3%
Fuel, ammunition & stores: 413 tons, 12,4%
Miscellaneous weights: 118 tons, 3,5%
Overall survivability and seakeeping ability:
Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
1 293 lbs / 587 Kg = 12,6 x 7,6 " / 194 mm shells or 0,3 torpedoes
Stability (Unstable if below 1.00): 1,26
Metacentric height 2,4 ft / 0,7 m
Roll period: 12,5 seconds
Steadiness - As gun platform (Average = 50 %): 75 %
- Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,22
Seaboat quality (Average = 1.00): 1,50
Hull form characteristics:
Hull has a flush deck
Block coefficient: 0,511
Length to Beam Ratio: 5,09 : 1
'Natural speed' for length: 15,30 kts
Power going to wave formation at top speed: 47 %
Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
Bow angle (Positive = bow angles forward): -9,00 degrees
Stern overhang: 10,96 ft / 3,34 m
Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
- Stem: 15,94 ft / 4,86 m
- Forecastle (15%): 14,99 ft / 4,57 m
- Mid (50%): 13,98 ft / 4,26 m
- Quarterdeck (15%): 15,45 ft / 4,71 m
- Stern: 15,94 ft / 4,86 m
- Average freeboard: 14,89 ft / 4,54 m
Ship tends to be wet forward
Ship space, strength and comments:
Space - Hull below water (magazines/engines, low = better): 100,9%
- Above water (accommodation/working, high = better): 88,7%
Waterplane Area: 6 986 Square feet or 649 Square metres
Displacement factor (Displacement / loading): 111%
Structure weight / hull surface area: 126 lbs/sq ft or 614 Kg/sq metre
Hull strength (Relative):
- Cross-sectional: 0,88
- Longitudinal: 3,01
- Overall: 1,00
Hull space for machinery, storage, compartmentation is adequate
Room for accommodation and workspaces is cramped
Ship has slow, easy roll, a good, steady gun platform
Excellent seaboat, comfortable, can fire her guns in the heaviest weather








Wyszedł ciekawy typ krążownika pancernego, lub pancernika II klasy. Myślę, że w nowej odsłonie okręt może przetrwać, jako jednostka bojowa, do końca lat 70-tych.
OdpowiedzUsuńŁK
Myślę, że w służbie kolonialnej nawet nieco dłużej. Wspomniane okręty typu Alma czy Belliqueuse dotrwały w służbie do lat 80-tych, ostatni (Montcalm) formalnie wycofano dopiero w 1891 r., choć po 1884 r. chyba już faktycznie nie pływał. Więc dopuszczam, że i Furieuse mogłaby dożywać swoich dni np. gdzieś w Indochinach w latach 80-tych.
UsuńdV
Zgadzam się, że w służbie kolonialnej okres aktywnej służby może wydłużyć się o kolejną dekadę, zwłaszcza przy ograniczonym wychodzeniu w morze (chyba, że około 1880 roku ponownie wymienimy kotły).
UsuńŁK
Tak, taki okręt może sobie jeszcze długo pełnić funkcję pół-starcjonarnego flagowca na jakiejś odległej placówce gdzieś na końcu świata. Formalnie pozostając w służbie, a faktycznie wychodząc w morze pewnie raz an pół roku. A resztę czasu spędzając na remontowaniu kotłów :)
UsuńdV
Problem z tym okrętem jest taki, że kadłub pochodzi z 1855 roku. A zatem jest drewniany. Jeśli nawet drewno było wysezonowane, to po obciążeniu kadłuba pancerzem pojawiały się problemy wytrzymałościowe. Tak zbudowany "Gloire" został wprawdzie wycofany dopiero w końcu lat 70., ale aktywna jego służba skończyła się wcześniej. Przebudowa "Furieuse" do standardu "Gloire" byłaby uzasadniona krótko po zbudowaniu "Gloire" (patrz post z 2 listopada), ale później celowość (oceniana w relacji "koszt-efekt") stawałaby się problematyczna.
OdpowiedzUsuńNowa maszyna parowa do drewnianego, nie podzielonego grodziami kadłuba? Taran? Skoro nie byłby integralną częścią drewnianej konstrukcji, czy jego użycie nie wiązałoby się z ryzykiem naruszenia wiązań kadłuba "Furieuse"? Nowe armaty? Obniżenie pokładu o kondygnację, związane z instalacją armat na pokładzie, zwiększyłoby oddziaływanie sił zginających, w związku z praca kadłuba na fali. Pokład można by usztywnić pokrywając warstwą blachy, ale w części dennej nic nie dałoby się zrobić. Pojawiłyby się przecieki. Czy okręt nadawałby się do służby w koloniach (gdzie jednak trzeba by dopłynąć) miałbym wątpliwości...
