środa, 31 maja 2023

Flottenkreuzer

Niemieckie krążowniki lekkie miały charakter dość uniwersalnych okrętów, mających zarówno służyć we współdziałaniu z własną flotą liniowa, jak i samodzielnie, na odległych placówkach zamorskich. W 1916 r. pojawił się pomysł budowy wyspecjalizowanego okrętu, którego funkcja koncentrowałaby się na zadaniach rozpoznawczych na rzecz Hochseeflotte. Do tego potrzeba było okrętu o niekoniecznie dużym zasięgu, za to wysokiej prędkości, ewentualnie kosztem uzbrojenia. Powstało kilka projektów takiego okrętu (Flottenkreuzer FK 1, 1a, 2, 3 i 4) różniących się wielkością (od 3000/3800 do 7000/8650 ton) i uzbrojeniem głównym (5 do 8 dział 150 mm). Wszystkie łączyła wysoka prędkość wynosząca 32-33 w. Poniżej prezentuję symulację wariantu FK 1a o wyporności 4023/4850 ton i uzbrojeniu składającym się z 5x150, 2x88 plot i 4 wt 600, z możliwością zabrania 100 min. Okręt ma główny pas pancerny grubości 40 mm na wysokości kotłowni i maszynowni oraz 18 mm pasy pancerne na dziobie i rufie, chroniące komory amunicyjne. Pokład ma grubość 30 mm i opada skosami ku dolnym skrajom pancerza burtowego, wzmacniając tym samym ochronę pionową okrętu. W gruncie rzeczy okręt w tym wariancie można ocenić jako odpowiednik brytyjskich typów C i D. Symulacja nieco zweryfikowała zakładane parametry – okręt nie osiąga bowiem planowanych 32-33 w., a jedynie 30,5, a i to przy wyporności nieco podniesionej w stosunku do projektowanej. Niemniej i tak należy go uznać za w miarę udany. Prędkość ponad 30 w. dla pierwszowojennego krążownika to wynik nad wyraz dobry, choć okupiony niezbyt imponującym opancerzeniem. No ale jak zwykle – nie można mieć wszystkiego ;)











 

Aachen, german light cruiser laid down 1916 (Engine 1917)

Displacement:
    3 574 t light; 3 722 t standard; 4 082 t normal; 4 370 t full load

Dimensions: Length overall / water x beam x draught
    452,89 ft / 437,96 ft x 40,75 ft x 14,99 ft (normal load)
    138,04 m / 133,49 m x 12,42 m  x 4,57 m

Armament:
      3 - 5,91" / 150 mm guns in single mounts, 102,98lbs / 46,71kg shells, 1906 Model
      Quick firing guns in deck mounts
      on centreline ends, majority aft, 1 raised mount aft
      2 - 5,91" / 150 mm guns in single mounts, 102,98lbs / 46,71kg shells, 1906 Model
      Quick firing guns in deck mounts
      on side, all forward
      2 - 3,46" / 88,0 mm guns in single mounts, 20,79lbs / 9,43kg shells, 1915 Model
      Anti-aircraft guns in deck mounts
      on centreline, all amidships, 1 raised mount
    Weight of broadside 556 lbs / 252 kg
    Shells per gun, main battery: 200
    4 - 23,6" / 600 mm above water torpedoes

Armour:
   - Belts:        Width (max)    Length (avg)        Height (avg)
    Main:    1,57" / 40 mm    250,10 ft / 76,23 m    10,96 ft / 3,34 m
    Ends:    0,71" / 18 mm    136,22 ft / 41,52 m    6,50 ft / 1,98 m
      51,64 ft / 15,74 m Unarmoured ends
      Main Belt covers 88% of normal length
      Main belt does not fully cover magazines and engineering spaces

   - Gun armour:    Face (max)    Other gunhouse (avg)    Barbette/hoist (max)
    Main:    1,97" / 50 mm    0,79" / 20 mm              -
    2nd:    1,97" / 50 mm    0,79" / 20 mm              -
    3rd:    0,79" / 20 mm          -                  -

