W dzisiejszym poście najprawdziwszy drednot obrony wybrzeża – autentyczny projekt rosyjski z 1905 r., autorstwa niejakiego G. Achenbacha. Okręt miałby mieć 10000 ton wyporności i uzbrojenie w 10 dział 305 mm i 20 – 120 mm. To oczywiście implikuje niespecjalne opancerzenie i nikłą prędkość, ale jako okręt obrony wybrzeża, działający w oparciu o własne pozycje minowo-artyleryjskie (np. w Moonsundzie, Cieśninie Irbeńskiej czy w Zatoce Fińskiej), mógłby się sprawdzić. Zwłaszcza że salwy 8 dział 305 mm (bo tyle mogło by strzelać na burtę) żaden przeciwnik nie mógłby ówcześnie zlekceważyć. Sporą ciekawostką jest rozmieszczenie artylerii kal. 305 mm, bowiem 6 dział znajduje się w wieżach, a 4 – w kazamatach (!). Poza tym niewiele więcej wiadomo, a projekt jest mi znany z jednego dość kiepskiej jakości rysunku i zdawkowego opisu. Zatem większość charakterystyk jest moją fantazją. Oczywiście, projekt okazał się dalece niedoszacowany pod względem wyporności. Mnie udało się go jako tako spiąć dopiero przy wyporności nieco ponad 12000 ton. Ale i tak mi się podoba :)
Fiodor Stratiłat, russian coast defence battleship laid down 1905 (Engine 1907)
Displacement:
11 162 t light; 11 830 t standard; 12 087 t normal; 12 294 t full load
Dimensions: Length overall / water x beam x draught
440,98 ft / 440,98 ft x 73,75 ft x 22,05 ft (normal load)
134,41 m / 134,41 m x 22,48 m x 6,72 m
Armament:
6 - 12,01" / 305 mm guns (3x2 guns), 865,70lbs / 392,67kg shells, 1891 Model
Breech loading guns in turrets (on barbettes)
on centreline, evenly spread
Main guns limited to end-on fire
Aft Main mounts separated by engine room
4 - 12,01" / 305 mm guns in single mounts, 865,70lbs / 392,67kg shells, 1891 Model
Breech loading guns in casemate mounts
on side ends, evenly spread
20 - 4,72" / 120 mm guns in single mounts, 52,72lbs / 23,91kg shells, 1905 Model
Quick firing guns in casemate mounts
on side, evenly spread
14 guns in hull casemates - Limited use in heavy seas
Weight of broadside 9 711 lbs / 4 405 kg
Shells per gun, main battery: 75
4 - 18,0" / 457 mm submerged torpedo tubes
Armour:
- Belts: Width (max) Length (avg) Height (avg)
Main: 8,50" / 216 mm 230,18 ft / 70,16 m 8,33 ft / 2,54 m
Ends: 7,99" / 203 mm 98,95 ft / 30,16 m 8,33 ft / 2,54 m
111,84 ft / 34,09 m Unarmoured ends
Main Belt covers 80% of normal length
Main belt does not fully cover magazines and engineering spaces
- Torpedo Bulkhead:
1,46" / 37 mm 230,18 ft / 70,16 m 21,19 ft / 6,46 m
- Gun armour: Face (max) Other gunhouse (avg) Barbette/hoist (max)
Main: 9,02" / 229 mm 5,98" / 152 mm 7,99" / 203 mm
2nd: 9,02" / 229 mm - -
3rd: 2,01" / 51 mm - -
- Armour deck: 1,50" / 38 mm (2,00" / 51 mm over amidships), Conning tower: 8,50" / 216 mm
Machinery:
Coal fired boilers, complex reciprocating steam engines,
Direct drive, 2 shafts, 12 147 ihp / 9 062 Kw = 18,00 kts
Range 1 500nm at 10,00 kts
Bunker at max displacement = 464 tons (100% coal)
Complement:
576 - 749
Cost:
£1,599 million / $6,397 million
Distribution of weights at normal displacement:
Armament: 1 214 tons, 10,0%
Armour: 3 374 tons, 27,9%
- Belts: 1 004 tons, 8,3%
- Torpedo bulkhead: 263 tons, 2,2%
- Armament: 1 358 tons, 11,2%
- Armour Deck: 652 tons, 5,4%
- Conning Tower: 96 tons, 0,8%
Machinery: 1 350 tons, 11,2%
Hull, fittings & equipment: 5 225 tons, 43,2%
Fuel, ammunition & stores: 926 tons, 7,7%
Miscellaneous weights: 0 tons, 0,0%
Overall survivability and seakeeping ability:
Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
