piątek, 10 kwietnia 2015

Podsumowanie 1905 r.



Wzorem kolegi JKS i jego „wieści z floty” (mam nadzieję, że wybaczy mi to zapożyczenie) postanowiłem publikować podsumowanie wydarzeń jakie dotyczyły naszej floty w danym roku, a nie zostały uwzględnione w poprzednich postach. W ten sposób będzie można się zorientować dokładnie, jakie okręty mamy na stanie, bo były co do tego pewne wątpliwości. Ja sobie co prawda uwzględniałem różne wydarzenia losowe oraz wycofywanie poszczególnych jednostek z linii, co miało wpływ na stan jednostek bojowych, ale te informacje nie były podawane do publicznej wiadomości (tajemnica wojskowa jak w poprzednim systemie, teraz będzie pełna jawność i transparentność;-))
Przechodząc natomiast do meritum, to najważniejsze w kończącym się 1905 r. jest oddanie na złom wielu kompletnie przestarzałych jednostek, które nie odpowiadają już zupełnie wymogom współczesnego pola walki. To „wielkie złomowanie” objęło następujące jednostki, które jakimś cudem uchowały się jeszcze w służbie: monitor Połąga z 1873 r., kanonierki flat-iron: Wilkołak, Strzyga, Rusałka i Wodnik z lat 1874-1875, kanonierki parowo-żaglowe Feniks, Lewiatan, Bazyliszek, Charybda i Chimera z lat 1876-1878, monitory Tantal i Hades z lat 1880-1881, torpedowce Osa, Szerszeń i Trzmiel z 1882 r. (pozostałe z tego typu złomowano jeszcze przed wojną) oraz kanonierkę torpedową Trzygłów z 1883 r.
Oprócz tego na złom poszły ciężko uszkodzony w Haikou i rozbrojony stawiacz min Bałtyk, wyrzucony na brzeg zatoki Puqian po rajdzie na Formozę krążownik Cedynia, oraz rozbrojone kanonierki flat-iron Harpia i Cerber. W ten sposób nie ma już w naszej flocie starszych jednostek bojowych, niż stawiacz min Admirał Dickmann (pochodzący wprawdzie z 1881 r., ale przebudowany w 1903 r.). Oprócz tego funkcję okrętu szkolnego pełni nadal dawna korweta Strzybóg z 1877 r. (dwukrotnie przebudowywana). 
Podjęto też działania zmierzające do wydobycia zatopionego na płytkiej wodzie pancernika Chin Yen. Sam kadłub zapewne zostanie złomowany, ale będące na wyposażeniu okrętu 4 działa 305 mm mogą być istotnym wzmocnieniem artylerii nadbrzeżnej na Hajnanie. 

12 komentarzy:

  1. Takie podsumowanie to cenna inicjatywa i myślę, że JKS nie poczuje się obrażony. Chiński pancernik miał artylerię Kruppa, a więc bardzo dobrej jakości. Te 12-calowe armaty są już jednak bardzo leciwe. Myślę, że do użycia nadawałyby się lufy. Może po przekalibrowaniu na 320 mm i zastosowaniu nowych lawet i urządzeń oporopowrotnych jako najcięższe haubice?
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poczuł się obrażony :).

      JKS

      Usuń
  2. Proponuję Korwetę (obecnie okręt szkolny) Strzybóg zachować jako okręt-Muzeum lub jako wydział Akademii PMW, udostępniona do zwiedzania osobom cywilnym.
    Wiem że nie jest to Wielki okręt ale myślę że warto go zachować choćby w takim charakterze po zakończeniu aktywnej lecz wiernej służby. :)
    Kpt.G

