środa, 18 marca 2015

Krążownik pancerny z działami 274 mm



Dziś prezentuję długo zapowiadany krążownik pancerny uzbrojony w działa 274 mm. Zaryzykuję twierdzenie, że w swoim czasie jest to jeden z najlepszych tej klasy okrętów na świecie. Właściwie tylko japońskie Ikoma i Tsukuba, i ewentualnie amerykańskie typu Tennessee mogą się z nim równać, jednakże ze względu na dopiero co zakończoną wojnę – mało prawdopodobne jest, by akurat krążowniki japońskie miały być potencjalnym przeciwnikiem naszych jednostek. W Europie właściwie nie ma  w tym czasie równorzędnego odpowiednika – zbliżone jednostki wchodziły do służby nie wcześniej niż w 1909 r. (sojuszniczy rosyjski Riurik, włoski Pisa, niemiecki Blucher – ten ostatni w reakcji na nasz okręt zapewne z działami większego niż w rzeczywistości kalibru – np. 8x240?), a i tak żadna z nich nie dysponowała działami aż takiego kalibru. Również pod względem prędkości i opancerzenia jednostka trzyma poziom, nie ustępując zagranicznej konkurencji. Ogólnie wydaje się, że udało się stworzyć silny, nieźle zbilansowany okręt, który będzie istotnym wzmocnieniem floty w najbliższych latach.
Ps. z satysfakcją odnotowuję, że blog osiągnął dziś próg 500.000 odwiedzin. Nawet jeśli połowa z tego to wizyty botów, to liczba ta robi wrażenie. Wszystkim czytelnikom bloga gorąco dziękuję i mam nadzieję na równie liczne odwiedziny w przyszłości :)




Stefan Czarniecki, polish armoured cruiser laid down 1904 (Engine 1905)

Displacement:
    11 507 t light; 11 963 t standard; 12 755 t normal; 13 389 t full load

Dimensions: Length overall / water x beam x draught
    461,91 ft / 459,42 ft x 69,59 ft x 24,11 ft (normal load)
    140,79 m / 140,03 m x 21,21 m  x 7,35 m

Armament:
      4 - 10,79" / 274 mm guns (2x2 guns), 627,65lbs / 284,70kg shells, 1896 Model
      Breech loading guns in turrets (on barbettes)
      on centreline ends, evenly spread
      12 - 5,98" / 152 mm guns in single mounts, 107,15lbs / 48,60kg shells, 1891 Model
      Quick firing guns in casemate mounts
      on side, all amidships
      6 - 2,95" / 75,0 mm guns in single mounts, 12,87lbs / 5,84kg shells, 1891 Model
      Quick firing guns in casemate mounts
      on side ends, evenly spread
      8 - 2,95" / 75,0 mm guns in single mounts, 12,87lbs / 5,84kg shells, 1891 Model
      Quick firing guns in deck mounts
      on side ends, evenly spread, 4 raised mounts - superfiring
    Weight of broadside 3 977 lbs / 1 804 kg
    Shells per gun, main battery: 85
    4 - 18,0" / 457 mm submerged torpedo tubes

Armour:
   - Belts:        Width (max)    Length (avg)        Height (avg)
    Main:    6,30" / 160 mm    272,93 ft / 83,19 m    7,48 ft / 2,28 m
    Ends:    3,74" / 95 mm      67,22 ft / 20,49 m    6,00 ft / 1,83 m
      119,26 ft / 36,35 m Unarmoured ends
    Upper:    5,98" / 152 mm    142,72 ft / 43,50 m    7,48 ft / 2,28 m
      Main Belt covers 91% of normal length
      Main belt does not fully cover magazines and engineering spaces

   - Torpedo Bulkhead:
        1,18" / 30 mm    100,00 ft / 30,48 m    17,59 ft / 5,36 m

   - Gun armour:    Face (max)    Other gunhouse (avg)    Barbette/hoist (max)
    Main:    9,21" / 234 mm    6,50" / 165 mm        7,99" / 203 mm
    2nd:    7,01" / 178 mm          -                  -
    3rd:    4,02" / 102 mm          -                  -

