środa, 7 września 2016

Krążowniki pomocnicze dla floty w koloniach



Jak pamiętamy, warsztatowiec Mikołaj Kopernik przyholował na Madagaskar niszczyciel Syriusz zakupiony w USA. Przywiózł on także inny ładunek, a mianowicie 9 dział pochodzących z amerykańskiego krążownika Detroit (C10, typ Montgomery, wodowany w 1891 r., wycofany w 1910 r.). Pierwotnie działa te miały następujące parametry: kaliber 127 mm, dł. lufy L/40, szybkostrzelność 12 strz./min., waga pocisku 22,7 kg, prędkość wylotowa 701 m/s, zasięg 14,6 km. Jeszcze w USA zlecono ich przekoszulkowanie na stosowany w naszej flocie kaliber 120 mm (L/42), celem umożliwienia strzelania standardowymi pociskami do działa Caneta o wadze 20,5 kg.
Te 9 dział postanowiono użyć do wyposażenia 3 krążowników pomocniczych, zaadaptowanych ze statków pasażersko-handlowych. Są to średniej wielkości (w stosunku do bałtyckich odpowiedników - wręcz duże), i relatywnie szybkie jednostki, uzyskujące prędkość 15 w. Mając po 3 działa kal. 120 mm mogą skutecznie zwalczać wrogie krążowniki pomocnicze, eskortować własne statki handlowe a także pełnić służbę patrolową na wodach wokół wyspy. Pewną nowością jest ustawienie dział dziobowych - które nie są ustawione w linii symetrii, ale zostały odsunięte ku burtom, dzięki czemu mają możliwość równoczesnego prowadzenia ognia w kierunku dziobu.  Okręty mają też możliwość postawienia 100 min, dzięki czemu mogą się przydać w zablokowaniu niemieckich sił morskich w ich bazach. Mam nadzieje, że nowe jednostki okażą się przydatne, a Wam przypadną do gustu :)




Persefona, polish auxiliary cruiser laid down 1909 (Engine 1910), mobilized 1914

Displacement:
    4 612 t light; 4 745 t standard; 5 475 t normal; 6 060 t full load

Dimensions: Length overall / water x beam x draught
    379,46 ft / 357,51 ft x 42,72 ft x 21,16 ft (normal load)
    115,66 m / 108,97 m x 13,02 m  x 6,45 m

Armament:
      2 - 4,72" / 120 mm guns in single mounts, 52,72lbs / 23,91kg shells, 1914 Model
      Quick firing guns in deck mounts with hoists
      on side, all forward
      1 - 4,72" / 120 mm guns in single mounts, 52,72lbs / 23,91kg shells, 1914 Model
      Quick firing gun in a deck mount with hoist
      on centreline aft
      2 - 2,95" / 75,0 mm guns in single mounts, 12,87lbs / 5,84kg shells, 1891 Model
      Quick firing guns in deck mounts
      on centreline ends, evenly spread
      2 - 1,46" / 37,0 mm guns in single mounts, 1,55lbs / 0,70kg shells, 1908 Model
      Quick firing guns in deck mounts
      on side, all forward, all raised mounts - superfiring
    Weight of broadside 187 lbs / 85 kg
    Shells per gun, main battery: 200

Armour:
   - Gun armour:    Face (max)    Other gunhouse (avg)    Barbette/hoist (max)
    Main:    1,46" / 37 mm    1,18" / 30 mm              -
    2nd:    1,46" / 37 mm    1,18" / 30 mm              -

Machinery:
    Coal fired boilers, complex reciprocating steam engines,
    Direct drive, 1 shaft, 3 904 ihp / 2 913 Kw = 15,00 kts
    Range 9 000nm at 10,00 kts
    Bunker at max displacement = 1 316 tons (100% coal)