10 053 lbs / 4 560 Kg = 11,6 x 12,0 " / 305 mm shells or 1,7 torpedoes
Stability (Unstable if below 1.00): 1,16
Metacentric height 4,2 ft / 1,3 m
Roll period: 15,1 seconds
Steadiness - As gun platform (Average = 50 %): 81 %
- Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 1,08
Seaboat quality (Average = 1.00): 1,61
Hull form characteristics:
Hull has rise forward of midbreak
Block coefficient: 0,590
Length to Beam Ratio: 5,98 : 1
'Natural speed' for length: 21,00 kts
Power going to wave formation at top speed: 43 %
Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
Bow angle (Positive = bow angles forward): -15,00 degrees
Stern overhang: 0,00 ft / 0,00 m
Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
- Stem: 23,92 ft / 7,29 m
- Forecastle (17%): 20,93 ft / 6,38 m
- Mid (75%): 19,46 ft / 5,93 m (11,45 ft / 3,49 m aft of break)
- Quarterdeck (14%): 11,45 ft / 3,49 m
- Stern: 13,48 ft / 4,11 m
- Average freeboard: 18,44 ft / 5,62 m
Ship space, strength and comments:
Space - Hull below water (magazines/engines, low = better): 157,8%
- Above water (accommodation/working, high = better): 145,7%
Waterplane Area: 23 566 Square feet or 2 189 Square metres
Displacement factor (Displacement / loading): 77%
Structure weight / hull surface area: 155 lbs/sq ft or 756 Kg/sq metre
Hull strength (Relative):
- Cross-sectional: 0,93
- Longitudinal: 1,94
- Overall: 1,00
Hull space for machinery, storage, compartmentation is cramped
Room for accommodation and workspaces is excellent
Ship has slow, easy roll, a good, steady gun platform
Excellent seaboat, comfortable, can fire her guns in the heaviest weather
Fiodor Stratiłat (1907)
Sisoj Wielikij (1908)
Swiatoj Andriej (1908)
Triech Ierarchow (1909)









Dość osobliwy koncept, ale Rosjanie z ich strategią morskiej wojny obronnej, w oparciu o ciągle rozbudowywaną pozycję artyleryjsko-minową, mieli takich pomysłów więcej. Osobiście chętnie poświęciłbym nawet 3 węzły prędkości i 38 mm pancerza burtowego na rzecz zwiększenia opancerzenia pokładu. Stopniowo wydłużający się dystans prowadzenia pojedynków artyleryjskich czyni bowiem nikłą grubość opancerzenia horyzontalnego bardzo niebezpiecznym elementem zapewnienia okrętowi niezbędnej odporności na cisy wroga. Ciekawy pomysł z umieszczeniem części artylerii głównej w kazamatach. W przyszłości (około 1930 r.) przebudowa okrętu na typową jednostkę obrony wybrzeża (3 x II - 305 mm) daje możliwość demontażu tych dział dla podniesienia ogólnego potencjału defensywnego okrętu (wzmocnienie opancerzenia i montaż artylerii przeciwlotniczej). Pod względem estetycznym okręt nie budzi żadnych zastrzeżeń, zachowując jednocześnie typową stylistykę dla floty rosyjskiej z początku XX wieku.
OdpowiedzUsuńŁK
Okręty sylwetkowo ładne i pokazujące rosyjską specyfikę, która utrzymuje się do dziś ;D
UsuńZ rosyjskiego punktu widzenia, logiki tym okrętom nie brakuje. Zwłaszcza, gdyby miały być użyte na Bałtyku lub fiordach dalekiej północy. Ustawione w ciasnym przejściu lub między wyspami, stanowiłyby duże zagrożenie dla floty każdego agresora, który chciałby wejść na wody zatoki Ryskiej lub Fińskiej. Podejrzewam, że szkierach Finlandii również by się sprawdziły. Tym bardziej, że salwa burtowa z AG byłaby równa salwie pierwszych niemieckich drednotów (8 x 280 mm).
Natomiast z punktu widzenia innych nacji ustawienie armat 305 mm w kazamatach jest - delikatnie mówiąc - poronionym pomysłem, ponieważ ogranicza to i kąt podniesienia lufy i kąty ostrzału w poziomie. Stanowi to w pewnym sensie marnowanie potencjału tego okrętu.