   - Armour deck: 1,57" / 40 mm, Conning tower: 9,21" / 234 mm

Machinery:
    Coal and oil fired boilers, complex reciprocating steam engines,
    Hydraulic drive, 3 shafts, 28 819 ihp / 21 499 Kw = 22,50 kts
    Range 5 530nm at 10,00 kts
    Bunker at max displacement = 1 427 tons (85% coal)

Complement:
    599 - 780

Cost:
    £1,396 million / $5,585 million

Distribution of weights at normal displacement:
    Armament: 497 tons, 3,9%
    Armour: 2 718 tons, 21,3%
       - Belts: 968 tons, 7,6%
       - Torpedo bulkhead: 77 tons, 0,6%
       - Armament: 897 tons, 7,0%
       - Armour Deck: 668 tons, 5,2%
       - Conning Tower: 108 tons, 0,8%
    Machinery: 4 115 tons, 32,3%
    Hull, fittings & equipment: 4 176 tons, 32,7%
    Fuel, ammunition & stores: 1 249 tons, 9,8%
    Miscellaneous weights: 0 tons, 0,0%

Overall survivability and seakeeping ability:
    Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
      7 407 lbs / 3 360 Kg = 11,8 x 10,8 " / 274 mm shells or 1,2 torpedoes
    Stability (Unstable if below 1.00): 1,29
    Metacentric height 4,6 ft / 1,4 m
    Roll period: 13,7 seconds
    Steadiness    - As gun platform (Average = 50 %): 72 %
            - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,46
    Seaboat quality  (Average = 1.00): 1,43

Hull form characteristics:
    Hull has rise forward of midbreak
    Block coefficient: 0,579
    Length to Beam Ratio: 6,60 : 1
    'Natural speed' for length: 21,43 kts
    Power going to wave formation at top speed: 53 %
    Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
    Bow angle (Positive = bow angles forward): -13,00 degrees
    Stern overhang: 2,49 ft / 0,76 m
    Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
       - Stem:        22,93 ft / 6,99 m
       - Forecastle (28%):    21,46 ft / 6,54 m
       - Mid (67%):        19,95 ft / 6,08 m (14,99 ft / 4,57 m aft of break)
       - Quarterdeck (20%):    14,99 ft / 4,57 m
       - Stern:        16,96 ft / 5,17 m
       - Average freeboard:    19,41 ft / 5,92 m
    Ship tends to be wet forward

Ship space, strength and comments:
    Space    - Hull below water (magazines/engines, low = better): 195,9%
        - Above water (accommodation/working, high = better): 141,0%
    Waterplane Area: 22 929 Square feet or 2 130 Square metres
    Displacement factor (Displacement / loading): 85%
    Structure weight / hull surface area: 120 lbs/sq ft or 585 Kg/sq metre
    Hull strength (Relative):
        - Cross-sectional: 0,93
        - Longitudinal: 1,95
        - Overall: 1,00
    Hull space for machinery, storage, compartmentation is cramped
    Room for accommodation and workspaces is excellent
    Ship has slow, easy roll, a good, steady gun platform
    Good seaboat, rides out heavy weather easily

Stefan Czarniecki (1905)
Piotr Dunin (1906)

38 komentarzy:

  1. Nie znajduję właściwych słów dla wyrażenia swojego uznania. Jednostka świetnie zbilansowana. Może trochę podniósłbym grubość opancerzenia poziomego (76 mm) kosztem burty. Ale nie jest to stanowczy postulat. Zrezygnowałbym też z kazamatowych armat 75 mm. Może dałoby się na pokładzie "upchnąć" jeszcze 2 pary? Wespół z bliźniakiem może śmiało podjąć pojedynek z krążownikiem liniowym z pierwszego pokolenia. Duży potencjał na przyszłe modernizacje. I ta uroda okrętu epoki pary... I dobre osadzenie w realiach epoki... "Bluecher" byłby bez szans, chyba, że natychmiast wycofałby się wykorzystując przewagę prędkości. Pozdrawiam
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mawiał Fisher, nie ma żadnego pożytku z jednego lub dwuch węzłów przewagi... Bluecher nie ucieknie, ale pamiętajmy, że potrafi gryźć.