Complement:
    317 - 413

Cost:
    £0,217 million / $0,870 million

Distribution of weights at normal displacement:
    Armament: 23 tons, 0,4%
    Armour: 14 tons, 0,3%
       - Belts: 0 tons, 0,0%
       - Torpedo bulkhead: 0 tons, 0,0%
       - Armament: 14 tons, 0,3%
       - Armour Deck: 0 tons, 0,0%
       - Conning Tower: 0 tons, 0,0%
    Machinery: 260 tons, 4,8%
    Hull, fittings & equipment: 4 239 tons, 77,4%
    Fuel, ammunition & stores: 864 tons, 15,8%
    Miscellaneous weights: 75 tons, 1,4%

Overall survivability and seakeeping ability:
    Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
      22 914 lbs / 10 394 Kg = 434,6 x 4,7 " / 120 mm shells or 6,6 torpedoes
    Stability (Unstable if below 1.00): 1,05
    Metacentric height 1,5 ft / 0,5 m
    Roll period: 14,5 seconds
    Steadiness    - As gun platform (Average = 50 %): 96 %
            - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,16
    Seaboat quality  (Average = 1.00): 1,92

Hull form characteristics:
    Hull has raised forecastle, raised quarterdeck
    Block coefficient: 0,593
    Length to Beam Ratio: 8,37 : 1
    'Natural speed' for length: 18,91 kts
    Power going to wave formation at top speed: 35 %
    Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
    Bow angle (Positive = bow angles forward): 0,00 degrees
    Stern overhang: 21,95 ft / 6,69 m
    Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
       - Stem:        26,94 ft / 8,21 m
       - Forecastle (13%):    21,46 ft / 6,54 m (16,96 ft / 5,17 m aft of break)
       - Mid (50%):        14,47 ft / 4,41 m
       - Quarterdeck (10%):    14,99 ft / 4,57 m (11,45 ft / 3,49 m before break)
       - Stern:        15,49 ft / 4,72 m
       - Average freeboard:    15,55 ft / 4,74 m

Ship space, strength and comments:
    Space    - Hull below water (magazines/engines, low = better): 22,1%
        - Above water (accommodation/working, high = better): 93,1%
    Waterplane Area: 10 842 Square feet or 1 007 Square metres
    Displacement factor (Displacement / loading): 687%
    Structure weight / hull surface area: 211 lbs/sq ft or 1 032 Kg/sq metre
    Hull strength (Relative):
        - Cross-sectional: 3,09
        - Longitudinal: 7,48
        - Overall: 3,38
    Hull space for machinery, storage, compartmentation is excellent
    Room for accommodation and workspaces is adequate
    Ship has slow, easy roll, a good, steady gun platform
    Excellent seaboat, comfortable, can fire her guns in the heaviest weather

100 mines

Persefona (1910, mobilized 1914)
Artemida (1911, mobilized 1914)
Hebe (1911, mobilized 1914)

25 komentarzy:

  1. Nie spodziewałem się tak szybko nowej odsłony bloga. Cieszę się, ale też obawiam, aby nie "przechwalić"! :) Bardzo ciekawe i piękne okręty. Uzbrojenie wydaje się adekwatne do stawianych przed nimi zadań. Dostandaryzowane do naszych potrzeb armaty 5", mimo ich dość wiekowej konstrukcji, stanowią ciągle bardzo efektywną broń, głównie z uwagi na wysoką szybkostrzelność (dzięki zastosowaniu amunicji unitarnej). Ciekawy pomysł z rozsunięciem armat dziobowych, zwiększającym siłę ognia w boju prowadzonym na zbliżenie. Czy możliwe byłoby przesunięcie tych dział na tyle skrajne, że umożliwiające również prowadzenie ognia na rufę? Dodałbym choć dwie burtowe (pojedyncze) wyrzutnie torped 18". Przydadzą się bardzo jako oceaniczne patrolowce/eskortowce/stawiacze min. W pierwszych miesiącach wojny będą miały też okazję do zapolowania na niemieckie statki usiłujące powracać do Vaterlandu! :) W późniejszym etapie wojny można pomyśleć o dodaniu wodnosamolotu rozpoznawczego (z hangarem!) nawet kosztem zdemontowania rufowej armaty 120 mm.
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
  2. Przewidywałem, że działa dziobowe są przesunięte do samych burt, dzięki czemu ich kąty ostrzału w kierunku rufy są znaczne, choć oczywiście bez rzutu z góry dokładnie tego określić nie sposób. Niemniej taka włąsnie była intencja - by zmaksymalizować kąty ostrzału. Choć oczywiście możliwości strzelania wprost w kierunku rufy nie ma - przeszkadza nadbudówka.
    Co do torped - faktycznie można o nich w przyszłości pomyśleć, choć ja te okręty traktowałem bardziej jako okręty mające odstraszać wrogie krążowniki pomocnicze od ataku na własne statki handlowe, niż rajdery polujące na wrogie jednostki. W tej roli torpedy wydały mi się mniej ważne niż artyleria. Niemniej modernizacji w przyszłości nie wykluczam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. coś mi się zdaje, że pozostali koledzy mają już serdecznie dość wszelkiej maści krążowników pomocniczych :(