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawdę mówiąc nie jestem specjalnym zwolennikiem stromotorowego strzelania do okrętów, mając na uwadze raczej nikłą skuteczność takich eksperymentów. działa te są co prawda dośc stare i o niezbyt dużym zasięgu (nieco ponad 10 km, ale stosując lżejsze pociski, mozna by go trochę zwiększyć), ale akurat takim, że pokryją ogniem znaczną część cieśniny Qiongzhou. na tyle dużą, że aby nie wejść w ich zasięg trzeba by naruszyć chińskie wody terytorialne. Mogły by więc dośc skutecznie i przy relatywnie niedużych nakładach bronić Haikou.
    A pomysł z zachowaniem Strzyboga jako okręt-muzeum bardzo mi się spodobał. gdy już nadejdzie kres jego słuzby, zapewne tak własnie uczynię:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Działa te miały długość L/22, a więc bardziej parametr haubiczny, niźli armatni. Przekalibrowanie będzie też najprostszym sposobem "renowacji" zużytych luf (i skróci je jedynie do poziomu L/21). Zastosowanie lżejszych pocisków dalekonośnych pozwoli zabezpieczyć obronę cieśniny Qiongzhou już przy elewacji ok. + 15 st. Haubica może przecież strzelać również ogniem płaskotorowym! Wbrew opiniom niektórych Kolegów najcięższe haubice były nierzadko używane w artylerii nadbrzeżnej, że wymienię: amerykańskie 16-calówki wz. 1916, austro-węgierskie 420 mm wz. 1914 i 12-calówki Boforsa, już z okresu międzywojennego. Haubice te, mając możliwość prowadzenia ognia okrężnego mogły też znakomicie wspierać (właśnie ogniem haubicznym!) obronę twierdzy morskiej od strony lądu, w przypadku jej oblężenia.
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam
      Docelowo wyciągnięte 12`` po ewentualnym przekalibrowaniu i przygotowaniu lawet półstałych może służyć jako artyleria oblężnicza (Qingdao niedaleko).
      Pawel76

      Usuń
  5. Korweta "Strzybóg" może jeszcze pełnić funkcję żaglowego okrętu szkolnego (z pomocniczym napędem parowym) jeszcze do początku lat 20-tych. I dopero wtedy przekształcimy ją w jednostkę muzealną (to bardzo dobra koncepcja!).
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
  6. PS. Pozwoliłem sobie na skrót myślowy, chyba zbyt daleko posunięty. Stawiając "kropkę nad i', wyjaśniam, że chodziło mi o ponowne przebudowanie "Strzyboga" na szkolny okręt żaglowo-parowy, z lekką artylerią 75 mm.Wzorem byłby chilijski "Baquedano" (1898 r.)
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
  7. ok, jeśli tak rozumiemy haubice , to pełna zgoda. ja myślałem że chodzi o przystosowanie istniejących dział pod kątem prowadzenia ognia stromotorowego przeciw okrętom, co samo w sobie było by dość karkołomne (nie kojarzę w tym momencie przypadku takiego trafienia w warunkach bojowych). Z drugiej strony - możliwość wsparcia obrony w przypadku oblężenia twierdzy przed wrogie wojska też jest kusząca..
    a co do przekalibrowania - zasadniczo jest to ciekawy pomysł, wątpliwości budzi tylko logistyka - wprowadzamy bowiem kolejny kaliber, dotąd nie używany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaliber "francuski". Mamy już i tak 274 mm, więc może być również 320 mm.
      Jeśli zachowujemy na dłużej ten pierwszy, to następnym, w "linijce kalibrów", może być 320 mm!
      ŁK

      Usuń
  8. Jeszcze co do okrętu szkolonego - nie jestem za bardzo przekonany czy jest celowe ponowne wprowadzanie żagli na Strzyboga, w sytuacji, gdy posiadamy już specjalnie zbudowany do tej roli żaglowiec szkolny, i to niemal dwie dekady młodszy: http://springsharp.blogspot.com/2014/07/zaglowiec-szkolny.html
    natomiast gdy Strzybóg zakończy już swoją morską karierę, trzeba będzie pomyśleć o okręcie szkolnym z prawdziwego zdarzenia, bo samotny krążownik szkolny Gryf ( http://springsharp.blogspot.com/2014/08/krazownik-szkolny.html ) to chyba za mało jak na potrzeby naszej sporej przecież floty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mea culpa! Zapomniałem o "Polonii". W tej sytuacji ponowne wprowadzenie do służby "Strzyboga", w charakterze żaglowca, jest bezcelowe!
      ŁK

      Usuń