      Usuń
  2. Dzięki:) Te kazamatowe 75-tki to w zasadzie tylko dlatego, by oddać ducha epoki, bo wtedy takie rozwiązania się jeszcze zdarzały. Na kolejnych typach raczej już nie będę tego stosować. Teoretycznie zamiast kazamat, dodatkowe działa można by próbowac upchac na pokładzie dziobowym, względnie na dachach wież (jak na Dreadnought).
    Co do Bluchera - to mysle, że w reakcji na nasze okręty może on nie powstać w swojej faktycznej formie (12x210), tylko przybrać postać okrętu ciężej uzbrojonego (8x240, a może nawet proto-krążownika liniowego z 4x280?). Natomiast nasza para spokojnie może rozprawić się z ze swoimi niemieckimi rówieśnikami - Scharnhorst i Gneisenau. Zresztą kto wie, może w 1914 r. gdzieś na Ocenie Spokojnym nasi wodzowie wykażą wyższość nad niemieckimi (bo tak się złożyło, że patronami wszystkich omawianych okrętów są słynni dowódcy).

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam
    Nader ciekawy pancernik kolonialny....dla państw 2 ligowych, myślę że zarówno Hiszpanie jak i Holendrzy, może ktoś z ameryki południowej połakomi się na coś takiego.
    Czy jest możliwość zamiany 75 na 102mm na nawet kosztem rezygnacji z dział lekkich w kazamatach - pierwsze wnioski ze świeżo zakończonej wojny.
    Pawel76

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, taka możliwość istnieje, ze względów ciężarowych trzeba by zmniejszyć ilość dział o 4 (albo poszukać innych oszczędności). Myślę, że wymianę artylerii będzie można zrobić w ramach modernizacji, a na razie zostanie tak jak jest bowiem to projekt jeszcze przedwojenny, opracowany bez wpływu doświadczeń płynących z działań bojowych.
    Zgadzam się również, że okręt ma szanse na sukces eksportowy - oprócz wymienionych krajów, jako klienta widziałbym też Grecję (może Georgios Averoff byłby z naszej stoczni?;-))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy okręt.. chociaż myślałem, że będzie "bliższy" "Bluecher'owi" i będzie niósł nie 4 a 6 dział 274mm. Ale i tak jest nieźle.. bo nadrabia pancerzem i prędkością (całkiem niezłą!). Ogólnie bardzo dobry Krążownik Pancerny (lub pancernik dla słabszych krajów). Ciekawym jaki będzie jego następca .:)
    Kpt.G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo pojmuję, jak może nadrabiać pancerzem i prędkością, w stosunku do "Bluechera", skoro oba parametry ma trochę niższe, niż okręt niemiecki. A nazwanie go pancernikiem, "dla słabszych krajów", jest mocno przesadzone (burta max. = 160 mm).
      ŁK

