poniedziałek, 7 września 2026

Krążowniki pancerne dla Brazylii

Dziś takie oto krążowniki pancerne dla Brazylii. Jest to moja wizja autentycznego projektu Armstronga nr 575 z 1907 lub 1908 r., o którym wiadomo tylko tyle, że przewidywał okręt o wyporności 9500 ton, uzbrojeniu składającym się z 6 dział kal. 254 mm i 12 – kal. 120 mm. Działa 254 mm miały zostać umieszczone w 3 stanowiskach, czyli zapewne w podwójnych wieżach, a działa 120 mm – w stanowiskach pojedynczych nie sprecyzowanego typu. Najprawdopodobniej miały to być działa takie same jakie trafiły na pokład Triumpha i Swifture (kal. 254 mm o długości lufy 45 kalibrów) oraz Minas Gerais, (kal. 120 mm o długości lufy 50 kalibrów). 
Ponieważ bliższych szczegółów na temat kształtu jednostki brak, miałem w tej kwestii sporą swobodę. Przyjąłem dość typowy układ okrętu, z trzema wieżami w osi symetrii. Kotłownie umiejscowiłem między wieżami dziobową i środkowa, oraz za środkową. Maszynownię umieściłem za drugą kotłownią, czyli przed wieżą rufową. Uzbrojenie średnie natomiast rozmieściłem w kazamatach kadłuba. Dla lepszej dzielności morskiej kadłub został podwyższony o jeden poziom w części dziobowej, choć oczywiście i tak program narzeka.
Do napędu podszedłem zgodnie z najnowszymi trendami – czyli okręt otrzymał turbiny parowe o mocy 43000 KM, które pozwalają osiągać prędkość 26 w. 
Do tego okręt ma przyzwoite opancerzenie (pb 152, pag 178, pp 51) i elegancką, jak mi się nieskromnie wydaje, sylwetkę, której inspiracja jest chyba dość czytelna ;)
Życzę miłego odbioru :)  







Alagoas, brazilian armoured cruiser laid down 1909 (Engine 1910)

Displacement:
    8 192 t light; 8 633 t standard; 9 506 t normal; 10 204 t full load

Dimensions: Length overall / water x beam x draught
    443,96 ft / 443,47 ft x 66,54 ft x 21,19 ft (normal load)
    135,32 m / 135,17 m x 20,28 m  x 6,46 m

Armament:
      6 - 10,00" / 254 mm guns (3x2 guns), 500,00lbs / 226,80kg shells, 1901 Model
      Breech loading guns in turrets (on barbettes)
      on centreline, evenly spread
      Aft Main mounts separated by engine room
      12 - 4,72" / 120 mm guns in single mounts, 52,72lbs / 23,91kg shells, 1908 Model
      Quick firing guns in casemate mounts 
      on side, all amidships, 4 raised mounts - superfiring
    Weight of broadside 3 633 lbs / 1 648 kg
    Shells per gun, main battery: 120
    4 - 18,0" / 457 mm submerged torpedo tubes

Armour:
   - Belts:        Width (max)    Length (avg)        Height (avg)
    Main:    5,98" / 152 mm    176,54 ft / 53,81 m    9,58 ft / 2,92 m
    Ends:    5,00" / 127 mm      62,73 ft / 19,12 m    9,58 ft / 2,92 m
      204,20 ft / 62,24 m Unarmoured ends
      Main Belt covers 61% of normal length
      Main belt does not fully cover magazines and engineering spaces

   - Gun armour:    Face (max)    Other gunhouse (avg)    Barbette/hoist (max)
    Main:    7,01" / 178 mm    5,51" / 140 mm        5,98" / 152 mm
    2nd:    2,01" / 51 mm          -                  -

   - Armour deck: 2,01" / 51 mm, Conning tower: 7,99" / 203 mm

Machinery:
    Coal and oil fired boilers, steam turbines, 
    Direct drive, 2 shafts, 42 875 shp / 31 985 Kw = 26,00 kts
    Range 8 000nm at 10,00 kts
    Bunker at max displacement = 1 571 tons (85% coal)