      Usuń
    2. A co sądzisz o propozycji wyposażenia okrętów w wodnosamolot zwiadowczy?
      ŁK

      Usuń
    3. Hmm, niewątpliwie samolot byłby fajnym "gadżetem", ale trochę szkoda tego działa na rufie ;)
      Ogólnie, na chwile obecną lotnictwa w koloniach nie mamy wcale (poza jednym sterowcem), wszystko trzeba by organizować od podstaw. Ale w przyszłości z pewnością, okręty z samolotami na pokładzie się pojawią. Z pewnością będą tam bardziej przydatne, niż na Bałtyku.

      Usuń
  3. ps2. inspiracją dla rozmieszczenia artylerii był układ - jakżeby inaczej ;) - ze szwedzkich krążowników pomocniczych z DWS. Trudno znaleźć w necie ich zdjęcia obrazujące to rozmieszczenie, dlatego będę posiłkował się mikromodelem krążownika Wiros: http://www.bob.plord.net/Ships/Period3/Sweden/Wiros.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci się, że nie miałem zielonego pojęcia o takim schemacie rozmieszczenia artylerii na krążowniku "Wiros". Szału w dyskusji nie ma, ale nie przejmuj się tym zupełnie. Polska flota potrzebuje na wodach kolonialnych takich właśnie okrętów i tyle! Myślę, że śmiało możesz pomyśleć też o kolejnych pomocniczych trałowcach i patrolowcach dla floty bałtyckiej. Szczególnie trawlery rybackie nadają się do tych funkcji, gdyż - tradycyjnie - cechują się wspaniałą dzielnością morską.
      ŁK

      Usuń
  4. Okręty te są realizacją koncepcji omawianej już wcześniej (http://springsharp.blogspot.nl/2016/05/krazowniki-pomocnicze.html), nie zostało wiele do napisania.
    Mam jedno pytanie. Jak strzelać do przodu, skoro tam jest wysoki dziób z armatą, czerpniami powietrza i całym ustrojstwem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziób zwęża się, więc - biorąc pod uwagę skrajne przesunięcie dział do burt - nie powinno być większego problemu.
      ŁK

      Usuń
    2. Poza tym, na ogól strzela się przy pewnym podniesieniu luf, więc tym bardziej takie strzelanie nie powinno być kłopotliwe.

      Usuń
  5. Jakoś nie czuje potrzeby kolejnych 3 krążowników, o których napisano, że mają służyć przede wszystkim do celów eskortowych. Czy naprawdę nasza obecność na Dalekim Wschodzie generuje aż taki ruch statków, że wymaga kolejnych okrętów?
    I jeszcze kwestia strzelania do przodu. Konstrukcja okrętu (bomy ładunkowe, uskok pokładu) wyraźnie pokazują, że przedział od uskoku dziobówki do nadbudówki to ładownie. Ładownie były prostokątne, czyli szerokość okrętu musi być stała od śródokręcia do uskoku dziobówki. Oznacza to, że okręt (w rzucie z góry) zwęża się dopiero w dziobówce – czyli działa 120mm umieszczone na burtach, poniżej pokładu dziobówki, kierunek do przodu (0 stopni) mają zasłonięty przez wzniesienie dziobówki. Przesunięcie na burtę tylko „trochę” zwiększa kat ostrzału w stosunku do umieszczenia dział na osi okrętu.
    Za to chciałbym zwrócić uwagę, że z przyczyn konstrukcyjnych umieszczanie dział na osi, jeśli jest to w byłej ładowni, jest bardzo pracochłonne. Trzeba bowiem zabudować pustą ładownię, żeby umieścić tam (solidną!) podstawę pod działo.
    Znacznie łatwiej jest umieścić cokół działa na burcie, gdzie już są wzmocnienia burt oraz ścian ładowni – więc jest gdzie zakotwiczyć cokół działa.
    H_Babbock

