niedziela, 5 lipca 2015

Nowy transportowiec wojska



Jeden, i to niecałkiem nowy transportowiec wojska naszych potrzeba nie zaspokaja, więc postanowiłem nabyć nową jednostkę tej klasy. Tym razem jest to nowy okręt, przejęty przez Marynarkę Wojenną jeszcze w trakcie budowy i wykończony zgodnie z jej wymaganiami. Jest nieco większy od poprzednika, i oceniam że jest w stanie przewieźć na raz do 1.500 żołnierzy wraz z pełnym wyposażeniem. Wraz z dwoma posiadanymi dotąd transportowcami nasza flota ma teraz możliwość „natychmiastowego” przerzucenia do kolonii własnymi siłami ok. 3.500 żołnierzy, co wydaje się być liczbą satysfakcjonującą.





Mazowsze, polish troopship laid down 1907 (Engine 1908)

Displacement:
    9 338 t light; 9 572 t standard; 11 392 t normal; 12 848 t full load

Dimensions: Length overall / water x beam x draught
    487,83 ft / 463,81 ft x 56,89 ft x 25,79 ft (normal load)
    148,69 m / 141,37 m x 17,34 m  x 7,86 m

Armament:
      1 - 2,95" / 75,0 mm guns in single mounts, 12,87lbs / 5,84kg shells, 1891 Model
      Quick firing gun in deck mount
      on centreline forward
      2 - 2,95" / 75,0 mm guns in single mounts, 12,87lbs / 5,84kg shells, 1891 Model
      Quick firing guns in deck mounts
      on side, all aft
    Weight of broadside 39 lbs / 18 kg
    Shells per gun, main battery: 250

Machinery:
    Coal fired boilers, complex reciprocating steam engines,
    Hydraulic drive, 2 shafts, 13 708 ihp / 10 226 Kw = 19,00 kts
    Range 14 000nm at 10,00 kts
    Bunker at max displacement = 3 276 tons (100% coal)

Complement:
    275 -358

Cost:
    £0,505 million / $2,021 million

Distribution of weights at normal displacement:
    Armament: 5 tons, 0,0%
    Machinery: 1 246 tons, 10,9%
    Hull, fittings & equipment: 3 087 tons, 27,1%
    Fuel, ammunition & stores: 2 054 tons, 18,0%
    Miscellaneous weights: 5 000 tons, 43,9%

Overall survivability and seakeeping ability:
    Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
      8 248 lbs / 3 741 Kg = 640,8 x 3,0 " / 75 mm shells or 1,1 torpedoes
    Stability (Unstable if below 1.00): 0,90
    Metacentric height 1,7 ft / 0,5 m
    Roll period: 18,2 seconds
    Steadiness    - As gun platform (Average = 50 %): 70 %
            - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,01
    Seaboat quality  (Average = 1.00): 2,00

Hull form characteristics:
    Hull has raised forecastle, raised quarterdeck
    Block coefficient: 0,586
    Length to Beam Ratio: 8,15 : 1
    'Natural speed' for length: 21,54 kts
    Power going to wave formation at top speed: 41 %
    Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 35
    Bow angle (Positive = bow angles forward): 1,00 degrees
    Stern overhang: 23,43 ft / 7,14 m
    Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
       - Stem:        33,92 ft / 10,34 m
       - Forecastle (16%):    25,92 ft / 7,90 m (18,44 ft / 5,62 m aft of break)
       - Mid (50%):        17,45 ft / 5,32 m
       - Quarterdeck (14%):    25,92 ft / 7,90 m (18,44 ft / 5,62 m before break)
       - Stern:        28,41 ft / 8,66 m
       - Average freeboard:    21,05 ft / 6,42 m

Ship space, strength and comments:
    Space    - Hull below water (magazines/engines, low = better): 84,1%
        - Above water (accommodation/working, high = better): 118,4%
    Waterplane Area: 19 047 Square feet or 1 770 Square metres
    Displacement factor (Displacement / loading): 151%
    Structure weight / hull surface area: 90 lbs/sq ft or 441 Kg/sq metre
    Hull strength (Relative):
        - Cross-sectional: 1,07
        - Longitudinal: 2,59
        - Overall: 1,17
    Hull space for machinery, storage, compartmentation is adequate
    Room for accommodation and workspaces is adequate
    Ship has slow, easy roll, a good, steady gun platform
    Excellent seaboat, comfortable, can fire her guns in the heaviest weather

1500 soldiers

20 komentarzy:

