sobota, 29 sierpnia 2015

Holownik

Teraz to już na pewno nikt nie skomentuje ;) Jednostka - a jest nią holownik - jest bowiem malutka i całkowicie niebojowa. A nawet - o zgrozo! - zupełnie pozbawiona uzbrojenia.
W stosunku do oryginalnego raportu springsharpa zmodyfikowałem moc napędu (bez ruszania prędkości), by odzwierciedlić właściwość jednostki jako holownika - czyli dużą moc, konieczną do holowania innych jednostek. 



Chiron, polish tug laid down 1909

Displacement:
    196 t light; 201 t standard; 207 t normal; 212 t full load

Dimensions: Length overall / water x beam x draught
    91,08 ft / 82,09 ft x 18,90 ft x 8,33 ft (normal load)
    27,76 m / 25,02 m x 5,76 m  x 2,54 m

Machinery:
    Coal fired boilers, simple reciprocating steam engines,
    Direct drive, 1 shaft, 782 ihp / 584 Kw = 12,00 kts
    Range 700nm at 8,00 kts
    Bunker at max displacement = 11 tons (100% coal)

Complement:
    5 - 7

Cost:
    £0,016 million / $0,063 million

Distribution of weights at normal displacement:
    Armament: 0 tons, 0,0%
    Machinery: 64 tons, 31,0%
    Hull, fittings & equipment: 132 tons, 64,0%
    Fuel, ammunition & stores: 10 tons, 5,0%
    Miscellaneous weights: 0 tons, 0,0%

Overall survivability and seakeeping ability:
    Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
      217 lbs / 98 Kg = 2,0 x 6 " / 152 mm shells or 0,3 torpedoes
    Stability (Unstable if below 1.00): 1,07
    Metacentric height 0,5 ft / 0,1 m
    Roll period: 11,6 seconds
    Steadiness    - As gun platform (Average = 50 %): 68 %
            - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,00
    Seaboat quality  (Average = 1.00): 1,35

Hull form characteristics:
    Hull has a flush deck
    Block coefficient: 0,560
    Length to Beam Ratio: 4,34 : 1
    'Natural speed' for length: 9,06 kts
    Power going to wave formation at top speed: 68 %
    Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
    Bow angle (Positive = bow angles forward): 0,00 degrees
    Stern overhang: 8,99 ft / 2,74 m
    Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
       - Stem:        11,45 ft / 3,49 m
       - Forecastle (26%):    7,97 ft / 2,43 m
       - Mid (50%):        6,99 ft / 2,13 m
       - Quarterdeck (32%):    6,99 ft / 2,13 m
       - Stern:        8,99 ft / 2,74 m
       - Average freeboard:    8,05 ft / 2,45 m

Ship space, strength and comments:
    Space    - Hull below water (magazines/engines, low = better): 101,0%
        - Above water (accommodation/working, high = better): 56,5%
    Waterplane Area: 1 062 Square feet or 99 Square metres
    Displacement factor (Displacement / loading): 161%
    Structure weight / hull surface area: 62 lbs/sq ft or 303 Kg/sq metre
    Hull strength (Relative):
        - Cross-sectional: 2,12
        - Longitudinal: 27,97
        - Overall: 2,75
    Hull space for machinery, storage, compartmentation is adequate
    Room for accommodation and workspaces is cramped
    Good seaboat, rides out heavy weather easily

Chiron (1909)
Eurytion (1909)
Folos (1910)
Nessos (1910)

32 komentarze:

  1. Zaskoczę Cie, bo jednak skomentuję! :) Urocze i bardzo potrzebne okręciki. A w razie wojny mogą pełnić, z powodzeniem, funkcję TR/DS. Wystarczy dodać 37 mm działko Maxima-Nordenfefta + 1 ckm 7,62 mm + osprzęt do trałowania lub zrzutnię bomb głębinowych.
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, chciałem poprosić o działko 37 mm...

      Usuń
  2. Nie ma sprawy, na wypadek wojny działko będzie :)
    Ale zrzutnia bomb głębinowych - dopiero jak zostaną one wynalezione ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Funkcję TR przewidywałem od 1914 r., a jako ewentualny DS od 1916-1917 r.
      ŁK

      Usuń
    2. Obawiam się, że ta zrzutnia dla niego... eeeee ten tego... przy tej prędkości to sam by się wysadził :)

      Piotr

      Usuń
    3. W czasie DWS pomocnicze DS adoptowane z dużych kutrów rybackich były niekiedy jeszcze wolniejsze (np. niemieckie KFK)!
      ŁK

