wtorek, 13 stycznia 2026

Tankowce z pokładem lotniczym

Na początku lat 40-tych w US Navy rozważano pomysł budowy tankowców floty wyposażonych w ciągły pokład lotniczy oraz hangar o wymiarach około 55x15 m mieszczący niewielką grupę lotniczą. Swoim wyglądem okręty te miały mocno przypominać liczne w DWS lotniskowce eskortowe, ale ich funkcja miała być odmienna. Zasadniczo bowiem miały towarzyszyć zespołom floty i zaopatrywać je w paliwo, a funkcja okrętu lotniczego miała być drugoplanowa. Odzwierciedlają to proporcje – ropy te okręty miały zabierać aż 13000 ton, zaś liczebność grupy lotniczej sądząc po rozmiarach hangaru, nie przekraczała 12 samolotów (aczkolwiek to tylko mój domysł, gdyż liczby tej nigdzie się nie doczytałem). Okręty te miały być też większe oraz nieco szybsze (20-21 w.) od standardowych lotniskowców eskortowych. Uzbrojenie miały stanowić 3 działa 127 mm, nominalnie uniwersalne, ale te na dziobie z uwagi na nawisający nad nimi pokład lotniczy mogły razić co najwyżej cele morskie. Liczebność lekkiej artylerii plot. nie jest znana, ze szkicu projektu można się domyślać, że miały być 4 stanowiska działek kal. 28 mm i 7 stanowisk działek kal. 20 mm. Aczkolwiek to w razie wybudowania uległo by zapewne zmianie na dużo liczniejszą baterię Boforsów i Oerlikonów, co też uwzględniłem w symulacji. 
O zasadności tego typu jednostek może natomiast świadczyć fakt, że w rzeczywistości lotniskowce eskortowe wykorzystywano w US Navy jako tankowce floty (np. typ Sangamon), wobec niedoboru jednostek tej klasy, co miało miejsce aż do 1944 r. Co ciekawe, ponoć Royal Navy też rozważała podobną koncepcję, ale szczegółów niestety nie znam. Chyba w Japonii również coś nad tym dumano, ale także bez żadnych efektów. 






 

Wabash, United States flightdeck oiler laid down 1943

Displacement:
    21 659 t light; 22 218 t standard; 25 011 t normal; 27 245 t full load

Dimensions: Length overall / water x beam x draught
    611,91 ft / 600,00 ft x 85,99 ft x 33,50 ft (normal load)
    186,51 m / 182,88 m x 26,21 m  x 10,21 m

Armament:
      2 - 5,00" / 127 mm guns in single mounts, 62,50lbs / 28,35kg shells, 1943 Model
      Dual purpose guns in deck mounts 
      on side, all forward
      1 - 5,00" / 127 mm guns in single mounts, 62,50lbs / 28,35kg shells, 1943 Model
      Dual purpose gun in deck mount 
      on centreline aft, 1 raised gun
      16 - 1,57" / 40,0 mm guns (8x2 guns), 1,95lbs / 0,88kg shells, 1943 Model
      Anti-aircraft guns in deck mounts 
      on side ends, evenly spread, all raised mounts - superfiring
      24 - 0,79" / 20,0 mm guns in single mounts, 0,24lbs / 0,11kg shells, 1943 Model
      Anti-aircraft guns in deck mounts 
      on side, evenly spread, 20 raised mounts
    Weight of broadside 224 lbs / 102 kg
    Shells per gun, main battery: 400

Machinery:
    Oil fired boilers, steam turbines, 
    Geared drive, 2 shafts, 29 938 shp / 22 333 Kw = 21,00 kts
    Range 17 000nm at 14,00 kts
    Bunker at max displacement = 5 027 tons

Complement:
    993 - 1 292

Cost:
    £5,825 million / $23,299 million

Distribution of weights at normal displacement:
    Armament: 28 tons, 0,1%
    Machinery: 773 tons, 3,1%
    Hull, fittings & equipment: 6 658 tons, 26,6%
    Fuel, ammunition & stores: 3 352 tons, 13,4%
    Miscellaneous weights: 14 200 tons, 56,8%

Overall survivability and seakeeping ability:
    Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
      13 747 lbs / 6 235 Kg = 219,9 x 5,0 " / 127 mm shells or 1,3 torpedoes
    Stability (Unstable if below 1.00): 0,81
    Metacentric height 2,5 ft / 0,8 m
    Roll period: 22,9 seconds
    Steadiness    - As gun platform (Average = 50 %): 93 %
            - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,02
    Seaboat quality  (Average = 1.00): 1,91

