piątek, 21 lipca 2017

Początki lotnictwa myśliwskiego



Dziś prezentuję kolejne samoloty, tym razem „myśliwskie”. Pierwszy to Morane-Saulnier LM (M jak myśliwski) – czyli prosta adaptacja samolotu Morane-Saulnier L. Modyfikacja w stosunku do oryginału polega na zamontowaniu w pojedynczego km-u na stelażu tak aby strzelał do przodu ponad kręgiem śmigła. Karabin obsługuje członek załogi stojący w tym celu tylnej w kabinie. Ponieważ samolot nie ma zachwycających parametrów, ograniczono się do zmodyfikowania w ten sposób zaledwie 15 szt. zakupionych samolotów.
Wkrótce postanowiono zaadaptować do roli „myśliwca” inną konstrukcję, na którą posiadamy licencję, tj. Avro 504. Jest to samolot o znacznie lepszych osiągach od Morane’a, w naszym lotnictwie w tym czasie w zasadzie bezkonkurencyjny pod tym względem, nic więc dziwnego, że postanowiono go wykorzystać w ten sposób. W nowej roli (jako CWL-Avro 504M) samolot otrzymał  pojedynczy  km strzelający ponad śmigłem, z możliwością odchylenia do góry, co przynajmniej teoretycznie pozwala strzelać do sterowca od spodu. W ciągu 1915 r. dostarczono lotnictwu 126 szt. samolotu w takiej konfiguracji.
Ww. konstrukcja doczekała się także swojej wersji morskiej, pod nazwą CWL-Avro 504MH. Podobnie jak wersja lądowa, samolot posiada km strzelający do przodu z możliwością odchylenia ku górze a ponadto otrzymał  pływaki zamiast podwozia kołowego. Jest to więc pierwszy u nas myśliwski wodnosamolot pływakowy. Lotnictwo floty otrzymało 32 szt. tej konstrukcji.


Morane-Saulnier LM:


Dane taktyczno-techniczne:
Załoga: 2
Rozpiętość: 9,20 m
Długość: 6,30 m
Wysokość: 2,40 m (?)
Powierzchnia nośna: 16,00 m2
Masa własna: 115 kg
Masa startowa: 390 kg
Napęd: 1x80 KM
Prędkość: 117 km/h
Prędkość wznoszenia: 1,7 m/s
Pułap: 2100 m (?)
Zasięg: 180 km (?)
Uzbrojenie: 1 km


CWL-Avro 504M:

Dane taktyczno-techniczne:
Załoga: 2
Rozpiętość: 10,97 m
Długość: 8,97 m
Wysokość: 3,17 m
Powierzchnia nośna: 30,66 m2
Masa własna: 578 kg
Masa startowa: 812 kg
Napęd: 1x110 KM
Prędkość: 148 km/h
Prędkość wznoszenia: 3,6 m/s
Pułap: 4875 m
Zasięg: 402 km
Uzbrojenie: 1 km


CWL-Avro 504MH:

Dane taktyczno-techniczne:
Załoga: 2
Rozpiętość: 10,98 m
Długość: 9,45 m
Wysokość: 3,50 m
Powierzchnia nośna: 30,1 m2
Masa własna: 558 kg
Masa startowa: 828 kg
Napęd: 1x110 KM
Prędkość: 133 km/h
Prędkość wznoszenia: 3,4 m/s
Pułap: 4480 m
Zasięg: 390 km
Uzbrojenie: 1 km

18 komentarzy:

  1. Bardzo efektownie prezentuje się wodnosamolot myśliwski. Myślę, że konstrukcja ma pewien potencjał modernizacyjny. Kolejny model z końca 1915 r. mógłby mieć mocniejszy silnik (150 KM), jednoosobową załogę i 2 stałe karabiny maszynowe z synchronizatorem Antona Fokkera (konstrukcja którego wykradziona została przez polski wywiad). :)
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) Z pewnością w niedługim czasie pojawi się samolot myśliwski z prawdziwego zdarzenia, czyli z synchronizatorem. Otwartą sprawą na razie pozostaje, czy będzie to zasługą wywiadu, czy może zdolności własnych konstruktorów? Zwłaszcza że w sojuszniczej Rosji też trwały prace nad podobnymi urządzeniami (mechanizmy autorstwa niejakich W. Popławko i Ławrowa, przy czym to pierwsze powstało już w 1913 r.).

