środa, 23 września 2015

Nowy sterowiec



Dziś prezentuję drugi sterowiec naszej floty. Podobnie jak poprzednik, nadal jest nieuzbrojony, bowiem nie ma jeszcze dla niego żadnego zagrożenia w powietrzu. Ze względu na większe rozmiary ma natomiast większy zasięg i długotrwałość lotu. Może też wznieść się na znacznie wyższy pułap. Konstrukcyjnie nadal jest to sterowiec półsztywny (półszkieletowy), tj. mający w dolnej części powłoki kratownicę usztywniającą konstrukcje i zapobiegającą odkształceniom w locie.  Przewidywane zadanie dla sterowca jest analogiczne jak poprzednio, jest nim prowadzenie rozpoznania na obszarze Bałtyku.  



Przybliżone dane sterowca:
Nazwa: Ruk
Pierwszy lot: 1912 r.
Typ: półsztywny
Długość: 71,37 m
Szerokość: 13,95 m
Pojemność: 6750 m3
Napęd: 1 silnik 147 KM
Prędkość: 50 km/h
Pułap: 2000 m
Zasięg: 1000 km
Załoga: 3
Uzbrojenie: brak

18 komentarzy:

  1. Widzę, że pokochałeś te latające "cygara"! Tak serio: wygląda już na jednostkę bojową (choć bez uzbrojenia). Zasięg przyzwoity i zamknięta kabina załogi. Pewnie będą dalsze, udoskonalone egzemplarze.
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam
    Czy posiada radiotelegraf?
    Jeżeli tak to będzie nader wartościowym uzupełnieniem sił rozpoznawczych.
    Pawel76

    OdpowiedzUsuń
  3. ŁK - Tak! Ale trzymam to uczucie na wodzy, dlatego nie powstaną dziesiątki sterowców, a co najwyżej klika sztuk. To powinno w zupełności zaspokoić nasze potrzeby w rejonie Bałtyku.
    Zainspirowany natomaist tym widokiem: http://www.ibiblio.org/hyperwar/OnlineLibrary/photos/images/h57000/h57994.jpg
    wpadłem na pomysł budowy okrętu-bazy sterowców (można to zrobić przez stosunkowo prostą przebudowę jednostki handlowej). Taka jednostka wraz z odpowiednich rozmiarów sterowcem mógłby zapewnić dalekie rozpoznanie w koloniach, z których prawie wszystkie leżą nad otwartymi oceanami.
    Paweł76 - jak najbardziej, sterowiec posiada radiotelegraf :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Godny pochwały umiar w okazywaniu uczuć! :) To bardzo dobra idea. Zbiornikowiec floty przystosowany do funkcji okrętu - bazy sterowców. Można by też przebudować do tego celu któryś ze starszych krążowników (mamy jeszcze takie?). Wtedy powstałby wtedy ciekawy zespół dalekiego (strategicznego) rozpoznania.
      ŁK

      Usuń
  4. Pomijając całkiem małe okręty tej klasy (przeklasyfikowane zresztą w 1903 r. na kanonierki) to najstarsze są: krążownik Generał Dwernicki z 1888 r. (przebud. 1904, 3584 ton, 8x152) krążownik-jacht Posejdon z 1891 r. (2486 ton, 6x120), 3 małe krążowniki typu Merkury z lat 1896-97 (2299 ton, 8x102) oraz krążownik szkolny Gryf z 1898 r. (2682 ton, 4x152). Każdy z nich wydaje się być za mały do roli okrętu-bazy sterowców. Prościej i taniej chyba będzie zaadaptować odpowiednio dużą jednostkę cywilną. Ewentualnie można by się pokusić o adaptację któregoś z krążowników pancernych.
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie bardziej opłaca się adaptacja cywilnego statku. Krążowniki pancerne, z racji małej w miarę floty, zawsze znajdą zajęcie.