Inną sprawą jest ewentualny potencjał modernizacyjny, ale to już wymaga głębszych przemyśleń...
Peperon
Okręt znakomicie narysowany, utrzymany w rosyjskiej stylistyce początków wieku XX. Natomiast pomysł jest karkołomny. Przede wszystkim pancerniki obrony wybrzeża stanowiły już wtedy zanikającą niszę, a o tym, ze nie są one w stanie sprostać pełnoskalowym pancernikom, nikt nie przekonał się bardziej boleśnie niż marynarka rosyjska. Po wtóre, proponowany projekt pisany był na kolanie. Springsharp z biedą spiął charakterystyki przy zwiększonej wyporności oraz rezygnacji z opancerzenia końców okrętu (chociaż Rosjanie opancerzali je, także w drednotach) - ale szczerze mówiąc okręt powinien jeszcze bardziej "urosnąć", by zniknął komunikat "Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 1,08". Okręt nie mógłby strzelać salwami.
OdpowiedzUsuńPomysł umieszczenia 4 armat 305 mm w kazamatach byłby karkolomny z uwagi na niemożność zmieszczenia armaty z osprzętem na standardowym pokładzie bateryjnym, a także trudności dosyłania amunicji. Zapewne, jak i wszystkie inne działa w kazamatach, byłyby one zasilane w pociski i materiały miotające transportowane wzdłuż poziomych traktów komunikacyjnych, co mogłoby trwać dłużej niż transport windami wewnątrz wież, a co gorsza trafienie nieprzyjacielskim pociskiem skutkowałoby uogólnioną eksplozją wzdłuż całego ciągu. Czy okręt by to przetrwał?
Ten projekt mogłyby uratować albo więzy pokrewieństwa konstruktora z kimś z rodziny carskiej (?), albo duża łapówka.
kk
Myślę, że teza o "zanikającej niszy" pancerników obrony wybrzeża jest nieco przedwczesna i nazbyt radykalna. Ich użyteczności w szkierach i fiordach Europy północnej raczej trudno zanegować. Również dla rosyjskiej koncepcji obronnej tzw. pozycji minowo-artyleryjskiej pozostają one ważnym komponentem. To prawda, że realnie Rosjanie nie zbudowali w XX wieku żadnego pancernika obrony wybrzeża, jednak koncepcyjnie rozważali ich budowę przynajmniej do końca drugiej dekady XX wieku.
UsuńŁK
Zgadza się, było kilka projektów, które będą się sukcesywnie pojawiać na blogu. Natomiast za granicą wciąż takie okręty budowano - np. Oscar II, Sverige, De Zeven Provincien. Niezrealizowanych projektów było jeszcze więcej
UsuńdV
Jestem przekonany że okręt miał być przeznaczony na Bałtyk, o dalekiej północy Rosjanie wtedy chyba w ogóle nie myśleli. Działając zgodnie z przyjętą po Cuszimie defensywną taktyką, na ciasnych wodach zatoki Fińskiej czy Ryskiej, w oparciu o pozycje minowo-artyleryjskie, w z góry przewidzianych warunkach, miały szanse się wykazać w bojach nawet z nowoczesnymi drednotami (przecież nawet stara i jeszcze słabiej opancerzona Sława dała się we znaki drednotom Hochseeflotte w czasie walk o wyspy moonsundzkie). Do nich bowiem należał by zapewne wybór miejsca starcia, które mogło by być tak dobrane, by premiowało silną artylerię i opancerzenie burtowe a nie poziome – czyli generalnie taki akwen, gdzie dystans starcia musiałby być nieduży.