      Usuń
  3. E, ja tam uwielbiam wszelkie maleństwa.fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. E, ja tam uwielbiam wszelkie maleństwa.fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysł by zrobić z holownika okręt do zwalczania okrętów podowdncyh wydaje mi się dośc niecodzienny. O małej prędkości już koledzy wspominali, podejrzewam że kłopotem też może być słaba zwrotność takiej jednostki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Holowniki akurat cechują się raczej dużą zwrotnością. Zresztą nie do końca pojmuję, dlaczego Koledzy tak "doczepili się" zaproponowanej, tylko ewentualnie, funkcji pomocniczego DS. Zawsze mają one mankamenty, których pozbawione są okręty "stricte" bojowe. Proszę porównać parametry tej jednostki i (przywołanych już przeze mnie) niemieckich KFK, czy japońskich 1-GO (z czasów DWS).
      ŁK

      Usuń
  6. Myślę, że jako jednostka przeciwpodwodna (a ostatecznie jako pomocniczy trałowiec/dozorowiec) mógłby się sprawdzić, zresztą w czasie wojny potrzeby zawsze przewyższają zasoby dostępnych jednostek, więc bierze się co jest pod ręką, jak leci.
    Tak na marginesie - skąd skrót DS? Niby wiem o co chodzi, ale akurat skrótu rozszyfrować nie moge ;)
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DS = Duży Ścigacz (okrętów podwodnych). :)
      ŁK

      Usuń
  7. Hmmmm
    Jednak osobiście uważam - że holownik ...... to holownik. I zawsze jest niezbędny w swojej a nie innej postaci. Entuzjasto przebudowy wszystkiego na wszystko zadam pytanie... Byliście kiedyś na holowniku? Tylna część jednostki nie pozwoli na zamontowanie czegokolwiek. Holownik w porcie jest tak niezbędny jak kierownica w Waszych samochodach ( i zwłaszcza podczas działań wojennych), więc gdy ją przetworzycie na hula-hop.... jechać się chyba nie da. Maksimum co można zrobić, km, nkm lub działko max 20 mm (nie wiem czy przy tych rozmiarach jednostki nie za duże) do osłony plot.

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pelotki kalibru do 20 mm nadają się (nawet w czasach Pierwszej Apokalipsy) jedynie do samoobrony przed samolotami. Nasze porty będą miały artylerię przeciwlotniczą (nabrzeżną i/lub na dużych okrętach). Wątpię, że w ogniu tej artylerii, mając łatwiejsze i ważniejsze cele w pobliżu, wrogie bombowce będą polować akurat na holowniki. Skuteczność lotnictwa bombowego jest jeszcze minimalna. Wniosek: kaemy montować na holownikach i innej drobnicy, jeśli będziemy mieli ich nadmiar (a wobec potrzeb frontu, wątpię).

      Usuń
    2. Dodam.... lepiej nawet ustawić armatkę wodną...
      Kiedy to wprowadzono?
      Tnie widzę na rysunku - a jeżeli by to było możliwe - to było by najbardziej wskazane unowocześnienie....

      Piotr

      Usuń
    3. Kolego Piotrze: znów stara się Pan być uszczypliwy... A zatem przykład przebudowy holownika na trałowiec (prawda, że w czasie DWS): fińskie okręty typy "Viipuri) (1941 r.). Charakterystyki jeszcze skromniejsze niż przedmiotowych holowników polskich.
      ŁK

      Usuń
    4. Kolego ŁK, naprawdę nie staram się być uszczypliwy :)
      I naprawdę tak to widzę. Tylko.... przebudowa tych finów dotyczyła pewnie absolutnej konieczności.... bo zatokę Rosjanie przerobili na rejs na dwa uda.... czyli albo się uda, albo nie uda:). To raczej były nadal holowniki, lecz z możliwością poławiania min. Jak kolega również zaznaczył - DWŚ.
      To też coś mówi, Finlandia była już wtedy państwem, któremu w dodatku zaminowano wybrzeże... więc nawet żeby przeprowadzić akcję ratunkową, trzeba było trałować. U nas podobny stan nie grozi. Uwarunkowania geograficzne w 100% inne. Proponuję więc pełen uśmiech na twarzy i nie doszukiwać się wroga - gdzie go nie ma :D. Holownik z możliwością gaszenia pożarów jest o wiele ciekawszą i sprawniejszą jednostką pomocniczą niż holownik przebudowany na trałowiec czy .... ścigacz OP (uffff)

      Piotr

      Usuń
  8. Pierwszy statek pożarniczy wszedł do służby zapewne w 1891 r.: https://en.wikipedia.org/wiki/Deluge_gun
    jednakże czy juz wtedy był wyposażony w armatki wodne - jak dla mnie jednoznacznie to z tego tekstu nie wynika, choć można to tak interpretować.
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalszą dyskusję o pifpafkach proponuję przenieść tutaj. Poruszyliśmy temat ewentualnego uzbrojenia w karabiny maszynowe małych okrętów pomocniczych, a to ma związek. Jak było z ilością karabinów maszynowych w ówczesnych flotach? Nie mam konkretnych danych, ale kojarzy mi się, że nie były powszechne.