      Usuń
    2. Zgadzam się. Sądziłem, że zachowało się "coś" większego. Myślę, że minimum to wyporność ok. 6500 ton. Warto by prędkość była jednak większa niż przywołanego przez Ciebie USS "Patoka". Chyba, że faktycznie zdecydujemy się na adaptację któregoś z krążowników pancernych. Ta myśl jest również kusząca!
      ŁK

      Usuń
  5. Wszystko zależy, kiedy do przebudowy dojdzie. Jeśli przed PWS, to krążownika pancernego może być trochę szkoda. Jesli po wojnie - nie widzę przeszkód, któryś na pewno ją przetrwa a i tak na nic więcej niż tego rodzaju jednostkę, nie będzie się już nadawał.
    Natomiast większe krążowniki oczywiście mamy, ale są jeszcze zbyt nowe by je przebudowywać (Warszawa z 1903 r., 4684 ton, 2x152 i 6x120, Sandomierz z 1907 r., 5568 ton, 10x152, czy wreszcie pancerny Lech z 1903 r., 9600 ton, 16x152).
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałem raczej na myśli krążownik pancerny "Piast" - dość już leciwy i trochę przestarzały moralnie. Wielkość wydaje się optymalna. Chyba, że planujesz go jeszcze, choć delikatnie, zmodernizować (wraz z bliźniakiem) na potrzeby użycia w warunkach PWS.
      ŁK

      Usuń
  6. Może być problem ze znalezieniem odpowiednio szybkiej jednostki cywilnej w tym czasie. Statki handlowe wyciągały standardowo te 10-11 w., więcej chyba nie. Więc alternatywa może byc chyba tylko (?) jakiś statek pasażerski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piast&co dostaną nowe kotły, bo stare po niemal 20 latach są do niczego (zresztą jak pamiętamy z przebiegu działań wojennych 1904-05 bywały awaryjne). W koloniach te okręty będą mogły jeszcze przez jakiś czas postraszyć swoimi ciężkimi 10-calówkami!
    Natomiast co do okrętu-bazy sterowców - faktycznie, może być konieczne przebudowanie jakiegoś pasażera, jeśli chcemy mieć znaczniejszą prędkość.
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też myślałem, że "pożałujesz" tych krążowników pancernych. Ja też miałem ambiwalentne odczucia w tym względzie. Oczywiście, wymiana kotłów jest konieczna, może z częściową konwersją na paliwo płynne?
      ŁK

      Usuń
  8. Jak najbardziej, trend wprowadzania paliw płynnych jest w naszej flocie obecny już od pewnego czasu, więc nie ma powodu by w tym przypadku miało być inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Owszem, okręt-baza sterowców będzie musiał być na bazie jednostki cywilnej i to dość żwawej.
    Co do krążowników pancernych, w trakcie PWS mocno się zestarzeją.
    Jest jednak ta opcja:
    Wielkie krążowniki pancerne można przebudować (po wojnie, zależnie od kondycji okrętów) na krążowniki minowe lub uzbrojone zaopatrzeniowce (do wykonywania troszkę wolniejszego Tokio Express). Ewentualnie jako "krążowniki eskortowe/przeciw rajderowe" w bezpośredniej bliskości konwoju(tzw. obrona bezpośrednia), ich mniejsza prędkość maksymalna (18-25w) nie będzie aż tak bardzo przeszkadzać, a ponieważ za "nowszą/młodszą" częścią międzywojennych okrętów mogą już nie nadążyć, modernizacja siłowni (ich całkowita wymiana) raczej w rachubę nie będzie wchodziła. Są to przecież stosunkowo duże okręty z mnóstwem miejsca do wykorzystania (piszę ofc. o tych powyżej 6-7tys ton)
    Kpt.G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli przebudowa powojenna to najstarsze krążowniki pancerne wystąpić mogą po niej jedynie w charakterze specjalistycznych okrętów pomocniczych. Natomiast okręty nowsze, od "Lecha" począwszy, można przebudować na krążowniki/pancerniki obrony wybrzeża przeznaczone do służby kolonialnej.
      ŁK
      ŁK

      Usuń
  10. Co będzie po wojnie, to będzie zależało przede wszystkim od tego ile z tych okrętów i w jakim stanie ją przetrwa. A także jaki ogólnie będzie stan floty. Gdyby zostało mocno uszczuplona, może się okazać że nawet stare krążowniki pancerne są nagle istotną jej częścią (taki Averoff w Grecji pływał jako jednostka bojowa jeszcze w czasie DWS - bo nie mieli nic lepszego). Dlatego trudno mi się do tych propozycji odnieść - jak zwykle zastanawiać nad szczegółami będę się na bieżąco, tzn. jak dojdziemy do lat powojennych;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabrzmiało to trochę złowieszczo, jako zapowiedź bardzo ciężkich strat polskiej marynarki wojennej w czasie PWS!
      ŁK

      Usuń
  11. Wojna światowa to nie przelewki, lekko na pewno nie będzie. Ale też z pewnością powalczymy i tanio skóry nie sprzedamy. Bez strat u przeciwnika na pewno się nie obejdzie!

    OdpowiedzUsuń