OdpowiedzUsuńOczywiście, kazamaty dział 305 mm są dość dziwne i potencjalnie problematyczne, i być może faktycznie zostały by zlikwidowane w toku międzywojennej modernizacji. Już samo ich usunięcie zwolniło by sporo wyporności na poprawę opancerzenia poziomego (do wartości nawet ponad 100 mm), bez konieczności oszczędności na napędzie. Niemniej nie uważam ich za jakąś straszliwą aberrację. Przyzwyczailiśmy się, patrząc z perspektywy całego XX w., że tylko wieża jest jedynym słusznym sposobem montażu artylerii ciężkiej. Ale projekt jest z 1905 r., kiedy kazamaty były wciąż na porządku dziennym, a czasem lepiej się spisywały niż wieże (np. w przypadku rosyjskich dział 152 mm, co być może miało jakiś wpływ na ten projekt?). Co prawa nie ma chyba realnego przypadku 12-calówek w kazamatach, ale 10-11-calówki to chyba by się już znalazły. Nie bardzo mogę sobie wyobrazić dlaczego w kazamacie nie da się zmieścić armaty wraz z osprzętem, co (jak się domyślam) jest bezproblemowe w wieży? Przypadek wież wymienionych rosyjskich dział 152 mm wskazuje wręcz na coś odwrotnego. Co do kątów ostrzału, to na ile jest to możliwe do wywnioskowania z rzutu bocznego, działa 305 mm w kazamatach mają taki sam kąt ostrzału jak wieża dziobowa czy rufowa. Problemem jest natomiast to, że wieża może strzelać w całym zakresie jej kątó ostrzalu dwoma działami, a kazamaty zapewniają jedynie 1 działo na każdą burtę. Wad kazamat dopatrywałbym się natomiast raczej w trudności uzyskania dużego kąta podniesienia lufy. Ale nie wydaje się to krytyczną wadą, skoro i tak przewidujemy raczej małe dystanse walki. Zresztą, zastosowane 12-calówki już przy elewacji 16 stopni mają przyzwoity zasięg prawie 15 km, a dalsze eskalowanie kąta podniesienia nie daje spektakularnych efektów – dopiero przy 35 stopniach zasięg wynosi nieco ponad 20 km.
dV
Pisząc o trudności zmieszczenia osprzętu wielkiej armaty w kazamacie miałem na myśli właśnie sytuację, w której trzeba lufę unieść. W barbecie/wieży można umieścić pomieszczenie robocze piętno niżej (i tam doprowadzić ciągi zaopatrzenia w pociski i materiały miotające); jest też miejsce na schowania zamka armaty przy dalszych odległościach strzału. Może się to by i dało rozwiązać na jednym poziomie kazamaty - ale moja wyobraźnia techniczna nie podpowiada mi jak. No i (chyba) bezpieczniej, gdy ładunki wędrują do góry, przez większość dystansu chronione warstwą wody, niż gdy defilują przez wzdłuż pokładu bateryjnego, chronione opancerzona burtą.
UsuńGdy idzie o artylerię średnią, przed dopracowaniem wież rzeczywiście armaty w kazamatach strzelały szybciej - na zaadaptowaniu nowinki technicznej Rosjanie w latach 1904-5 dobrze nie wyszli. Pozdrowienia
kk
Ale do kazamaty też można doprowadzić ciągi amunicyjne od dołu (co chyba było raczej zasadą niż wyjątkiem w przypadku kazamat). Tutaj mamy wprawdzie taką sytuację, że pod kazamatami 305 mm są kazamaty dział 120 mm, ale ciągi mogą być albo wspólne, albo ciągi do dział 305 mm mogą być usytuowane z tyłu (bliżej osi symetrii kadłuba). Co do kątów podniesienia, to trudno mówić o konkretach bez dokładnych rysunków, ale wydaje mi się, ze kilkanaście stopni powinno dać się osiągnąć, skoro np. na brytyjskich pancernikach kazamatowych (Sultan, Hercules, Alexandra) było to po 13-14 stopni. Szukałem okrętów z możliwie dużymi działami kazamatowymi, stąd takie starocie;)
UsuńdV
Jest też kwestia usytuowania komór amunicyjnych. W przypadku wieży umieszczonej sprawa jest prosta (problemem byłoby jedynie odizolowanie cieplne magazynów od rurociągów pary przegrzanej z kotłowni obsługiwanych przez przedni komin). Natomiast komory armat umieszczonych w kazamatach albo z konieczności przylegałyby do burt (w głębi byłyby kotłownie dla pierwszej pary armat 305 mm oraz maszynownia dla drugiej), abo, co bardziej prawdopodobne, byłyby obsługiwane przez stosownie powiększone magazyny wież pancernych na dziobie i rufie. Oba rozwiązania stwarzałyby problemy eksploatacyjne oraz związane z bezpieczeństwem. Oczywiście przy pierwszej modernizacji usunięto by te armaty. Biorąc jednak pod uwagę, ze zakres prac byłby spory, decyzja o modernizacji mogłaby być odkładana i w rezultacie jednostka trafiłaby do stoczni celem nie modernizacji, a rozbiórki.