Complement:
    480 - 625

Cost:
    £0,937 million / $3,748 million

Distribution of weights at normal displacement:
    Armament: 454 tons, 4,8%
    Armour: 2 081 tons, 21,9%
       - Belts: 608 tons, 6,4%
       - Torpedo bulkhead: 0 tons, 0,0%
       - Armament: 643 tons, 6,8%
       - Armour Deck: 752 tons, 7,9%
       - Conning Tower: 77 tons, 0,8%
    Machinery: 1 920 tons, 20,2%
    Hull, fittings & equipment: 3 737 tons, 39,3%
    Fuel, ammunition & stores: 1 314 tons, 13,8%
    Miscellaneous weights: 0 tons, 0,0%

Overall survivability and seakeeping ability:
    Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
      9 182 lbs / 4 165 Kg = 18,4 x 10,0 " / 254 mm shells or 1,4 torpedoes
    Stability (Unstable if below 1.00): 1,21
    Metacentric height 3,9 ft / 1,2 m
    Roll period: 14,2 seconds
    Steadiness    - As gun platform (Average = 50 %): 47 %
            - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,47
    Seaboat quality  (Average = 1.00): 0,89

Hull form characteristics:
    Hull has rise forward of midbreak
    Block coefficient: 0,532
    Length to Beam Ratio: 6,67 : 1
    'Natural speed' for length: 21,06 kts
    Power going to wave formation at top speed: 59 %
    Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
    Bow angle (Positive = bow angles forward): 0,00 degrees
    Stern overhang: 0,49 ft / 0,15 m
    Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
       - Stem:        23,43 ft / 7,14 m
       - Forecastle (22%):    19,46 ft / 5,93 m
       - Mid (61%):        18,44 ft / 5,62 m (11,45 ft / 3,49 m aft of break)
       - Quarterdeck (20%):    12,96 ft / 3,95 m
       - Stern:        14,99 ft / 4,57 m
       - Average freeboard:    17,09 ft / 5,21 m

Ship space, strength and comments:
    Space    - Hull below water (magazines/engines, low = better): 107,2%
        - Above water (accommodation/working, high = better): 133,9%
    Waterplane Area: 20 249 Square feet or 1 881 Square metres
    Displacement factor (Displacement / loading): 99%
    Structure weight / hull surface area: 125 lbs/sq ft or 609 Kg/sq metre
    Hull strength (Relative):
        - Cross-sectional: 0,97
        - Longitudinal: 1,96
        - Overall: 1,04
    Hull space for machinery, storage, compartmentation is adequate
    Room for accommodation and workspaces is excellent
    Poor seaboat, wet and uncomfortable, reduced performance in heavy weather

Alagoas (1910)
Parana (1911)
Roraima (1912) 

23 komentarze:

  1. Piękny okręt ze schyłkowego okresu istnienia tej klasy jednostek. Właściwie trudno się do czegokolwiek doczepić: bardzo silne uzbrojenie, przyzwoite opancerzenie i wysoka prędkość. Trochę czyni wrażenie miniaturowego krążownika liniowego. Okręt posiada, z racji nowoczesnej i racjonalnej konstrukcji, spory potencjał modernizacyjny. W połowie lat 30-tych podwójne wieże można zamienić na potrójne 203 mm, zmontować artylerię DP i plot. Po wymianie siłowni i przeprofilowaniu stewy dziobowej, zapewne realna byłaby prędkość bliska 30 węzłów. W ten sposób powstałby rodzaj krążownika ciężkiego, nie mający sobie równych we flotach południowoamerykańskich.
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Istotnie okręt przypomina KL, bo na tej klasie się wzorowałem, robiąc swoistą jej miniaturę. Co do modernizacji – trafiłeś idealnie. Symulacja wskazuje, że wymiana dział na 9x203 i napędu na zestaw turbin z kotłami opalanymi ropą z połowy lat 30-tych pozwoli osiągnąć 30 w. i prędkość ekonomiczną 15 w. czyli byłby to całkiem wartościowy krążownik ciężki, dość szybki, świetnie opancerzony, tylko układem artylerii nieco ustępujący nowszym konstrukcjom.
      dV

      Usuń
    2. Bardzo się cieszę, że intuicja wskazała mi prawidłowe rozwiązanie!
      ŁK