      Usuń
  6. Okręt jest bardziej odpowiednikiem Scharnhorsta i Gneisenau, bo to jednostki z tego samego czasu. I tu mamy zdecydowana nad nimi przewagę. Blucher jest jednak nieco późniejszy i sporo większy, być może też powstanie w nieco innej konfiguracji niż rzeczywista. Na niego będzie zapewne odrębna nasza odpowiedź:)
    A jednostka może stanowić pewien ersatz pancernika dla mniejszych marynarek - które jak wiemy, często preferowały wielkie działa (które widać na pierwszy rzut oka) a nie gruby pancerz (niewidoczny dla postronnego obserwatora). Najlepszy przykład - Almirante Latorre, działa większe niż na pierwowzorze (Iron Duke), a pancerz burtowy ledwie 229 mm.. To oczywiście i tak dużo więcej niż na naszym krążowniku pancernym (ja taką klasyfikację konsekwentnie podtrzymuję), ale któż zagranicznemu nabywcy zabroni klasyfikować go sobie jak zechce. Inna sprawa, że jednostka mogła by być w takiej mniejszej flocie "funkcjonalnym pancernikiem" (największy i najsilniejszy okręt floty, jednostka flagowa etc) formalnie będąc krążownikiem pancernym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Okręt bardzo piękny, miałbym jednak pewne uwagi uwagi:
    - Liczba kominów. Wszystkie krążowniki pancerne (o ile się nie mylę) z tego okresu i późniejsze, miały ich co najmniej trzy. Dwa upodobniają go wizualnie do pancernika, ale to wydaje się być trochę nierealistyczne. Choć z drugiej strony – czemu nie.
    - Artyleria średnia. Liczyłem na 190 – 203. Od biedy nawet w kazamatach, ale lepiej jak na „G.A”. Aczkolwiek może będzie to kolejne rozwinięcie (jeśli się zmieści przed epoką KL).
    - Działa niemieckie 240 były starsze (i pewnie w praktyce gorsze) od 210 na „G” i „S”. Ostatnim krążownikiem, który je posiadał był Prinz Heinrich wodowany w 1900. Nie sądzę, aby Bluchera w nie uzbrojono. Pewnie, że można je opracować od nowa, ale po co; logiczniejszym wydaje się zastosowanie 280 – tek (powiedzmy też 4 sztuki) i do tego 4-8/210. I mamy przechlapane. W związku z tym sugerowałbym myśleć już o KL, bez jeszcze jednego typu pośredniego, o którym sam wyżej wspominałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś wyczytałem, że w przypadku "Bluechera" jedyną rozsądną alternatywą artylerii głównej (zakładając możliwie najmniejszą korektę projektu) było zamontowanie 6 x I - 283 mm L/45, podobnie jak dla "Riurika" 2 x II + 4 x I - 254 mm L/50. Czyli, w obydwu wypadkach, dość karkołomna (i nie zrealizowana) próba otrzymania okrętu "monokalibrowego", mającego choćby cień szansy powodzenia (w pojedynku 1:1) z pierwszym krążownikiem liniowym.
      ŁK

      Usuń
    2. Tylko czy już nasz okręt będzie dostateczną motywacją dla Niemców by przerabiać plany Bluchera? czy raczej uznają go za nasza ekstrawagancję nie powodujacą żadnej rewolucji w dziedzinie budownictwa okrętowego i konfiguracji swojego okrętu nie zmienią? Oto jest pytanie!

      Usuń
  8. Cieszę się, że się spodobał. Co do liczby kominów - faktycznie z trzema byłby bardziej efektowny, ale dwa też nie należały do rzadkości. Miały je w tej liczbie m.in. Asama, Garibaldi, Furst Bismarck, Prinz Heinrich, K.u.K. Maria Theresia i parę innych.
    Co do artylerii średniej - na 8 calówki przy tej wielkości już nie starczyło wyporności. Trzeba by skonstruować jednak znacznie większy okręt, czego nie wykluczam, choć na razie bardziej się skłaniam do jednostki monokalibrowej w następnym podejściu. No, może jakiś pojedynczy okręt? Jeszcze zobaczymy..
    W kwestii dział niemieckich - po przeanalizowaniu możliwości dział 210 i 240 mm faktycznie wychodzi, że te drugie nie dawały jakiejś przewagi w stosunku do mniejszych i bardziej szybkostrzelnych 210-tek, stąd powrót do starszego modelu jest mało prawdopodobny, a opracowywanie specjalnie nowego modelu też jest niezasadne bo masa pocisku 240 mm a zatem i jego możliwości penetracji pancerza nie przewyższają znacząco 210tki ( a moze nawet są mniejsze bo prędkość wylotowa jest sporo mniejsza). Więc możliwe, że Niemcy tak czy siak zostaną przy baterii dział 210 dla Bluchera, w myśl idei "hail of fire"
    czyli zasypania wroga ogniem licznych dział mniejszego kalibru. Może to być o tyle prawdopodobniejsze, że okrętu z 4 działami 274 mm nie uznają raczej za jakąś rewolucję w budownictwie okrętowym, na miarę Invincible z 8x305, o którym gdyby wiedzieli, to by pewnie plany Bluchera zmodyfikowali..
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że Niemcy dla krążowników pancernych zdecydowanie powinni trzymać się 210-tek. Swoją wartość udowodniły pod Coronelem. Przewaga kalibru dział "Good Hope'a" nie przyniosła żadnych efektów (nawet biorąc pod uwagę zdecydowanie mniejszą ich liczebność). W zakresie kalibrów 203-254 chyba bardziej liczy się ilość i salwa "minutowa", niż kaliber.
      Kaliber 280 mm jednak robi już różnicę i tylko z tymi działami na pokładzie można pokusić się o nawiązanie walki ze słabszym krążownikiem liniowym. 274-tki miały dobre osiągi i mogą być z nimi porównywalne.
      Również zdecydowanie zatrzymałbym na naszym okręcie 6-calówki. Mniejsza ilość 180-190-tek w walce z okrętem pancernym przeciwnika nie doda wartości, a w starciu z okrętem lżejszym (niszczyciel, lekki krążownik) będzie mało przydatna.
      Na marginesie, co mieści się w tej "ptasiej klatce" pomiędzy kominami?