Hull form characteristics:
    Hull has low forecastle, rise aft of midbreak
    Block coefficient: 0,507
    Length to Beam Ratio: 6,98 : 1
    'Natural speed' for length: 24,49 kts
    Power going to wave formation at top speed: 40 %
    Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 49
    Bow angle (Positive = bow angles forward): 12,00 degrees
    Stern overhang: 4,49 ft / 1,37 m
    Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
       - Stem:        34,91 ft / 10,64 m
       - Forecastle (16%):    20,44 ft / 6,23 m (26,94 ft / 8,21 m aft of break)
       - Mid (54%):        15,94 ft / 4,86 m (21,46 ft / 6,54 m aft of break)
       - Quarterdeck (12%):    21,95 ft / 6,69 m
       - Stern:        21,95 ft / 6,69 m
       - Average freeboard:    22,37 ft / 6,82 m

Ship space, strength and comments:
    Space    - Hull below water (magazines/engines, low = better): 73,4%
        - Above water (accommodation/working, high = better): 143,0%
    Waterplane Area: 34 581 Square feet or 3 213 Square metres
    Displacement factor (Displacement / loading): 157%
    Structure weight / hull surface area: 123 lbs/sq ft or 598 Kg/sq metre
    Hull strength (Relative):
        - Cross-sectional: 1,05
        - Longitudinal: 1,96
        - Overall: 1,12
    Hull space for machinery, storage, compartmentation is excellent
    Room for accommodation and workspaces is excellent
    Ship has slow, easy roll, a good, steady gun platform
    Excellent seaboat, comfortable, can fire her guns in the heaviest weather

13000 tons oil cargo weight

12 planes

Wabash (1943)
Shenandoah (1943)
Potomac (1943)
Sheyenne (1943)
Neosho (1944)
Ouachita (1944)
Kanawha (1944)
Mississinewa (1944)
 

24 komentarze:

  1. Świetna koncepcja i tylko można ubolewać, że nie zrealizowana! karol flibustier

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety. Wiele ciekawych koncepcji nie doczekało się swojej postaci realnej, jako pływających jednostek i ta jest z pewnością jedna z nich
      dV

      Usuń
    2. Ale przynajmniej n co rysować a zasób niezrealizowanych projektów jest chyba nieskończony bo ciągle trafiam na jakieś nowe, których dotąd nie znałem
      dV

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy projekt. Okręt wydaje się idealnym niemal, specjalistycznym zaopatrzeniowcem dla szybkich zespołów floty. Przypomina trochę niemieckiego "Altmarka", nad którym ma przewagę w postaci wyposażenia lotniczego (trochę krótki ten pokład lotniczy!), ustępując jednak rodzajem napędu (turbiny parowe zamiast diesli).
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są faktycznie pewne podobieństwa do Altmarka aczkolwiek on mial nieco inną funkcję i nieco szerszy że tak powiem, asortyment ;) bo woził też amunicję i wyposażenie. Ale gabaryty czy zdolności przewozowe a nawet osiągi miał całkiem zbliżone. W kontekście tej ostatniej kwestii chyba bym nie postrzegał rodzaju napędu jako przewagi jednostki niemieckiej.
      dV

      Usuń
    2. Co do pokładu lotniczego to obejmuje on niemal całą długość kadłuba, jest większa niż na standardowych CVE, więc chyba nie jest za mała?
      dV

      Usuń
    3. Co do długości pokładu masz 100% racji. "Zakręciły" mnie wymiary hangaru, a to zupełnie inna kwestia... :)
      ŁK

      Usuń
    4. Przyszło mi jeszcze na myśl, czy nie byłoby dobrym pomysłem wyposażenie Altmarka w pokład lotniczy i hangar z jakąś niedużą grupą lotniczą. Taki zaopatrzeniowiec mógłby dodatkowo zapewnić korsarzowi jakąś osłonę lotniczą. Skoro już Niemcy uparli się wysyłać w rajdy korsarskie ciężkie okręty artyleryjskie, to nie od rzeczy chyba byłoby dodanie im takiej eskorty? Takiemu Bismarckowi przydałaby się zapewne bardziej, niż towarzystwo Prinz Eugena.
      dV

      Usuń
    5. Myślę, że taki alternatywny "Altmark" byłby bardzo ciekawy. Grupa lotnicza, złożona z kilku nawet myśliwców, mogła okazać się bezcenna. A jeśli dodatkowo zainstalować na okręcie kilka samolotów torpedowych, to taki "Altmark" mógł łatwo przedzierzgnąć się ze zwierzyny w myśliwego... :)
      ŁK