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładownia nie musi być prostokątna, luki owszem, choć pamietam ze widziałem na zdjeciach również trapezowe.
      O'Cooley

      Usuń
    2. No to jedziemy z tym koksem. Współczesne statki owszem, wygladaja jak prostokaty z doczepionymi dziobami i rufami, chodzi o jak najwiekszą przestrzeń ładunkową. Sto lat temu statki miały inne sylwetki, dzioby i rufy smuklejsze. W przypadku naszych okrętów cokoły nie musza stać na samej krawędzi pokładu. Szerokosc kadłuba to pewnie około 10m na wysokości działa nr1 i 12 dla działa nr2, jest dość miejsca na waski luk ładowni, lub luk może zostac nieznacznie przesunięty na burte przeciwległa wzgledem stanowiska działa.
      teraz inna sprawa, działo 1 może strzelac zapewne około 70st poza trawers ale działo nr2? Strzelajac w kierunku rufy ma blisko narożnik nadbudówki ze stanowiskiem 37 mm QF i już widać że nawet nie obsługa ale i samo działko jest silnie narazone na odziaływanie płomienia wylotowego i podmuchu. No chyba ze kąt ostrzału poza trawers ograniczymy do 10-20 stopni.
      O'Cooley

      Usuń
    3. Nie przewiduję, by była konieczność korzystania z działka 37 mm, w sytuacji gdy prowadzimy ogień (z założenia do czegoś większego) z dział kal. 120 mm. Oczywiście jakieś ograniczenie kąta ostrzału działa nr 2 ze względu na konieczność nienarażania na uszkodzenie ww. działka będzie, ale nie podejmuję się określać go dokładnie bez rzutów z góry. Natomiast nie przejmuję się tym faktem nadmiernie, bowiem ideą takiego rozmieszczenia artylerii było raczej aby umożliwić strzelanie z dwóch dział w sektorach dziobowych.

      Usuń
  6. Postaram się poszukać jakichś rzutów realnych statków handlowych, ale nie wydaje mi się, by miały idealnie równoległe burty na całej długości ładowni. Jednostka o takich kształtach miała by chyba beznadziejne własności żeglugowe.
    A co do potrzeby tych okrętów - chyba wystarczającym uzasadnieniem jest obecność znacznych sił wroga (regularnych okrętów wojennych i krążowników pomocniczych), które generują konieczność zabezpieczenia się przed nimi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, wiele pracy w trakcie wojny odwalają mniej więcej takie właśnie okręty: mało bojowe, wg. niektórych brzydkie (na pewno nie w tym wypadku, jesteśmy w okresie kiedy Statki i okręty b. rzadko były "brzydkie" chyba że były na prawdę nietypowymi dziwadłami; pasqudy zaczęły się na całego w latach 60tych XX w.) ale gdyby nie one: Niszczyciel Cossack do Norwegii po Altmarka nie popłynąłby bo utkwiłby na jakimś patrolu u wybrzeży Anglii, a wiele konwojów nie miałoby ochrony w ogóle itp itd.
      Jestem też za tym by w przyszłości dozbroić te okręty o pojedyncze (najlepiej zamaskowane) wt.
      Prawdę mówiąc wpadła mi teraz do głowy pewna koncepcja Krążownika Pomocniczego, ale potrzeba "krypy" o wyporności co najmniej 6-8tys BRT i najlepiej w miarę żwawej.
      Kpt.G

      PS prawdę powiedziawszy należało przed wojną przygotować projekt średniego (na ówczesne czasy ofc) Frachtowca który będzie dość łatwy w przebudowie na Krążownik Pomocniczy, dobrze by było by się nie wyróżniał wyglądem na tle innych jakie można spotkać na morzu. ;) koncepcja do rozważenia po Wielkiej Wojnie.