      JKS

      Usuń
  9. Witam
    Ważny krok w kierunku krążownika liniowego .
    Ponieważ na wierze w superpozycji nie mamy szans...(a szkoda) zwróciłem uwagę na spora odległość między 2 kominem a masztem rufowym gdzie ustawiono łodzie ratunkowe, mam pytanie czy dało by się tam wpasować wierzę z 2x274mm nawet kosztem baterii 152 w kazamatach?
    Pawel76

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgoda, ale to były wszystko starsze jednostki. Miałem na myśli ostanie, największe okręty tego typu, odpowiedniki naszego( Ibuki, S i G, GA, Riurik, Amalfi, Warrior, Minotaur, Ernest Renan, Edgar Quinet, North Carolina). Co prawda Blucher i San Giorgio się później wyłamały.
    I oczywiście, trzeba by zwiększyć wyporność.
    A o Invincible, to się za późno dowiedzieli; wtedy, gdy wprowadzenie tak poważnych zmian było już niemożliwe z powodów konstrukcyjnych. Anglikom udało się zachować długo w tajemnicy prawdziwe parametry.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wcale nie jest powiedziane, że w przyszłości się nie dorobimy wież w superpozycji. Pewnie będą, tylko nie od razu;)
    Okręt uzbrojony w 6x274 oczywiście dało by sie zrobić. Pobieżne symulacje w springsharpie wskazują, że przy rezygnacji z dział 152 mm, dało by sie upchnąć 6x274 przedłużając kadłub o ok. 5 m i zwiększając wypornośc normalną do ok. 13.300 ton, pozostawiając pozostałe parametry na z grubsza niezmienionym poziomie. Problem jest wtedy z łodziami, które gdzieś trzeba by upchnąć. Jeśli jednak chcielibyśmy zachować baterię 12x152, to trzeba by wydłużyć okręt do ok. 160 m m i zwiększyć wyporność normalną do ok. 15.000 ton. wtedy też na wszystko elegancko starcza miejsca.
    Jeszcze w kwestii kominów - faktycznie te nowsze miały więcej. U Niemców to nawet stała tendencja wzrostowa była: Furst Bismarck i Prinz Heinrich 2, Prinz Adalbert 3, Roon i Scharnhorst - 4. dopiero Blucher miał z powrotem 2. Zobaczymy, jak to będzie dalej u nas, może jakiegoś Askolda wystrugam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 -3 kominy to w sam raz. Uroda krążownika "Ernest Renan" przemawia do mnie dość średnio...
      ŁK

      Usuń
    2. Dla mnie może być i 20 kominów .:) Odnośnie piękna sylwetek dziś jest u mnie na miejscu drugim (gęsto i często mi się to zmienia).
      Byleby była sensowna bateria artylerii głównej, pancerz i zacna prędkość.:) Niech wróg myśli że nasze okręty osiągają ponad 30węzłów. :) Oni się wykosztują nie my. :D
      Kpt.G

      Usuń
  12. Cieszy tak wysoka pozycja w rankingu. Zdradzisz, co jest na miejscu 1.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyważenie ogólne cech jednostki. :) (niestety to tzw. "złoty środek" najbliższy temu był chyba KGV i być może Kanclerz..)
      Kpt.G

      Usuń
    2. Kanclerz?! Ten nadęty, niedozbrojony... Pływająca stodoła. Littorio znacznie mniejszy miał jedno działo więcej i pancerz warstwowy, a stal włoska była wtedy najwytrzymalsza.