      Usuń
    6. Zatem przemyślę ten temat :)
      dV

      Usuń
    7. Mam nadzieję, że z pozytywną konkluzją... :)
      ŁK

      Usuń
  3. Myślę, że był jeszcze jeden powód takiej koncepcji.
    W zespole floty są dwa rodzaje okrętów baaaardzo podatnych na ataki i wybuchowych: lotniskowce eskortowe i tankowce (ewentualnie jeszcze jakieś transportowce amunicji). Więc logicznym rozwiązaniem jest połączenie jednego z drugim i zmniejszenie liczby bomb, do których nikt nie chce się zbliżać, znaczy: okrętów specjalnej troski.
    Stonk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że zespoły floty generalnie pływały w na tyle luźnym szyku, że nie było bezpośredniego zagrożenia. Co innego gdy przyszło do tankowania w trakcie rejsu - ale takie niebezpieczeństwo dotyczy każdego tankowca. Nie wydaje mi się, by te okręty były istotnie bardziej niebezpieczne od klasycznego tankowca. A ma ten walor, że może zapewnić jakąś osłonę z powietrza.
      dV

      Usuń
    2. Szyk był raczej luźny, chyba że zbliżenie było wymuszone przez wąską cieśninę czy zagrody minowe. Ale Jeśli masz tankowiec i raczej delikatny lotniskowiec eskortowy, to masz dwa okręty wymagające szczególnej ochrony.
      Im więcej funkcji można połączyć, tym mniej jest okrętów pomocniczych, mniej potrzebują one załóg, mniej generują kosztów i mniej okrętów bojowych potrzeba do ich ochrony. Drugą stroną medalu jest większa szkoda w razie utraty jednej jednostki.
      Stonk

      Usuń
    3. Witam
      Co do podatności na ataki tankowców to przypomnę legendarny statek ,,Ohio,,.
      Pozdrawiam
      pawel76

      Usuń
    4. Różne sytuacje bywają. Ale jeśli na hasło "uszkodzenie kadłuba tankowca" wyobrażamy sobie coś takiego jak eksplozja koło wyspy Whiddy 8.01.1979. Tamta katastrofa była spowodowana niewłaściwą eksploatacją, ale gdyby Betelgeuse oberwał bombą, to eksplodowałby równie spektakularnie.
      Kiedy tankowiec ulega jakiemuś uszkodzeniu, to widowiskowa eksplozja jest dużo bardziej prawdopodobna niż w przypadku uszkodzenia jednostki innego rodzaju.
      Stonk

      Usuń
    5. Myślę, że Ohio należy jednak traktować w kategorii wyjątku od reguły. Owszem, w operacji Pedestal wytrzymał swoje, ale wiele podobnych przypadków chyba nie znajdziemy. A tankowców płonących po trafieniu jak pochodnia było jednak sporo.
      dV

      Usuń
  4. Koncepcja fajna, jakby zatankować Sangamony...
    Peperon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam
      Coś mi się tłucze po głowie że przynajmniej kilkukrotnie były przypadki przeróbki tankowców na lotniskowce eskortowe przy czym czy rzeczone okręty miały możliwość przewożenia paliwa okrętowego nie pomnę....
      Pozdrawiam
      Pawel76

      Usuń
    2. Generalnie lotniskowce eskortowe powstawały na kadłubach tankowców, ale nie poprzez przebudowę istniejących jednostek, tylko z wykorzystaniem projektów ich kadłubów. Tak powstały typy Sangamon, Bogue/Attacker czy Casablanca co już czyni zdecydowaną przewagę. Faktycznie przebudowanymi zbiornikowcami były brytyjskie jednostki typu Rapana, ale to nie były lotniskowce eskortowe tylko pomocnicze - de facto były to nadal zbiornikowce, tyle że z dodanym pokładem lotniczym. Czyli w sumie coś w sumie podobnego do prezentowanego tu Wabasha, tylko na mniejszą skalę i z funkcją "zwykłego" zbiornikowca, a nie zbiornikowca floty. Kosztem przebudowy było zmniejszenie ładunku ropy o 1000 ton, ale nadal mogły ją przewozić w znacznej ilości.
      dV

      Usuń
    3. ps. natomiast doraźnie na pewno była możliwość przewożenia ładunku ropy przez CVE, przynajmniej przez niektóre jednostki, o czym świadczy przywołany wyżej sposób wykorzystywania jednostek typu Sangamon. Pytanie, ile tego ładunku były one w stanie faktycznie zabrać?
      dV

      Usuń
    4. Polskie niszczyciele tankowały z lotniskowca eskortowego, mam nawet gdzieś fotkę, to było podczas zajmowania portugalskich wysp na Atlantyku, karol flibustier

      Usuń
    5. Myślę, że można ten fakt potraktować jako kolejny dowód na niewystarczająca ilość bankowców we flotach sprzymierzonych podczas DWS. A tym samym - na zasadność projektu prezentowanego w tym poście;)
      dV

      Usuń
    6. Ps. Oczywiscie - tankowcow ani bankowcow. Ech ta autokorekta..

      Usuń