      Usuń
  2. Jest to w sumie interesująca propozycja dla mniejszych flot - z uwagi na konfigurację (ciężkie działa plus artyleria przeciw torpedowcom) formuła okrętu jest bliższa krążownikowi liniowemu niż pancernemu. Oczywiście w skali mikro.
    Springsharp trochę protestuje ("Main belt does not fully cover magazines and engineering spaces") przypuszczam, że za sprawą rozmiarów siłowni oraz być może przeciążenia uzbrojeniem. Rozwiązania szukałbym w obniżeniu prędkości o jeden węzeł oraz rezygnacji z opancerzenia stanowisk armat 120 mm. Po zmniejszeniu siłowni być może długość pasa pancernego byłaby już wystarczająca. Ewentualne zniknięcie kumunikatu "Poor seaboat, wet and uncomfortable, reduced performance in heavy weather" byłoby istotną korzyścią, sygnalizującą wzrost możliwości praktycznego użycia okrętu. Okręt prezentowałby się gorzej w rocznikach flot, ale marynarka miałaby z niego więcej pożytku. A może zamiast obniżać prędkość, która przecież jest ważnym parametrem, lepiej byłoby okręt nieco powiększyć, by jego charakterystyki dały się osiągnąć bez upychania projektu kolanem...
    Zgadzam się z opinią ŁK, ze jednostka miałaby spory potencjał modernizacyjny - z tym, ze na miejscu operatora raczej modernizowałbym armaty 254 mm niż przekształcał okręt w kolejny krążownik waszyngtoński.
    Sylwetka jest estetyczna, przypomina "Liona" w miniaturze, ale gdyby przesunąć środkową wieżę kilka metrów w kierunku rufy, można by myśleć o umieszczeniu maszynowni w 2 przedziałach (obecnie ma ona bardzo ciasno), a wszystkie kotły zgrupować przed środkową wieżą. Moc maszyn chyba nie wymaga trzech kominów, wystarczyłyby dwa, a tak przerobiony okręt też byłby całkiem ładny. W trosce o estetykę te dwa kominy musiałyby być tej samej wysokości - w Royal Navy podwyższano przednie kominy dopiero pod wpływem doświadczeń wojennych.
    Jest możliwe, że pod wpływem doświadczeń sami Brazylijczycy wprowadziliby tę modyfikację. Celowa byłaby też moim zdaniem rezygnacja z tylnej nadbudówki oraz masztu, w celu powiększenia kątów ostrzału środkowej wieży. Rufowe armaty 120 mm mogłyby zostać przeniesione piętro niżej, lodzie posadowione na dachu środkowej wieży mogłyby być obsługiwane z żurawika umieszczonego za drugim kominem. Rezygnacja z drugiego masztu czyniłaby sylwetkę bardziej zwartą, utrudniając nieprzyjacielowi określanie kąta kursowego. Całość tych przedsięwzięć mogłaby się składać na pierwszą modernizację, dokonaną w ciągu pierwszego dziesięciolecia eksploatacji...
    Tak czy owak, okręt ciekawy.
    kk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Formuła przypomina nieco KL, jest to niejako jego miniatura, ale jednak formalnie pozostaje to krążownik pancerny, z uwagi na rozmiary i kaliber artylerii, który nie jest typowo „pancernikowy” (mimo iż na pancernikach się zdarzał). Myślę, żre okręt można określić jako monokalibrowy KPZ – podklasa która faktycznie szerzej nie zaistniała, ale była w planach (np. projekty dla Royal Navy – 17500 ton i 8x234). Z okrętów zbudowanych, do podklasy tej można by natomiast zaliczyć Bluchera.
      Co do wymiarów pasa pancernego – redukcja prędkości nie zmienia wspomnianego komunikatu. Z tego co pamiętam, Springsharp ma zaszyty jakiś algorytm wg którego długość pasa pancernego ma mieć określony stosunek do długości okrętu i jak tego nie spełnia, to program protestuje. Coś jak Amerykanie, którzy swego czasu uważali że pancerz ma pokrywać 2/3 długości kadłuba i koniec kropka ;) Na Alagoasie widać, że pancerz 152 mm rozciąga się pomiędzy skrajnymi barbetami, a pancerz 127 mm jest na wysokości tych barbet, zatem trudno mieć zarzut że jest za krótki (to wszak nie pancernik, a krążownik).
      Co do kominów – Invincible chyba faktycznie miał podwyższany przedni w późniejszym okresie, ale chyba np. Indefatigabla miał go od początku wyższy. Mam zdjęcie Indefatigable datowane na 1911 r., gdzie jest on wyraźnie podwyższony.
      Rufowa nadbudówka jest ukośnie ścięta, przy samej wieży ma minimalną szerokość, która zwiększa się ku śródokręciu. Zapewnia to rufowej wieży dobre kąty ostrzału do przodu. Rozwiązanie podobne było np. na Invincible
      dV