      Usuń
    2. dV: tak też i mnie się wydaje! Dawne jednostki handlowe, jak słusznie zauważył Kolega O'Cooley, miały znacznie smuklejsze kształty niźli współczesne. Mogło to być jeszcze dziedzictwem po epoce żagla.
      ŁK

      Usuń
    3. @Kpt. G - ależ my mamy już coś w tym stylu - zainspirowane (i narysowane) zresztą przez kol. JKS zaopatrzeniowce:
      http://springsharp.blogspot.com/2014/09/nowe-zaopatrzeniowce.html
      http://springsharp.blogspot.com/2015/04/zaopatrzeniowiec-hajnan.html
      Podczas ostatniej wojny z Japonią nawet działały w roli krążowników pomocniczych.
      No, może nie spełniają tylko wymogu "nie wyróżniania się" ;)

      Usuń
    4. Narysowałem rzut z góry krążownika w części dziobowej (rysunek na priva wyślę do dV).
      Jeśli nawet działo stało by maksymalnie przy burcie i kadłub był tam jeszcze najszerszy jak się da, a od działa zwęża się na maxa (po linii prostej), to strzelać do przodu (pod kątem „0”) się nie da, bo pocisk dosłownie ocierał by się o burtę.
      H_Babbock

      Usuń
    5. pozwolę sobie na auto-cytat z odpowiedzi na maila Kolegi: przy niewielkim podniesieniu lufy można strzelać dokładnie w kierunku dziobu, zaś przy zerowym kącie podniesienia - z nieznacznym odchyleniem od osi jednostki

      Usuń
  7. Natomiast przed tą wojną nie opracowywano specjalnych typów frachtowców przeznaczonych do konwersji na krążowniki pomocnicze, gdyż w istniejącym układzie sojuszy i sił na morzach nie przewidywano prowadzenia wojny na szlakach komunikacyjnych na szerszą skalę i przez dłuższy okres (uznano, że niemieckie statki handlowe tak czy siak szybko zostaną odcięte od metropolii i wyłapane przez sojusznicze floty). Natomiast te krążowniki pomocnicze które zostały zaadaptowane mają służyć jedynie do obrony przed wrogimi rajderami i patrolowania wód wokół własnych baz czy posiadłości kolonialnych (taki system wczesnego ostrzegania;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolego dV, ponieważ na moim blogu występują problemy z czytelnością rysunków okrętów, proszę Cię o powtórzenie Twojej metody wklejania rysunków do bloga. Jeśli dobrze pamiętam robisz to za pośrednictwem hostingu plików. Czy możesz mi polecić taki hosting, który nie "kradnie" danych osobowych, nie wymusza płatnych usług SMS-owych oraz nie zapewnia innych podobnych "dobrodziejstw"? Będę wdzięczny za link oraz procedurę postępowania.

    JKS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja stosuje dwa:
      www.imagevenue.com albo www. imagebam.com
      Obrazki można wgrywać bez żadnej rejestracji.
      procedura jest prosta; klikasz browse/select files, następnie zaznaczasz w okienku niżej "family safe" i klikasz upload now/send files. Po wgraniu pliku wyskakują linki do obrazka. Należy kliknąć w miniaturkę, po wyświetleniu pełnego obrazka skopiowac jego adres i wkleić do bloga jako link do obrazka z sieci.

      Usuń
  9. przynajmniej tak to działało dotychczas. teraz widze że coś się nie chce wgrywać. Chyba trzeba będzie wymyślić jakiś inne obejście tego problemu.

    OdpowiedzUsuń
  10. widzę że nie działa wstawianie jakichkolwiek obrazków z zewnętrznych żródeł. pozostaje mieć nadzieję że to tylko jakis chwilowy błąd a nie świadoma polityka googla, bo by mnie chyba szlag trafił :/

    OdpowiedzUsuń