      Usuń
    3. No nie wiem czy taki niedozbrojony.. na pewno brakowało mu artylerii uniwersalnej (152 na 128mm) i troszkę inaczej rozplanowanego pancerza.
      8x380mm było moim zdaniem wystarczające...
      Prędkość też ok.
      W sumie zabrakło dopracować szczególiki. :p
      Kpt.G

      Usuń
    4. Jak sam zauważyłeś, Bismarck był niedopracowany w szczegółach. Jego siła brała się z wielkości. Wiem, że mój faworyt uzyskał swoje zalety w tak małej wyporności kosztem zasięgu (rekordowo małego).
      Jak pamiętam (poprawcie, jeśli źle), niemieckie pancerniki dział 12,8 nie otrzymały, chociaż według planów modernizacji każdy miał je mieć.

      Usuń
    5. 12.8cm zostały wprowadzone do produkcji kole roku 1943.
      Pisze z głowy i nie chcę skłamać!
      Odnośnie "Kanclerza".. z jakiegoś powodu on mi się podoba najbardziej.
      gdybym miał do wyboru?:
      "Iofka", "Yam(i)-ato", "Bis-smarck".
      Wybrałbym tego ostatniego..(gdyby dodać do zestawienia KGV.. noo to rzucałbym monetą :) )
      Kpt.G

      Usuń
  13. Prawdą jest, że czasami moda na ilość kominów przekładała się czasami na prestiż. Ale tu mamy też niezły efekt "maskujący". Jak ktoś wcześniej zauważył, sylwetka podobna do pancernika - taki efekt też może być pożądany.

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz dopiero do mnie dotarło; pól miliona odwiedzin, no, no no ... Jeśli dobrze policzyłem, prowadzisz tego bloga ok. 31 m-cy, to daje średnio ponad 16000 odwiedzin miesięcznie. Mnie, biedakowi nie udało się jeszcze przekroczyć średniej 5000. Pozieleniałem z zazdrości :). Gdybyś, tak jak ja zgłosił bloga do Toplisty, to byłbyś bardzo wysoko, a pomijając tematy pierogowe, bieliźniane i szminkowe, chyba na czele!. Życzę dalszych sukcesów -

    JKS

    OdpowiedzUsuń
  15. dzięki:) z tą toplistą to dobry pomysł, chyba się faktycznie zgłoszę.
    Również zyczę sukcesów w prowadzeniu bloga - z czasem na pewno licznik skoczy Ci do góry - u mnie było tak, że przez pewien czas stosunkowo małe ilości odwiedzin, ale w pewnym momencie wystrzeliło to ostro go góry (chyba było to skorelowane z "odkryciem" bloga przez międzynarodową społecznośc - niebagatelną rolę spełnił tu chyba pewien wątek na forum shipbucket, którego stałem się mimowolnym sprawcą. Teraz co prawda troche spadło, ale i tak jest po jakies 12-14 tys wejść na miesiąc. (zapewne jest to związane z wojna, której opisy po polsku nie przyciagają zagranicznego odbiorcy tak jak rysunki okrętów i anglojęzyczne raporty ze springsharpa). Osobiście jestem przekonany, że z czasem równieżTwój blog osiagnie podobne wyniki, które, nawiasem mówiąc, już masz lepsze niż ja na tym samym etapie działalności bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyszła mi do głowy taka koncepcja: Jakby wstawić sześć dział 274 w osi okrętu (dwie wieże na rufie, bo na oko więcej miejsca), ale unowocześnionych, o lepszych parametrach. Pamiętajmy, że 210 -ki Bluchera nie były tymi samymi, które miały S i G (L45 wobec L40 i prawie 3000 m większa donośność). Niemcy szybko modernizowali swoją artylerię; my też powinniśmy dotrzymać im kroku. A te sześć dział, przy stosownie zwiększonej wyporności i może artylerii średniej na poziomie 102 – 120, klasyfikowałoby nas jako KL. Sześć dział w osi, to praktycznie taka sama salwa burtowa jak Invincible, bo wiadomo, czym kończyło się strzelanie „przez pokład”. I lepsze opancerzenie, czyli pójście śladem KL niemieckich, nie brytyjskich. I mielibyśmy własny, wyróżniająca się kaliber artylerii głównej, niewiele różniący się od niemieckiej, która jest najbardziej prawdopodobnym przeciwnikiem, a nad Brytyjczykami górowalibyśmy lepszym opancerzeniem. No i prędkość na poziomie 24 – 25 w. - ale tutaj bym nie szalał, kładąc większy nacisk na opancerzenie.