   - Armour deck: 1,18" / 30 mm, Conning tower: 3,15" / 80 mm

Machinery:
    Oil fired boilers, steam turbines,
    Geared drive, 2 shafts, 45 729 shp / 34 114 Kw = 30,50 kts
    Range 2 800nm at 17,00 kts
    Bunker at max displacement = 648 tons

Complement:
    254 - 331

Cost:
    £0,679 million / $2,714 million

Distribution of weights at normal displacement:
    Armament: 70 tons, 1,7%
    Armour: 520 tons, 12,7%
       - Belts: 205 tons, 5,0%
       - Torpedo bulkhead: 0 tons, 0,0%
       - Armament: 29 tons, 0,7%
       - Armour Deck: 268 tons, 6,6%
       - Conning Tower: 17 tons, 0,4%
    Machinery: 1 651 tons, 40,5%
    Hull, fittings & equipment: 1 333 tons, 32,6%
    Fuel, ammunition & stores: 509 tons, 12,5%
    Miscellaneous weights: 0 tons, 0,0%

Overall survivability and seakeeping ability:
    Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
      2 504 lbs / 1 136 Kg = 24,3 x 5,9 " / 150 mm shells or 0,6 torpedoes
    Stability (Unstable if below 1.00): 1,50
    Metacentric height 2,6 ft / 0,8 m
    Roll period: 10,6 seconds
    Steadiness    - As gun platform (Average = 50 %): 44 %
            - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,14
    Seaboat quality  (Average = 1.00): 0,76

Hull form characteristics:
    Hull has rise forward of midbreak
    Block coefficient: 0,534
    Length to Beam Ratio: 10,75 : 1
    'Natural speed' for length: 20,93 kts
    Power going to wave formation at top speed: 61 %
    Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
    Bow angle (Positive = bow angles forward): 18,00 degrees
    Stern overhang: 6,99 ft / 2,13 m
    Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
       - Stem:        24,44 ft / 7,45 m
       - Forecastle (17%):    19,95 ft / 6,08 m
       - Mid (36%):        18,44 ft / 5,62 m (10,47 ft / 3,19 m aft of break)
       - Quarterdeck (11%):    10,47 ft / 3,19 m
       - Stern:        10,96 ft / 3,34 m
       - Average freeboard:    14,03 ft / 4,28 m

Ship space, strength and comments:
    Space    - Hull below water (magazines/engines, low = better): 144,6%
        - Above water (accommodation/working, high = better): 94,2%
    Waterplane Area: 12 270 Square feet or 1 140 Square metres
    Displacement factor (Displacement / loading): 92%
    Structure weight / hull surface area: 65 lbs/sq ft or 319 Kg/sq metre
    Hull strength (Relative):
        - Cross-sectional: 0,98
        - Longitudinal: 1,23
        - Overall: 1,00
    Hull space for machinery, storage, compartmentation is cramped
    Room for accommodation and workspaces is adequate
    Poor seaboat, wet and uncomfortable, reduced performance in heavy weather

Aachen (1917)
Thorn (1917)
Essen (1918)
Duisburg (1918)
 

37 komentarzy:

  1. Sylwetka miła dla oka, a malowania nr 2, 5 i ostatnie dwa chyba najlepsze.
    Jednak martwi mnie ustawienie artylerii głównej. Dwa stanowiska po bokach nadbudówki dziobowej wyglądają na rozwiązanie jeszcze przedwojenne. Zwłaszcza, że ogólna ilość 150-tek jest "apteczna", co jednak nie powinno dziwić przy tej wyporności. Muszę jednak przyznać, że Anglicy na krążownikach typu D lepiej ustawili artylerię.
    Peperon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takiej wyporności 5 dział to nie tak znów mało. A że ustawienie nie najkorzystniejsze, to fakt, ale taka była wówczas praktyka niemiecka, żeby umieszczać cześć dział poburtowo - i to nie tylko w czasie PWS, ale jeszcze w latach 20-tych, na drugim Emdenie.
      dV

      Usuń
  2. Zawsze jest nadzieja, że i w tym przypadku Springsharpowi coś wadzi i nie doszacowuje prędkości. Chociaż w istocie, na 30,5 węzła nie ma co narzekać, skoro najszybszym niemieckim krążownikom lekkim udało się wyciągać 27,5. Sama koncepcja bardziej ekonomicznego uzupełnienia wyrośniętych „Cölnów” jak najbardziej logiczna.