Sens przebudowy, gdyby taką zamierzono, ostatecznie przekreśliłaby wielka polityka. Jako że zakres prac był duży, a nie byłyby one raczej traktowane priorytetowo, gdyby je podjęto w końcu tak 60., raczej nie zostałyby sfinalizowane przez wybuchem wojny francusko-pruskiej. A potem Francja miała większe zmartwienia. Jednym z niemiłych odkryć tamtej wojny było, że wielka flota francuska okazała się w konflikcie z Prusami zupełnie nieprzydatna. Gdyby więc przebudowa "Furieuse" nie zakończyła się przed wojną 1870 r., to zamiast powrotu do linii zostałaby rozebrana.
kk
Przewiduję że przebudowa zakończyła by się w 1869 r., a mogła by być podjęta np. w roku poprzednim . Dwa lata na przebudowę takiej jednostki powinno spokojnie wystarczyć. Sądzę przy tym, że niespełna 15 lat dla kadłuba drewnianego to nie jest jakiś strasznie zaawansowany wiek. Powiedziałbym, że to dość młody okręt. Drewniane jednostki, dobrze zbudowane, potrafiły służyć na morzu po kilkadziesiąt lat, a nawet około 100. Także przebudowy drewnianych okrętów na pancerne (czyli de facto nałożenie pancerza na drewniany kadłub) zdarzało się dość często. Przykłady można by mnożyć, ale podajmy może w tym momencie jeden – austriacki Kaiser, z 1858 r., został przebudowany na pancernik w latach 1871-1873. Ten zresztą okręt pod Lissą dokonał taranowania (nie mając nawet tarana!) i nic mu specjalnie nie było, poza tym, że utracił bukszpryt i część dziobu (jest zdjęcie dokumentujące to). Zresztą, żelazna ostroga taranu na drewnianym kadłubie też nie była niespotykana – wyposażono w nią np. włoskie pancerniki Re d’italia i Re di Portogallo. Wspomniany typ Alma też był drewniany i posiadał wydatny taran. Miał nawet barbety, wydaje się trudne do połączenia z drewnianym kadłubem, a jednak! Co do kwestii wytrzymałościowych – oryginalne wiązania można przecież wzmocnić (jest to nawet bardzo prawdopodobne w związku z montażem pancerza), zresztą nie jest wykluczone, że ten okręt od początku miałby np. żelazne wiązania, co było praktyką stosowaną już w I połowie XIX w. Wymiana uzbrojenia też nie jest niczym nadzwyczajnym, było to powszechnie praktykowane w czasach, gdy artyleria podlegała radykalnemu postępowi i wzrastały wymagania stawianie przed nią przez pancerz. Wspomniany Kaiser jako okręt liniowy był uzbrojony w odprzodowe działa gładkolufowe, potem z ograniczoną domieszką dział gwintowanych, a po przebudowie na pancernik kazamatowy dostał działa gwintowane 229 mm. Zwrócę przy tym uwagę, że ja ograniczyłem do znacznie prostszej zmiany – zamontowałem kilka dział w nielicznej baterii burtowej (co oznacza de facto wycięcie ambrazur) oraz kilka dział na stanowiskach pokładowych. Nie bawiłem się w montaż żadnych kazamat, barbet, wież itp. (choć nawet takie rzeczy się zdarzały – na „ostrzyżonym” Royal Sovereign zamontowano aż 4 wieże).
UsuńJak widać, starałem się osadzić tą przebudowę mocno w realiach ówczesnych czasów, i nie stosowałem niczego, co by było nieprawdopodobne czy niespotykane.
dV
A jeszcze a propos montowania silników – zdarzało się przecież nie raz, że montowano silniki do okrętów które pierwotnie były czysto żaglowe, więc konstrukcyjnie były zupełnie do nich nie przystosowane. A jednak, taką proweniencję miała spora część parowo-żaglowcy okrętów liniowych czy fregat. Był jeszcze ciekawszy przypadek – holenderska fregata De Ruyter rozpoczęta w 1831 r. jako 74-działowy żaglowy okręt liniowy, zwodowana w 1853 r. jako żaglowa fregata dwurzędowa (z ciągła bateria burtową na spardeku), w 1861 r. przebudowana na fregatę parowo-żaglową, a w 1863 r. – na pancernik kazamatowy. Niezwykła historia przemian tego okrętu, porównywalna z ww. Royal Sovereign.
UsuńdV
Nie stawiałem zarzutu, że przebudowa nie mieściła się w realiach. Wątpliwości moje dotyczyły kwestii wytrzymałościowych, a te problemy były znane. Kwestionowałem celowość, w relacji koszt/efekt - i tu argumentem może być, że Francuzi, chociaż szastali pieniędzmi na ekstrawaganckie pomysły, tego akurat nie podjęli.