  1. Cieszę się, że spleen ustąpił, mimo utrzymujących się upałów! :) Otrzymaliśmy jednostkę, która posiada duży potencjał modernizacyjny i może przetrwać w służbie nawet 40 lat. Jak zwykle, okręt o pięknej sylwetce, zgodnej z duchem epoki.
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam
    Szybki z dużym zasięgiem, jednak należy choćby hipotetycznie rozważyć silniejsze uzbrojenie artyleryjskie które powinno być min. 4x120 mm.
    Pawel76

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak sobie myślę, że dobra prędkość i znacząca długość kadłuba pozwalają myśleć, w perspektywie połowy lat 20-tych, o możliwej konwersji na eksperymentalny okręt lotniczy (lotniskowiec) w rodzaju USS "Langley".
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam
    A może najpierw jakiś transportowiec lotniczy ala ,,Orlica,,?
    Bo debiut w postaci ,,Dedala,, już mamy.
    pawel76

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł, ale osobiście widziałbym, w tym charakterze, jakąś mniejszą jednostkę. Np. przebudowany, mały krążownik - coś w typie niemieckiego SMS "Stuttgart".
      ŁK

      Usuń
  5. Prawdę mówiąc o przebudowie na lotniskowiec nie myślałem (na ogół nie wybiegam myślami aż tak daleko) ale oczywiście jest to jak najbardziej możliwe. Natomiast na pewno wcześniej (być może jeszcze przed wojną) pojawi się w naszej flocie transportowiec wodnosamolotów, choć jeszcze nie przesądzam, w jakiej będzie on formie.
    Co do uzbrojenia naszego nowego transportowca, to powiem, że sie w zasadzie zgadzam z zarzutem i sam nawet chciałem dać jakieś mocniejsze uzbrojenie, ale nie bardzo było go gdzie upchnąć, jeśli mają być zachowane zdolności transportowe jednostki (dostęp do ładowni). Dlatego przewiduje, że silniejsze (liczniejsze) uzbrojenie mogło by sie pojawić, gdyby okręt został przebudowany np. na krążownik pomocniczy. natomaist w konfiguracji transportowca wojska, z konieczności musi pozostać takie jakie jest. Inna sprawa, że ta jednostka nie ma się wdawać w burdy z wrogimi okrętami, tylko wiać ile wlezie, walkę zostawiając eskorcie;)
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako krążownik pomocniczy okręt (rajder) okręt wydaje się być trochę za duży, a charakterystyczna sylwetka będzie sprzyjać rozpoznawalności przez nieprzyjaciela. Do takich zadań lepiej nadają się przebudowane, szybkie (ówcześnie) drobnicowce (12 - 15 węzłów). Uzbrojenie artyleryjskie można pozostawić na zaproponowanym wyjściowo poziomie. Cennej jednostce obronę zapewni eskorta z krążownikiem na czele.
      ŁK

      Usuń
    2. Witam
      Wojna japońsko-rosyjsko/polska a zwłaszcza działanie naszych krążowników pomocniczych wykazała że szybkość 12-15w jest niewystarczająca stąd bardziej przychylam się do 19 w.
      Faktem jest że lepiej jest mieć więcej mniejszych jednostek niż jedna większa ,ale tu rozbijamy się o możliwości floty jako takiej i dlatego posiadane jednostki MW należy od podstaw przygotowywać do pełnienia funkcji krążownika pomocniczego.
      Proszę zwrócić uwagę że w przypadku konfliktu z Niemcami nic nie wyślemy z Bałtyku.
      Pawel76

      Usuń
    3. Co do prędkości, to nie miała ona decydującego znaczenia. Przypominam, że najskuteczniejszym rajderem PWS był SMS "Wolf". Napędzany był tłokową maszyną parową i osiągał "w porywach" 11 węzłów. Jego standardowa, wręcz trywialna, sylwetka sprzyjała natomiast skutecznemu maskowaniu się. Choćby przez dostawienie drugiego, fałszywego komina.
      ŁK

      Usuń
    4. Oczywiście, że Morze Bałtyckie będzie odcięte od innych akwenów działań. Dlatego funkcję rajderów powierzyłbym tym jednostkom PMH, które w danym momencie będą znajdować się poza Bałtykiem. Przystosowanie ich do pełnienia funkcji bojowych nastąpiłoby w portach francuskich, brytyjskich, lub w naszych posiadłościach zamorskich. Oczywiście, jednostki takie winny zostać wcześniej wytypowane i przystosowane zawczasu do szybkiej konwersji.
      ŁK

      Usuń
    5. Nasze rozważania o wojnie krążowniczej są cokolwiek akademickie. Zakładając, że scenariusz alternatywnej PWS nie będzie drastycznie odbiegał od realu, musimy zauważyć, że niemiecka żegluga transatlantycka "wygasła" realnie (w warunkach blokady morskiej) pod koniec 1914 r. Tak, więc pole do działania dla naszych krążowników pomocniczych jest i tak mocno ograniczone, by nie powiedzieć iluzoryczne...
      ŁK