    Gdyby któremuś z okrętów udało się uniknąć Scapa Flow, byłby łakomym kąskiem dla Francuzów i Włochów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością, Francuzi i Włosi by się na nie połakomili, gdyby mieli tylko taką okazję - tak jak to było w rzeczywistości z paroma pierwszowojennymi krążownikami niemieckimi. Zwłaszcza ci pierwsi. Bo o ile Włosi coś tam jeszcze mieli, to zapóźnienie MW Francji w klasie szybkich małych krążowników jest jak na taką flotę wprost porażające. Przez całą PWS nie dorobili się w tej dziedzinie literalnie niczego, więc każdy taki okręt byłby dla nich na wagę złota.
      dV

      Usuń
    2. Na marginesie, aż się trochę dziwię, że ani jedni, ani drudzy nie naciskali mocniej na przekazanie w reparacjach przynajmniej najbardziej zaawansowanych w budowie spośród tych wodowanych, a nieukończonych „Cölnów”...

      Usuń
    3. Założę się, że Brytyjczycy stanęli okoniem :D
      dV

      Usuń
    4. Jest to realne, aczkolwiek można też podejrzewać opór rodzimych branż stoczniowych.

      Usuń
    5. Konkretnych informacji na temat ewentualnych francuskich starań o te krążowniki niestety nie mam, ale znalazłem, że chcieli oni z floty niemieckiej 5 pancerników, 6 krążowników i 32 niszczyciele, czemu sprzeciwiali się najmocniej Anglosasi, w tym Brytyjczycy, argumentując, że rozpędziło by to wyścig zbrojeń na morzu. A więc jeśli Francuzom marzyły się te Colny, to chyba można domniemywać, że to Brytyjczycy się temu sprzeciwili.
      dV

      Usuń
    6. A wiadomo, które pancerniki chcieli u siebie widzieć Francuzi?

      Usuń
    7. Niestety, tego się nigdzie nie doczytałem, ale że to było jeszcze przed Scapa Flow, to można zakłądać, że to co najlepsze - czyli np. 2 Bayerny i 3 Konigi :) Albo Derfflinger i Hindenburg? Zresztą, chyba na shipbuckecie widziałem kiedyś wizualizację Bayerna przebudowanego dla MW Francji.
      dV

      Usuń
    8. Na zdrowy rozsądek najbardziej powinni napierać na krążowniki liniowe, będąc w tej kategorii bez reprezentacji. W ich sytuacji nie skreślałbym i „Seydlitza” czy „Motlkego”. „Bayerny” zrozumiałe same przez się, chociaż „Bretagne” zapewniały całkiem słuszną siłę ognia, a w dziedzinie prędkości Francuzi leżeli i kwiczeli.

      Usuń
    9. Niewykluczone, aczkolwiek ja byłbym zdania, że raczej byli by zainteresowani okrętami z działami 305 mm, niż 280 mm - nietypowym dla nich, w dodatku Seydlitz sporo przeszedł w ciągu wojny i był tak połatany, że nie wróżyło to chyba dalszej długiej służby.
      dV

      Usuń
    10. Zawsze mogliby wsadzić koszulki do luf i przerobić na umiłowany kaliber 274 mm :D