UsuńA gdybym był na ich miejscu, to mając środki na upgrade starych okrętów (z powodów księgowych nie mogłyby być użyte na budowę nowych jednostek), zainteresowałbym się flotyllą pływających baterii, budowanych podczas i po wojnie krymskiej. Były opancerzone i miały maszyny parowe. Wymiana artylerii uczyniłaby z nich wartościowy oręż wsparcia operacji sił połączonych oraz obrony wybrzeża.
kk
Francuzi tego projektu nie podjęli, bo w rzeczywistości nie mieli Furieuse do dyspozycji ;) Natomiast na to, czy relacja koszt/efekt takich konwersji była korzystna czy też nie, pewne światło może rzucić to, że powstało całkiem dużo okrętów pancernych w drodze przebudowy dawnych (ukończonych lub nie) drewnianych okrętów nieopancerzonych. Mam wrażenie, że przodowała w nich akurat Royal Navy, ale trzeba by to policzyć. Postaram się zrobić zestawienie takich przypadków, sam jestem ciekaw ile tego wyjdzie.
UsuńdV
Co do baterii pływających - przynajmniej jedna z nich (Lave) w roli okrętu bojowego dotrwała do 1871 r., będąc "po drodze" dwukrotnie rozbrajana i ponownie uzbrajana. Nastąpiło to w 1867 r. i w 1870 r. Ciekawe, czy pokuszono się wtedy o jakieś modyfikacje uzbrojenia? Podejrzewam, że tak, bo gładkolufowe działa odprzodowe, wobec dużego rozwoju artylerii, stawały się już coraz większym anachronizmem, a flota francuska miała na stanie liczne działa odtylcowe, gwintowane.
UsuńdV
Na przykład armatę 16 cm model 1864, montowaną na nowszych bateriach typów "Embuscade" i "Arrogante": https://en.wikipedia.org/wiki/Canon_de_16_C_mod%C3%A8le_1864
UsuńAle bardziej ambitne byłoby instalowanie armat większego kalibru, w mniejszej oczywiście liczbie.
W kwestii oceny racjonalności przebudów w relacji koszt/efekt - nie upieram się, ze miałem rację. Ocena taka wypada inaczej z perspektywy czasu, gdy już wiadomo jak szybki był postęp techniczny w dziedzinie artylerii, metalurgii oraz konstrukcji maszyn, a inaczej wyglądać mogła wówczas, gdy podejmującym decyzję się wydawało, że obłożenie drewnianych burt żelazem będzie inwestycją na lata. Ale ta perspektywa czasu to wcale nie jest współczesne mądrzenie się - okręty drewniane z pancerzem z miękkiej stali utraciły wartość w ciągu kilkunastu lat, a czasem wcześniej, jeśli kłopoty wytrzymałościowe dopadły jednostkę wcześniej, niż moralne zestarzenie się urządzeń. A więc decyzja pozornie racjonalna w momencie jej podejmowania, okazała się nieperspektywiczna.
Dzisiaj tez popełnia się podobne błędy.
kk
Ja bym tego nie postrzegał jako ewidentny błąd, tylko improwizowane działanie w obliczu rewolucji w budownictwie okrętowym, związanej z wprowadzeniem pancerza, która spowodowała skokowe obniżenie wartości bojowej jednostek nieopancerzonych. Taka była konieczność, szkoda było rozbierać liczne drewniane kadłuby, często nie stare, które bez pancerza jako jednostki bojowe nie miały już racji bytu. Podobną motywację widziałbym w przypadku Furieuse.
UsuńCo do zapowiedzianego zestawienia, zaliczyłem 22 takie okręty, z czego połowa w Royal Navy. Oto szczegóły:
W. Brytania (11 okrętów):
typ Prince Consort – 3 okręty z 1862 r., przebudowane z 91-działowych OL
Royal Oak z 1862 r. - jw.
Royal Alfred, i Zealous z 1864 r., Repulse z 1868 r. - przebudowany z 90-działowego OL
Research z 1863 r. - mały pancernik centralnobateryjny (w zasadzie OOW), przebudowany z 17-działowego slupa
Enterprise z 1864 r. - jw.
Favorite z 1864 – przebudowany z drewnianej korwety,
Royal Sovereign – przebudowany z trójpokładowca typu Duke of Wellington
Włochy (2 okręty):
typ Principe di Carignano – okręty z 1863, 1864 przebudowane z drewnianych fragat (trzeci w typie – Conte Verde z 1867 r. od początku budowany jako pancernik, więc tak połowicznie należy do zestawienia).
Rosja (2 okręty):
Pietropawłowsk i Siewastopol z 1864 r. - przebudowane z drewnianych fregat
Austria (1 okręt):
Kaise z 1871 r. - przebudowany z OL
Dania (2 okręty):
Dannebrog – przebudowany z 72-działowego OL
Peder Skram z 1864 r. - przebudowany z fregaty
Holandia (1 okręt):
De Ruyter – przebudowany z fregaty (ex-OL)
Hiszpania (3 okręty):
Arapiles z 1864 r. - przebudowany z fregaty
Mendez Nunez z 1869 r. - jw.
Sagunto z 1869 r. - przebudowany z okrętu rozpoczętego jako OL (100 dział), zmienionego w międzyczasie na fregatę
dV