czwartek, 14 grudnia 2017

Komunikat



Podjąłem nieodwołalną decyzję, poddaję się. Temat wielkiej wojny mnie przerósł. Wierne oddanie alternatywnego przebiegu działań dla tak wielkiego i złożonego konfliktu, nawet jeśli miało by się ograniczać tylko do wąskiego wycinka, przerasta możliwości jednego człowieka. W tym momencie jestem już pewien, że cokolwiek bym nie napisał, będzie to dalekie od oczekiwań (w tym moich, ale zdaje się, że nie tylko). Zatem, widzę jedno wyjście, aby bloga uratować. Dalszy przebieg działań będzie sygnalizowany jedynie w następującej postaci: dla działań na morzu – w postaci wykazu strat własnych oraz zadanych nieprzyjacielowi, dla działań na lądzie – zasadniczo bez zmian czyli w postaci mapek z aktualnym przebiegiem linii frontu. Zdaję sobie sprawę, że może to być spore zaskoczenie a może nawet zawód dla czytelników bloga (choć nie wiem, czy nie grzeszę w tym momencie pychą). Przepraszam, że stawiam sprawę w tak kategoryczny sposób,  ale niestety, innego wyjścia nie widzę, jeśli blog ma być w ogóle kontynuowany. Oczywiście, posty „sprzętowe” (okrętowe i lotnicze) będą się ukazywać w niezmienionej postaci. Natomiast ewentualne dyskusje co do przebiegu działań wojennych można będzie prowadzić w komentarzach, temu w żaden sposób nie zamierzam się sprzeciwiać.  

czwartek, 16 listopada 2017

Ostrzał Memla (Kłajpedy)




Z początkiem września postanowiono przeprowadzić ostrzał Kłajpedy przez pancerniki, połączony z wysadzeniem desantu na Mierzei Kurońskiej. Obiektem ataku miała być znajdująca się w mieście infrastruktura wojskowa, kolejowa i portowa. Celem rozpoznania potencjalnych celów w ciągu kilku poprzedzających akcję tygodni regularne loty rozpoznawcze nad Kłajpedę wykonywały nasze sterowce Lewiatan, Behemot i Wiwern z bazy w Kuldydze. Aby nie wzbudzić podejrzeń wroga nagłym zainteresowaniem miastem, sterowce za każdym razem zrzucały  kilkaset kg bomb  w rejonie portu, nie topiąc jednakże żadnej jednostki pływającej. 
Na termin akcji wybrano 10 września. Tego dnia nad ranem trałowanie na torze wodnym którym miały potem podejść okręty z desantem i siły główne podjęły niszczyciele-trałowce typu Purga. Wkrótce potem u północnego krańca Mierzei Kurońskiej pojawiły się transportowce kutrów desantowych Perseusz, Tezeusz i Achilles, które przywiozły na swych pokładach kompanię wojska sile 108 żołnierzy wraz z kilkoma automatycznymi działkami kal. 37 mm. Oddziały te zostały desantowane za pomocą kutrów. Desant nie napotkał oporu, w związku z czym północny skraj mierzei opanowano bez strat własnych. Krótko po tym Niemcy zorientowawszy się w sytuacji próbowali ostrzeliwać nasze oddziały z broni lekkiej, ale bez większych efektów ze względu na gęste zalesienie mierzei. Di akcji włączył się nawet pomocniczy dozorowiec stacjonujący w Kłajpedzie, ale został ostrzelany z działek 37 mm. Podziurawiły one jego poszycie w rejonie linii wodnej wskutek czego osiadł na dnie basenu portowego. Z kolei próby ostrzału przez działa artylerii nadbrzeżnej nie przyniosły skutku ze względu na zbyt mały dystans – działa nie były w stanie strzelać z ujemnym kątem podniesienia. Niemcy nie przewidzieli bowiem, że może zajść konieczność ostrzału mierzei, i w efekcie wszystkie strzały przenosiły ponad mierzeją.
Wkrótce po świcie na horyzoncie pojawiły się drednoty Stefan Batory, Bolesław Chrobry oraz predrednoty Jan III Sobieski i Bolesław Krzywousty w towarzystwie krążowników z 2 dywizjonu i licznych niszczycieli. Wkrótce rozpoczął się huraganowy ogień, korygowany z lądu przez desantowane uprzednio oddziały. Za cel obrano rozpoznane uprzednio obiekty: drednoty wzięły na celowniki stacje kolejowe na północ od miasta i pobliskie koszary, predrednoty zaś port oraz cytadelę. Największe  szkody udało się wyrządzić w rejonie dworców. Tak się bowiem zdarzyło, że na jednej z bocznic znajdował się akurat duży skład wypełniony amunicją.  Bliskie trafienie pocisku kal. 320 mm wywołało reakcję łańcuchową – następujące kolejno po sobie eksplozje łącznie ponad 100 ton materiałów wybuchowych zdemolowały niemal wszystko w promieniu kilkuset metrów. Oczywiście obydwa dworce zostały niemal całkowicie zrujnowane. W dużym stopniu została też zniszczona także sieć torów, skutkiem czego Kłajpeda na dłuższy czas straciła znaczenie jako punkt zaopatrzeniowy dla wojsk oblegających Połągę.
W wyniku ostrzału całkowicie zostały też zniszczone koszary, oraz znajdujące się w pobliżu dworców magazyny materiałów wojennych. Z kolei w porcie od bezpośrednich trafień zatonął statek handlowy o pojemności 2350 BRT i 90-tonowy pomocniczy dozorowiec. Natomiast mniejsze uszkodzenia odniosła cytadela.
Po trwającym ponad godzinę ostrzale pancerniki odpłynęły nie niepokojone przez wroga. W tym samym czasie pod osłoną niszczycieli i krążowników ewakuowały się oddziały z mierzei. Niemcy próbowali ostrzeliwać wycofujące się jednostki polskie ale pod ogniem krążowników strzelali kiepsko, osiągając jedynie jedno trafienie pociskiem kal. 105 mm w Achillesa.
Cała akcja zakończyła się więc całkowitym sukcesem, przy minimalnych stratach własnych. od ognia niemieckiego zginęło jedynie kilku żołnierzy i marynarzy. Straty wroga były wielokrotnie większe, szacowane są na od kilkuset do ponad tysiąca osób, w tym niestety było sporo cywilów, którzy ucierpieli w wyniku potężnych eksplozji pociągu amunicyjnego.   
Dla łatwiejszego zorientowania się w opisywanych wydarzeniach, podaję link do planu Kłajpedy: http://narrow.parovoz.com/maps/memel1913.jpg