      Usuń
  9. km-y się zdarzały, czasem nawet na sporych jednostkach (choć nigdy nie liczyłem powszechności tego zjawiska, wiec jak często to było to nie powiem). Osobiście jednak jestem zwolennikiem km-ów na małych jednostkach, np. rzecznych. Na dużych okrętach pełnomorskich użyteczność ich jest wątpliwa, stad w mojej flocie raczej nie występują.
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaem na okręcie rzecznym (częste bliskie spotkania z nieprzyjacielską piechotą i jazdą) to co innego niż przeciwlotniczy kaem na okręcie portowym.
      Kluczem jest tu produkcja przemysłowa, jeśli przekroczy zapotrzebowanie frontu, będziemy mogli montować kaemy na każdej łajbie według widzimisię. Wątpię w to. Być może okręty pomocnicze będą doraźnie uzbrajane w karabiny maszynowe na niestandardową amunicję (zdobyczne albo uzyskane z innych źródeł), te na froncie są mało przydatne. Koledzy dalej męczą te krążowniki (ponad 170 komentarzy), zapraszam tutaj.

      Usuń
  10. Ale my na razie jesteśmy w czasach "przed-samolotowych", i tego się tyczyła moja wypowiedź ;)
    170 komentarzy - chyba nie na moim blogu :-D
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rok 1914 to już będą czasy "samolotowe", a tego dotyczy dyskusja.

      Usuń
  11. ps. o kurczę, faktycznie, koledzy pobili rekord, a ja nie zauważyłem kiedy, bo nie zaglądałem wogóle do tamtego wątku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Co do "samolotowości" roku 1914 - to powiem tak, że mało kto wtedy poważnie traktował samoloty. Oczywiście, działania wojenne rychło skorygowały te poglądy, przynajmniej jeśli chodzi o lotnictwo działające nad stałym lądem.
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpoznanie lotnicze okazało się ważne również dla floty, ale to raczej sterowce, samoloty jeszcze miały za mały zasięg. W 1914 r. nikt jeszcze nie uznawał lotnictwa za broń decydującą, ale każda licząca się armia je miała.

      Usuń
  13. Po "drobiazgach" czekamy z utęsknieniem na coś dużego (i może z opancerzeniem?)
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
  14. Spróbowałem sprawdzić i jeśli się nie pomyliłem, to cała flota posiada na dziś 1 (słownie jeden) nowoczesny niszczyciel turbinowy oraz 6 "tłokowych" niszczycieli (2 z działami 102mm, reszta z 75mm). Reszta to jednostki jeszcze bardziej przestarzałe.
    Więc (niestety) priorytetem są nie jednostki "duże" tylko odtworzenie floty niszczycieli.
    Pozdrawiam
    H_Babbock

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwaga ze wszech miar słuszna. Osobiście jednak widziałbym wzmocnienie flotylli niszczycieli wprowadzeniem do służby, nieco później, bo w latach 1912 - 1914, kilku okrętów w typie rosyjskiego "Nowika" (może trochę mniejsze - ok. 950 tn, z artylerią 3 x 102 mm i 2 x 2 rt 533 mm oraz prędkością 32 -33 w. ).
      ŁK

      Usuń
  15. No, aż tak źle z naszymi niszczycielami nie jest :) mamy 3 jednostki z działami 102 mm, do tego 6 jednostek typu Huzar i 4 typu Halabarda (z działami 75 mm), które też należy uznać za wciąż nowoczesne. To razem 13 okrętów. Są jeszcze 4 jednostki typu Purga, nieco mniejsze ale jeszcze nie przestarzałe.
    Niemniej, wzmocnienie flotylli niszczycieli w najbliższym czasie będzie. Na deskach kreślarskich jest już 1 eksperymentalny niszczyciel (zapewne powstanie w 1 egzemplarzu), a w planach mam kolejny typ o charakterystyce z grubsza zgodnej z tym co postuluje ŁK (telepatia normalnie jakaś;))
    dV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dawna odnoszę wrażenie, że rozumiemy się bardzo dobrze! :)
      ŁK

      Usuń
    2. Co w eksperymentalnym niszczycielu będzie eksperymentalnego?

      Usuń