      Usuń
    2. W Springsharpie (chociaż nie jestem pewien, czy akurat w wersji 2) przy ustalaniu opancerzenia jest przycisk, po naciśnięciu którego program przyjmuje domyślną długość pancerza i komunikat znika. Niestety, oznacza to na ogół, że parametry przestają się spinać i z czegoś trzeba zrezygnować. Tutaj jednak, na tle budowanych współcześnie krążowników pancernych, nie wyglądają one realistycznie.
      Jak program oblicza długość cytadeli pancernej nie wiem - podejrzewam, że to się może wiązać z liczbą barbet, liczną i kalibrem artylerii oraz z mocą (a więc i objętością kotłowni oraz maszyn) siłowni. Jeśli (na którymś ze Springsharpów tak było) długość cytadeli można ustawić ręcznie na rysunku, to trzeba by korygować go tak długo, aż ""magazines and engineering spaces" zostaną przykryte. Zazwyczaj pomaga zmniejszenie prędkości - jeśli zaś nie wchodzi to w rachubę, zmniejszenie grubości pancerza. Można tez manipulować przy zasięgu lub korygować kształt kadłuba...
      Nie jestem pewien, czy na krążownikach pancernych (potem liniowych) powierzchnia chroniona była mniejsza niż na pancernikach. Raczej przeciwnie, z uwagi na długość kadłuba, a w tym długość siłowni. Natomiast grubości płyt pancernych były o rząd wielkości mniejsze. Jako ze oszczędności na ciężarze opancerzenia były dla szybkich okrętów niewystarczające, dla tech ostatnich przyjmowano albo opancerzenie typu skorupa żółwia chroniące głównie pokład (protected cruisers), albo, krótko przed 1914, układ polegający na systemie ochronnych skrzyń wokół siłowni i magazynów amunicyjnych. Brytyjczycy klasyfikowali takie okręty jako lekkie krążowniki pancerne (light armoured cruisers), a potem krążowniki lekkie. Czy Springsharp pozwala policzyć okręt o takim schemacie opancerzenia wątpię, może w przyszłych wersjach, jeśli twórca się zlituje i napisze.
      Natomiast nie odnosi się to do proponowanego okrętu, który koncepcją przypomina krążowniki liniowe. Podejrzewam, że gdyby powstał, tak właśnie byłby klasyfikowany bez względu na kaliber artylerii. A dlaczego? Bo marketingowo brzmiałoby to o wiele lepiej.
      Przypuszczam, że gdyby podjęto prace, zapewne już w toku projektowania okręt zacząłby rosnąć. W takiej sytuacji stocznia mogłaby kusić nabywców np propozycją wydłużenia serii krążowników typu "Warrior" o dodatkowe jednostki, szybsze i o zmienionym, bardziej nowoczesnym, układzie uzbrojenia. Perspektywa skrócenia prac projektowych, a może i zniżek działałaby na korzyść takiej propozycji, byłaby to jednak nowa sytuacja, którą zamawiający musiałby od nowa przemyśleć. Okręty byłyby sporo większe i czy nie byłoby konieczne ograniczenie się do zaledwie dwóch?
      Kwestia uzbrojenia. Zaglądnąłem do Navweaps i sam miałem problem, jak zinterpretować, że wersja Mark VI strzelała 3 razy na minutę, a Mark VII, czyli nowsza, zaledwie 2 razy. Jedyne, co mi przyszło do głowy (pamiętając, że Brytyjczycy za priorytet uważali pewność działania), to że zmniejszenie szybkostrzelności zmniejszyło awaryjność. A więc inaczej mówiąc, że były problemy z armatami tego kalibru. Zapewne dałoby się je rozwiązać, ale jako ze nie uważano kalibru za perspektywiczny (armata za słaba) nie przyłożono się.
      kk

      Usuń
    3. Swoją drogą ciekawe by było, czy Springsharp policzyłby charakterystyki hiszpańskich krążowników pancernych typu "Infanta Maria Teresa".
      Była to, totalnie nieudana, próba zbudowana karła o sile atlety - na papierze bardzo silne okręty: 2 armaty 28 mm, 10 x 14 cm, 20 węzłów prędkości, pancerz (wąska wstążka) aż 254-305 mm - wszystko przy niespełna 7 tys. ton wyporności...
      kk