      Usuń
  6. Oczywiście, że dla naszych rajderów pole do popisu w czasie PWS będzie mizerne. Ale krążowniki pomocnicze mogą być także ochroną przed wrogimi rajderami i ewentualnie uganiać się za nimi. W tej roli mozna by sobie nasz okręt, dzieki dużemu zasięgowi i niezłej prędkości, wyobrazić. Zwłaszcza, ze jest dość spora szansa na to, że wybuch wojny zastanie go poza wodami macierzystymi. Bo po jej wybuchu z Bałtyku faktycznie nic większego już nie wyprowadzimy.
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konfrontacja z klasycznym rajderem może być dla naszego okrętu ryzykowna. Te niemieckie były świetnie zakamuflowane i posiadały (od połowy wojny) artylerię 150 mm i wyrzutnie torped. Wysoka prędkość "Mazowsza" pozwoli na zbliżenie się, natomiast nie zapewni przewagi w niespodziewanie rozpoczętym boju artyleryjsko-torpedowym. W moim odczuciu szkoda ryzykować utratę tak cennej i wyspecjalizowanej jednostki. Przywołam, dla przykładu, pojedynek HMS „Alcantra” z SMS "Greif". Mimo bezwzględnej przewagi Brytyjczyka, zakończony przecież wzajemnym "samobójstwem".
      ŁK

      Usuń
    2. Od ogłoszenia mobilizacji do pierwszych strzałów na froncie wschodnim minie kilka dni (w rzeczywistości od zamachu w Sarajewie, do rozpoczęcia walk zleciał cały miesiąc). Okręty, które nie stoją w stoczni, zdążymy wyprowadzić.

      Usuń
  7. ale dla rajdera starcie z naszym krążownikiem pomocniczym też było by ryzykowne, nawet chyba bardziej ze względu na niemożność usunięcia ewentualnych uszkodzeń. Więc w przypadku spotkania raczej by się chciał uchylić od starcia. zwłaszcza, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby nasz okręt też otrzymał 6-calówki na czas wojny.
    co do wyprowadzania sił z Bałtyku - ogólnie zgoda, że będzie na to trochę czasu, niemniej nie przewiduję takiej akcji na dużą skalę, bowiem sytuacja jest odmienna niż w 1939 r. - nie ma ryzyka unicestwienia floty przez lotnictwo, mamy po swojej stronie dość silną flotę rosyjską, a i nasza własna flota też do ułomków nie należy ;)
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli poniesiemy uszkodzenia podobne do "Alcantry" to ich usunięcie też nie będzie możliwe. :) W takim starciu kluczowy jest element zaskoczenia. I tu atuty są po stronie zamaskowanego rajdera. Zgadzam się, że nie ma potrzeby aranżować operacji analogicznej do "Planu Pekin" z 1939 r. Również dlatego, że nasze posiadłości kolonialne nie są narażone na desant nieprzyjaciela. A walkę z Niemcami na Morzu Północnym i Atlantyku pozostawmy Brytyjczykom i Francuzom.
      ŁK

      Usuń
  8. Ważniejsze od przerabiania na krążownik pomocniczy jest to że można na raz pułk piechoty z dodatkami przewieźć, a z pozostałymi transportowcami to dwa pułki. Dodając siły z kolonii to w razie akcji na kolonie nieprzyjaciela mamy chyba brygadę?
    O'Cooley

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo sugerowałem. Przeróbka tak cennej i wyspecjalizowanej jednostki na krążownik pomocniczy to ostateczność, która jest dopuszczalna jedynie w ekstremalnej sytuacji.
      ŁK

      Usuń
  9. Tak, mamy mozliwość szybkiego przewiezienia w rejon konfliktu ok. dwóch pułków piechoty (sumaryczna zdolność transportowców wojska to 3500 osób, ale pamiętajmy, że mamy jeszcze 3 zaopatrzeniowce, które w razie potrzeby zabiorą kolejnych kilkuset żołnierzy). Łącznie z siłami stacjonującymi w danej kolonii mamy więc minimum pełną brygadę do dyspozycji - czyli całkiem konkretną siłę :)
    Oczywiście, przeróbka na krążownik pomocniczy to ostateczność. Ale wojna sama w sobie jest ostatecznością i różne nieprzewidziane rozwiązania może czasem wymuszać.
    dV

    OdpowiedzUsuń
  10. Panie Marszałku, a teraz czekamy na coś dużego i z opancerzeniem. I żadnych wymówek o upałach i spleen'ie! :)
    ŁK

    OdpowiedzUsuń