      Usuń
    2. Podajesz bardzo ciekawe i nieznane mi dotąd informacje. Sądziłem, że synchronizator Fokkera był pierwszy. Ale to tylko lepiej dla nas, bo operacje wywiadowcze nie zawsze przynoszą upragniony sukces! :)
      ŁK

      Usuń
    3. Niestety, nie wiem na ile owe "ustrojstwa" były udane. Brak szerszego ich użycia zdaje się wskazywać, że mogło nie być z tym najlepiej, przynajmniej na początku. Jeszcze w latach 1916-18 Rosjanie budowali myśliwce Mosca MB bis z metalowymi odbijaczami pocisków na łopatach śmigła. Z drugiej strony, synchronizator Ławrowa był montowany na myśliwcach Sikorski (RBWZ) S-16, budowanych od 1915 r., ale to też nie była jakaś wielka skala, skoro tych samolotów powstało zaledwie 34 szt., a nie wszystkie miały synchronizatory (pierwsze egzemplarze miały km na górnym płacie). W sumie więc informacje na ten temat są dość niejednoznaczne.

      Usuń
    4. Ale możemy założyć jedno - skoro podwaliny zostały położone przez rosyjskich konstruktorów jeszcze przed wojną, to możemy chyba założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że wkrótce wspólnymi siłami uda się opracować w pełni funkcjonalny model synchronizatora.

      Usuń
    5. Całkowicie zgadzam się z Twoim finalnym wnioskiem. Wsparcie ze strony inżynierów polskich powinno przynieść wcześniej pożądane efekty, w postaci zbudowania efektywnie funkcjonującego synchronizatora.
      ŁK

      PS. Mam nadzieję, że wkrótce pojawią się cięższe maszyny bombowe, co najmniej 2-silnikowe. Przydałby się jakiś porządny nalot na Królewiec! :)

      Usuń
    6. Coś tam dłubię w kwestii maszyny dwusilnikowej. Jako pierwsza tego typu rodzima konstrukcja, nie będzie to może specjalnie imponujący samolot, ale to dlatego, że nie chcę zanadto wyprzedzać czasów. Zaawansowane konstrukcje w tej kategorii zaczęły się pojawiać dopiero w 1916 r. i latach późniejszych. Oczywiście zdarzały się wyjątki, jak choćby samoloty Sikorskiego, ale jako wyjątki - potwierdzają one regułę ;)

      Usuń
    7. Właśnie z uwagi na Sikorskiego (ciekawe, czy w tych realiach byłby też Rosjaninem, czy też zachowałby polską świadomość narodową, tym bardziej, że pochodził z rodziny szlacheckiej) uważam, że mamy szansę na dojrzałą konstrukcyjnie maszynę już w końcu 1915 r.
      ŁK

      Usuń
    8. No dobrze :) Obiecuję, że "dojrzały" bombowiec będzie już w 1915 r., może być to coś w rodzaju pomniejszonego Ilja Muromiec? Niemniej najpierw pojawi się konstrukcja nieco mniej zaawansowana, bowiem już odpowiednią sylwetkę narysowałem i szkoda by się zmarnowała. Ponieważ nie będzie to cud techniki nawet jak na 1915 r., to najwyżej zostanie zbudowany w krótkiej serii, a kolejna konstrukcja będzie już wprowadzona na szerszą skalę.

      Usuń
    9. Pomniejszona wersja "Ilji Muromca" to dobra idea. Można ewentualnie potraktować opracowany przez Ciebie projekt jako maszynę eksperymentalną, wyprodukowaną np. w 3 egzemplarzach i zaniechać jej budowy seryjnej.
      ŁK

      Usuń
    10. Myślę, że można się pokusić o wybudowanie jakiejś nieco dłuższej serii (kilkanaście-kilkadziesiat sztuk), bowiem jak przewiduję - będzie to maszyna na poziomie francuskiego Caudron G.4 - a jego Francuzi nabudowali aż 1400 szt! (oczywiście, nie mieli Muromca, co też miało znaczenie ;))