      Usuń
    4. Schemat opancerzenia zastosowany na Alagoas (pas maksymalnej grubości na wysokości kotłowni i maszynowni, cieńsze końcówki na wysokości wież) był często spotykany na KPZ. Za przykłady niech posłużą Kurama, Tsukuba, Scharnhorst, Jules Michelet, Edgar Quinet. Tego się trzymam – pas osłania przedziały które ma chronić, i jest to zgodne z rysunkiem. Springsharp natomiast, z tego co pamiętam, by się nie czepiał, musi mieć pas o maksymalnej grubości przynajmniej od zewnętrznych skrajów barbet wieży dziobowej i rufowej. Oczywiście można sobie wyobrazić taki schemat uzbrojenia, ale nie był on standardem dla KPZ, tym bardziej KPZ które mają być szybkie (a tu mamy 26 w. – zdecydowanie ponad standard), co musi powodować kompromisy w dziedzinie opancerzenia.
      Co do klasyfikacji – mimo wszystko nie wydaje mi się by sklasyfikowano okręt poniżej 10000 ton jako KL. Okręty tej klasy na ogół bywały rozmiarów odpowiadającego im pancernika albo i większe. A ten jest mniejszy nawet niż predrednoty. No, ale wykluczyć niczego nie można.
      W kwestii dział 254 mm to te dwa modele były produkowane przez różne zakłady (Elswick i Vickers). Nie widzę nic co by wskazywało, żeby któryś był wcześniejszy, a któryś późniejszy (navweaps podaje dla nich wspólny rok opracowania – 1901). Raczej postrzegam je jako równoległe i konkurencyjne.
      Marię Terese kiedyś próbowałem symulować, i chyba nie skończyło się to sukcesem – okręt nie spiął się. Może nawet mam jeszcze raport, poszukam go.
      dV

      Usuń
    5. No więc po namyśle i zajrzeniu tu i tam doszedłem do wniosku, że jednak nie miałem racji z sugestią klasyfikacji okrętów jako krążowników liniowych. Przed 1911 r. nie stosowano takiej klasyfikacji - także okręty typu "Invincible" klasyfikowano oficjalnie jako krążowniki pancerne. A projekt był z 1907-8 roku.
      Na przyszłość będę bardziej uważał, co piszę. Pozdrawiam
      kk

      Usuń
    6. Nie ma co głowy sypać popiołem;) sam zapomniałem że pierwotna klasyfikacja KL to "wielkie KPZ" ;)
      dV

      Usuń
  3. Jeszcze poststcriptum. Przypuszczam, że gdyby Brytyjczycy podjęli budowę trójki okrętów, wynikłby problem z armatami 254 mm. Sami go mieli z dostarczeniem takich armat na "Triumph" i "Swiftsure", budowanych dla Chile - skąd na każdym z okrętów umieścili armaty innego modelu, o niewymienialnych częściach. A tu potrzebne byłoby nie 8, a 18 armat, zapewne z lufami zapasowymi. Czy opłaciłoby się uruchomić produkcję, czy raczej zaproponowano by armaty 234 mm, używane na własnych krążownikach pancernych?
    Inną opcją byłoby skorzystanie z armat zagranicznych: amerykańskich, włoskich lub japońskich 10-całowek (chociaż te ostatnie strzelały wolno), lub niezłych austro-węgierskich oraz francuskich armat 24 cm (niezła szybkostrzelność 3 razy na minutę).
    kk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe zagadnienie z tymi działami 254 mm na Swiftsure i Triumph. Formalnie były podobne, ale jednak wagą, długością czy szybkostrzelnością się różniły. Nie spotkałem się jednak z wyjaśnieniem, dlaczego tak się stało. Nie wydaje mi się, że dla najpotężniejszego przemysłu ówczesnego świata było jakimś technologicznym problemem wyprodukowanie większej partii takich, umiarkowanej przecież wielkości dział. Jakaś specyficzna przyczyna musiała być. Może chodziło o jakąś rywalizację zakładów budujących działa dla tych okrętów, z których każdy może chciał udowodnić, że jego model będzie lepszy? Ciekawa sprawa...
      dV