      Usuń
  3. Okręty dość wyraźnie wyprzedzające swoją epokę. Jedyne zastrzeżenie budzi usytuowanie 2 dział 149 mm w pozycji poburtowej. Tu lepsze wydaje mi się zredukowanie ogólniej liczby do 4 i zastosowanie również superpozycji na dziobie. Zastanawia mnie, że mając takie projekty Niemcy wprowadziły do służby w 1925 r. zupełnie "nijakiego" "Emdena"...
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę w czym swoją epokę wyprzedzają :)
      W Anglii już w 1916 nie myśleli, a budowali bardzo nowoczesne jednostki typu np. Hawkins czy Curacoa, chyba nawet nowocześniejsze od tu prezentowanych. Bardziej je bym porównał do typu Ralegih z USA - który też już był w budowie w postaci również całej serii. Zaryzykuję stwierdzenie, że w momencie praktycznego oddania do użytku byłyby już cokolwiek przestarzałe - przynajmniej jeśli chodzi o układ uzbrojenia. Ale jednak wciąż podatne na modernizację.

      Piotr

      Usuń
    2. Prędkością na pewno odstają in plus od innych rówieśniczych jednostek. I to nie tylko pod względem wartości projektowanej, jak i osiąganej. Pas pancerny wsparty skosami pokładu to też cecha unikalna jak na okręt tej klasy w tym czasie. Co do krążownika amerykańskiego - to jak sądzę chodzi o typ Omaha? Jeśli tak, to zupełnie nieporównywalna jednostka - znacznie większa, dobre 2 lata późniejsza, a i tak mająca na pokładzie taki anachronizm, jak działa (w większości!) w kazamatach. I w ogóle ich układ uzbrojenia trudno uznać za optymalny z 12 dział na burtę może strzelać 8. Na flottenkreuzerze - 4 z 5, więc procentowo dużo lepiej ;)
      dV
      dV

      Usuń
    3. Omaha to tylko przykład dodatkowy
      Głównym przykładek są jednostki brytyjskie - znacznie bardziej innowacyjne - bo już w budowie w 1916, a nie w projekcie, a jakby popatrzyć na brytyjskie projekty z 1916 - to by dopiero była innowacja.
      W sumie nie podważam jakości, fajny projekt i wykonanie kolegi.
      Podważyłem tylko innowacyjność. Dla mnie były jako projekty już nieco spóźnione.

      Piotr



      Usuń
    4. Prędkościowo, nie tylko na tle realnych krążowników niemieckich, wypadają rewelacyjnie, jak na schyłek PWS.
      ŁK

      Usuń
    5. Nic jednostkom brytyjskim nie ujmuję, ale co w nich było takiego innowacyjnego? Owszem, ustawienie artylerii w osi symetrii było nowoczesne, ale poza tym w moim odczuciu raczej stanowiły ewolucyjne rozwinięcie poprzednich typów, niż jakąś rewolucję.
      dV

      Usuń
  4. Witam
    Uzbrojenie ostatecznie można przełknąć, predkość bardzo przyzwoita, zasięg haniebnie mały.
    Pozdrawiam
    Pawel76

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasięg determinuje przeznaczenie, a tym jest współdziałanie z Hochseeflotte, której obszar operacyjny zamykał się na Morzu Północnym.
      dV

      Usuń
    2. Witam
      A nie przypadkiem budowa 4 jednostek wyspecjalizowanych które będą użyte pare razy na krzyż wraz z wyjściem floty nie jest marnotrastwem?
      Jednostka o takich parametrach ale zdecydowanie większym zasięgiem (circa 50%) będzie zdecydowanie bardziej uniwersalna i bedzie jej łatwiej spełniać inne fukcje, nie tylko szybkiego skrzydła rozpoznawczego floty.
      Pawel76

      Usuń
    3. Prawdopodobnie po wyłapaniu niemieckich krążowników w początkowym okresie wojny Niemcy uznali, że okrętami nawodnymi (poza krążownikami pomocniczymi) na oceanach nic nie zwojują, i doszli do wniosku, że są im potrzebne okręty wyspecjalizowane do współdziałania z siłami głównymi. Stąd takie a nie inne charakterystyki (także inne większe warianty, miały taki sam zasięg - np. FK 2 - 4500/5350 ton, FK 3 - 6000/6900 ton), które jak sądzę, że nie były przypadkiem.
      dV