      Usuń
    11. Jeśli ten samolot ma być na poziomie Caudron G.4, to rzeczywiście warto pokusić się o wypuszczenie serii kilkudziesięciu sztuk. Dopiero teraz sprawdziłem, że była to całkiem przyzwoita maszyna, używana bojowo aż przez 2 lata (w ostatnim okresie eksploatacji co prawda jako samolot rozpoznawczy). Sugerowałbym jedynie zastosowanie mocniejszych silników (110 KM), które i tak już są na stanie lotnictwa polskiego.
      ŁK

      Usuń
    12. Oczywiście, tak się stanie. Skoro takie silniki już mamy, to nic nie stoi na przeszkodzie aby z nich skorzystać :)

      Usuń
  2. Z tymi karabinami maszynowymi nad płatem w wersji „odchylanej do góry” (Avro) to mam wątpliwości, czy jest to uprawnione na początku 1915 r.
    Wydaje mi się, że pierw pojawiły się km nad płatem w wersji stałej i montowano tam najlżejsze dostępne km – czyli Lewisy. To z kolei powodowało, że w trakcie lotu było czasami niezbędne wymienienie magazynka. Musiała to być sztuczka na pograniczu cyrkowej i wymagała od pilota (między innymi ) „słusznego” wzrostu (żeby dosięgnąć do magazynka). Dlatego wymyślono i zastosowano „szynę Forstera” (zakrzywiona szyna umożliwiająca opuszczenie km niemal do kabiny) - ale dopiero w 1916r. A ubocznym skutkiem zastosowania „szyny” było z kolei wymyślenie taktyki strzelania z km w pozycji „opuszczonej”, do góry.

    W Morane Saulinier dokładnie na środku płata jest „maszt” napinający płat. To jak tutaj jest - km jest przesunięty w bok? Na tak lekkich konstrukcjach to może stanowić problem.
    H_Babbock

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc, czekałem, aż mi to ktoś wyciągnie, bo świadomie "przyspieszyłem" to rozwiązanie. Moim zdaniem żaden czynnik natury technicznej nie stoi na przeszkodzie, by taki sposób montażu km-u zastosować już w 1915 r. Stąd uważam, że brak jest podstaw do zarzutu o jego "nie uprawnienie". Poszukiwanie rozwiązania godzącego wirujące śmigło z karabinem maszynowym trwało w zasadzie od początku wojny. Pomysłowość ludzka była w tym względzie spora, począwszy od metalowych odbijaczy na łopatach śmigła, poprzez montaże km-u ponad kręgiem śmigła, aż po przerywacze i synchronizatory. Nie widzę przeszkód do tego, by owa pomysłowość zawiodła jakiegoś pana Kowalskiego w Polsce w 1915 r. do podobnego rozwiązania, jak Fostera rok później. Powiem więcej - mógłbym zastosować synchronizator i też bym się z tego wybronił, skoro w Rosji tego typu rozwiązanie powstało już w 1913 r. Abstrahując już od tego, na ile było skuteczne, podstawa była i dwa lata to dość czasu by je udoskonalić i doprowadzić do stanu w którym było by użyteczne bojowo.
      Co do Morane'a - km jest w osi symetrii, ale ze względu na ów maszt nie jest w stanie strzelać dokładnie na wprost, tylko zawsze z lekkim odchyleniem na bok. Przełożenie lufy km-u na drugą stronę masztu wymaga odchylenia karabinu do góry. Podobne rozwiązanie stosowano w rzeczywistości: http://www.putz-robert.com/genealogie/004_Simon_Guerder_Kneppert/Guerder/charles%20Guerder_guynemer_1_2.png

      Usuń
    2. Jeśli to zamierzona „ahistoryczność” z tym odchylanym km to OK. przyjmuję. Z ciekawości – czy te km to lewisy? Naturalniej pasowały by Madseny, tylko z tym sterczącym magazynkiem wyglądały by kuriozalnie. Trzecia opcja to jakiś krajowy km.
      H_Babbock

      Usuń
    3. Myślę, że mamy na tyle rozwinięty przemysł zbrojeniowy, że produkujemy i stosujemy jakiś własny model km-u :)

      Usuń
    4. Na Lewisy mamy wszakże licencję, nadto Lewis w wersji lotniczej magazynek ma dwa razy bardziej pojemny jak standardowy (47). Madseny stosowało lotnictwo rosyjskie na swoich Moranach G i L

      Usuń