      Usuń
  4. Temu projektowi nie zaszkodziłoby istotne zwiększenie wielkości — do poziomu „Minotaurów”. Zresztą wskazują na to komunikaty Springsharpa, spina się, ale dzielność morska taka sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ogół tak będzie, że okręt większy będzie lepszy. Ale ten projekt miał akurat taką wyporność jaką miał, więc się jej trzymałem. Poza tym, ograniczenie wielkości zawsze stanowi wyzwanie i „konstruując” taki okręt jest to bardziej zajmujące. Gdybym nie miał ograniczeń, to pewnie by się skończyło pełnowymiarowym KL. Ale czy było by to realistyczne, tzn. czy Brazylię stać by było na eskadrę takich okrętów? Może z trudem na jeden? Ale pojedynczy KL to tak średnio mi się widzi ;)
      dV

      Usuń
    2. Zapewne eskadrę KL trzeba by traktować nie jako uzupełnienie, ale alternatywę dla typu „Minas Gerais”. Wtedy dałoby radę. Oczywiście — historyczność projektu zakotwicza go w sposób niekwestionowany, stąd uwaga o możliwej modyfikacji na marginesie.

      Usuń
    3. Jako alternatywa, eskadra KL miała by rację bytu. Pomyśle o tym, może będzie z tego efekt w postaci mojej propozycji takich okrętów;)
      dV

      Usuń
    4. To z kolei mogłoby rzutować na odpowiedzi Argentyny i Chile — zapewne one też nie zamawiałyby wtedy klasycznych drednotów.

      Usuń
    5. Tak, wybudowanie przez bazylię KL wymusiłoby korektę planów pozostałych krajów Ameryki Płd. Przy czym jest pytanie, czy Brazylijczycy postrzegali by KL (a w tym czasie w zasadzie wielkie KPZ) jako alternatywę dla drednota (pancernika)? A może poszli by w coś w rodzaju szybkiego pancernika bardziej przypominającego okręty niemieckie? Oczywiście, zamawiali by raczej w W. Brytanii, tak jak w rzeczywistości, niemniej jednak mogę sobie wyobrazić, że zażyczyli by sobie okrętu o takich charakterystykach, a Brytyjczycy by im go zbudowali, nawet jeśli wówczas sami dla siebie budowali co innego. W zasadzie taki okręt mogę sobie wyobrazić w drodze stosunkowo prostej korekty typu Minas Gerais. Gdyby na etapie projektowania usunąć wieże ze śródokręcia, nieco wydłużyć kadłub i zmontować mocniejszy układ napędowy – to w zasadzie otrzymalibyśmy coś w rodzaju szybkiego pancernika. 8x305, jakieś 25 w. i pb 229 – brzmi to chyba nieźle?
      dV

      Usuń
    6. Ps. Oczywiście miało być: Brazylię, a nie bazylię :D
      dV

      Usuń
    7. To bardzo obiecujące podejście — w innym wypadku brytyjskie stocznie siłą rzeczy zaoferowałyby eksportowy odpowiednik typów „Invincible” lub „Indefatigable”, co byłoby projektowo dość mało interesujące. Zakorzenienie w „Minas Gerais” daje z jednej strony niepowtarzalny projekt, a z drugiej zakotwicza go historycznie, nie jest to czysta kreacja.

      Usuń
    8. Nie wykluczam więc, że wezmę ten pomysł na warsztat ;)
      dV

      Usuń
    9. Pomysł z eksportową wersją "Invincible" bardzo interesujący - wyobrażam sobie taki okręt jako jednostkę o uzbrojeniu zredukowanym do 6 armat 305 mm w 3 wieżach umieszczonych w osi symetrii. Siła ognia nie zmniejszyłaby się więc, natomiast możliwości ofensywnego użycia uzbrojenia mogłyby być nawet większe. Przy umieszczeniu wieży w superpozycji na dziobie odsunięcie pomostu oraz urządzeń optycznych w kierunku rufy poprawiłoby warunki obserwacji (a więc i precyzję ognia). Niestety oszczędności tonażowe w stosunku do wersji oryginalnej przy takiej konfiguracji uzbrojenia nie byłyby duże. Niemniej jakieś możliwości wzmocnienia opancerzenia by się chyba pojawiły...
      kk

      Usuń
    10. dV: w razie czego będzie ciekawie.

      kk: taka wersja byłaby istotnie ciekawa, pisząc o „mało interesującej” miałem na myśli kopiuj-wklej układu tamtych okrętów, z budową według standardów eksportowych i może jakimiś drugorzędnymi modyfikacjami. Wersja z trzema wieżami w osi symetrii zmieniałaby postać rzeczy.

      Usuń