UsuńNajlepszym rozwiązaniem, gdyby zapadła decyzja o budowie okrętu, byłoby zatrzymanie tejże budowy we wczesnej fazie i korekta projektu poprzez rezygnację z armat 305 w kazamatach. Ograniczenie uzbrojenia do 6 armat zbalansowałoby projekt - w obecnej postaci Springsharp informuje o nadmiernym odrzucie: "Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 1,08". Czyli artyleria okrętu nie strzelałaby celnie...
Inne rozwiązanie, to alternatywny projekt i układ artylerii jak na "Espana". Okręt zachowałby salwę burtową, ale zapewne konieczny byłby wzrost wyporności.
kk
Korekta, bo chochlik zjadł mi 2 słowa.
UsuńJest "W przypadku wieży umieszczonej sprawa jest prosta"
Winno być "W przypadku wieży umieszczonej na śródokręciu sprawa jest prosta"
kk
Nie bardzo jestem przekonany czy ów współczynnik "recoil effect" opisuje celność ognia. Wg "instrukcji" oznacza on "ability of the ship to handle her weight of gunfire" czyli jak rozumiem zdolność do wytrzymania przez konstrukcję okrętu własnej salwy (w domyśle - pełnej). Tylko że przecież można strzelać półsalwami, co często praktykowano. Już w ten sposób można ominąć ewentualny negatywny wpływ skumulowanego odrzutu na okręt.
UsuńdV
Potwierdzam zdanie kolegi, karol flibustier
UsuńGdyby okręty miały być modernizowane w latach międzywojennych, paradoksalnie ofiarą mogłaby paść wieża na śródokręciu, nie „archaiczne” działa w kazamatach. Konfiguracja z 6 działami 305 mm na osi symetrii byłaby formalnie „nowoczesna”, ale nic by z tego nie wynikało, ponieważ byłaby wybitnie już słaba w kontekście nowszych pancerników. Natomiast możliwość strzelania z 4 dział do przodu/tyłu, stanowiąc bardzo niewielki cel, stanowiłaby wciąż atut także w zmienionym środowisku, szczególnie w specyficznych warunkach wschodniego Bałtyku i w obronie baz. Demontaż wieży na śródokręciu pozwoliłby zwiększyć moc maszyn i prędkość.
OdpowiedzUsuńOdważny koncept, ale nie wiem czy pozostawienie kazamat z jednoczesną likwidacją wieży przeszły by w międzywojniu? ;)
UsuńdV
Pytanie za pytanie: czy przeszedłby projekt kastrujący potencjał ofensywny okrętu: zmniejszenie siły ognia do tyłu i przodu o połowę, a salwy burtowej o 1/4, z jedyną korzyścią w postaci poprawy opancerzenia poziomego, mocno ograniczoną przy tak małym i siłą rzeczy odznaczającym się niską odpornością kadłubie.
UsuńBiorąc pod uwagę ówczesne trendy w budownictwie okrętowym, raczej spodziewałbym się likwidacji kazamat, niż wieży. Zwłaszcza że prędkość nie jest parametrem kluczowym dla okrętu obrony wybrzeża. Dodatkowo, możliwość strzelania z obydwu kazamat wzdłuż osi symetrii kadłuba jest o tyle iluzoryczna, że ogranicza się do dwóch wyjątkowych sytuacji – gdy cel jest dokładnie na wprost dziobu lub rufy. A że okręty zazwyczaj manewrują, to jest to siłą rzeczy sytuacja sporadyczna i krótkotrwała. Do tego, przy takim strzelaniu wystrzały z kazamat oddziaływałyby zapewne na obsługę wież, bo najprawdopodobniej ówczesne wieże rosyjskie nie były odpowiednio uszczelnione (np. brytyjskie z czasów PWS też nie były).
UsuńNatomiast poprawa opancerzenia jest zawsze mile widziana, niezależnie czy w drodze likwidacji kazamat czy wieży działowej. Nawet w wariancie z zostawieniem kazamat z pewnością pogrubiono by pokłady, bo 51 mm w okresie międzywojennym to już jest naprawdę mało.
dV
Jednak kwestie ograniczenia przydatności strzelania z 4 dział do przodu i izolacji wież są argumentem przeciwko nie tyle temu kierunkowi modernizacji, co projektowi pierwotnemu jako takiemu — zamysł dotyczący dużej siły ognia na dziób i rufę bowiem wyraźnie mu przyświeca. Uszczelnienie wież natomiast można by poprawić przy okazji modernizacji, więc ten problem mógłby zostać rozwiązany.
Usuń