    I gratuluję liczby osób odwiedzających blog!

    OdpowiedzUsuń
  17. ja bym poszedł jeszcze o krok dalej - 8 dział 274 ustawionych jak na von der Tann, i mamy w zasadzie "pełnoprawny" szybki pancernik/krązownik liniowy. W warunkach pokojowych spokojnie mamy salwę 6 dział, a na wojnie - nawet z 8, licząc się z wszystkimi niedogodnościami wynikającymi ze strzelania jednej wieży na przeciwległa burtę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby mieć w czasie wojny salwę z 8 dział, należy takie strzelanie przećwiczyć w czasie pokoju. Albo skończymy jak Neptune.

      Usuń
  18. francuzi myśleli o pre-drednocie z 16x274 przy wyporności 15-18.000 ale z mocno ograniczoną mniejszą artylerią , no i z nowym modelem dział ( 1902 ? ) chyba l-45

    OdpowiedzUsuń
  19. oj ale to chyba zupełnie bez pancerza i z prędkoscią rzędu kilkunastu w.? jakoś nie wyobrażam sobie 16 dział (nawet w 4-działowych wieżach) w tak ograniczonej wyporności. No i czy to jeszcze byłby predrednot? Może raczej pra-drednot (czyli drednot przed Dreadnoughtem;-))

    OdpowiedzUsuń
  20. zrezygnowali do wersji 4x305 + 12x240

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam

    Gratuluję oryginalnego i ciekawego pomysłu na mocny krążownik pancerny. Ta idea układa mi się w taki schemat.W uproszczeniu pancerniki doszły do uzbrojenia "4x305+działa 152", a krążowniki "4x203+działa 152". Dalej, żeby wzmocnić uzbrojenie podnoszono kaliber drugiej artylerii (semidrednoty) lub obu (krążowniki 4x254+8x203). Drugi (późniejszy) kierunek to okręt monokalibrowy.
    A tu Kolega zaproponował zamiast tego podnieść kaliber tylko artylerii głównej, bez zmian reszty.
    W takim razie logicznie byłoby stworzyć analogiczny projekt pancernika - podnieść kaliber tylko dział głównych "o 1/3". Czyli "4x406+działa 152".
    (Tylko skąd wziąć działa 406 wówczas?)

    Pozdrawiam
    H_Babbock

    OdpowiedzUsuń
  22. ostatnie predrednoty w układzie 4 działowym max 320-356mm uzupełnione 190-240

    OdpowiedzUsuń
  23. No ja trochę poszłem bardziej w unifikację kalibrów - ostatni pancernik i nowy krązownik pancerny mają 274-ki, w różnej liczbie - 6 i 4, czyli podobnie jak za parę lat brytyjskie OL i KL, które kaliber miały zunifikowany, a różniły się liczbą dział (zazwyczaj o 2). W tynm ujęciu mój KPZ jest czymś w rodzaju protokrązwnika liniwowego. w drodze ewolucji tych dwóch jednostek mam nadzieje uzyskać oryginalny okręt - w rodzaju szybkiego BB, jakiego przed PWS nie miała żadna inna flota (może poza niemiecką).
    Oczywiście można by obrać inna drogę ewolucji, i już zamiast pancernika z 6x274 budować okręt z 4x406. A skąd działa - cóż, trzeba by chyba samemu wybudować;-)
    dV

    OdpowiedzUsuń