      Usuń
  5. Przez moment przyszło mi do głowy, że zdowngrade'owana wersja mogłaby popłynąć do Chin jako „Ning Haie”, niestety chyba jednak nawet takie jednostki byłyby za duże i za drogie dla Chin, oczywiście tych realowych — w alternatywie sprawa już potencjalnie odmienna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby sypnęli trochę grosza więcej, to taki krążownik bardzo by im przypasował;) Można się zastanawiać, czy to realne, ale skoro wcześniej fundowali sobie nawet pancerniki, to może mimo wszystko - jednak tak? na pewno byłby to wartościowszy okręt niż Ning Hai.
      dV

      Usuń
    2. Można by potanić — np. dać maszyny parowe i zmniejszyć prędkość do circa 25 węzłów. Wyszłaby wątpliwa, ale w sumie ciekawa hybryda.

      Usuń
    3. I nawet w takim upośledzonym wariancie - lepsza niż realne Ning Hai i Ping Hai :)
      dV

      Usuń
    4. Faktycznie, nawet przy „Taksinach” zamawianych przecież przez kraj też niezamożny, a o rząd mniejszy, „Ning Haie” były wyjątkowo skromne. A swoją drogą, czy zachowały się informacje o konkurencyjnych wobec japońskiego projektach, wśród których był też niemiecki?

      Usuń
    5. Z krążowników dla Chin kojarzę inny projekt japoński, który zresztą był na blogu: http://springsharp.blogspot.com/2022/11/mae-krazowniki-dla-chin.html
      Propozycje z innych krajów niestety nie są mi znane.
      dV

      Usuń
    6. O tych pamiętałem. Natomiast te projekty z innych krajów były taką egzotyką, że miały pełne prawo zagubić się w burzach dziejowych.

      Usuń
  6. Hmmmm, ciekawy koncept, ile by przytył gdyby zasięg miałby być trochę bardziej "Krążowniczy"? Uzbrojenie moim zdaniem wystarczyłoby do działań.. (hehe) Korsarskich tylko ten zasięg.. Chociaż jakby przypatrzyć się Emdenowi to ten też nie miał jakiegoś specjalnie większego (2800Mm/17 vs 3760Mm/12w hmm a może jednak?) zasięgu.
    Pancerz no cóż jest, ale chyba i tak jest lepiej niż na wcześniejszych krążownikach?
    Bardzo interesujące malowania, 3cie od dołu szczególnie zwróciło uwagę, ostatnie również.
    Kpt.G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, ile tego zasięgu sobie życzysz;) Przykładowo, dla 4000 Mm potrzeba 4500 ton wyporności normalnej. Ale skoro piszesz o korsarstwie, to zakładam, że wolałbyś większe zasięgi. Tu już trzeba by mocno zwiększać wyporność, czyli de facto skonstruować okręt na nowo.
      dV

      Usuń
    2. Myślę, że akurat Niemcy, opierając się na doświadczeniach tamtej wojny, powinni dojść do wniosku, że do działań rajderskich najlepiej pasują starannie dobrane krążowniki pomocnicze. Dowodzą tego przykłady użycia "Moewe", "Seeadlera" (bardzo ciekawy i warty powtarzania koncept!) i "Wolfa". Wszystkie przykłady dowodzą, że fundamentalne znaczenie ma tu zasięg operacyjny i właściwie dobrany zestaw uzbrojenia, podczas, gdy prędkość maksymalna nie odgrywa większej roli.
      ŁK

      Usuń
    3. I myślę, że do takich właśnie wniosków doszli. Wojnę korsarską zostawili krążownikom pomocniczym (w tym tak nietypowym, jak Seeadler), a "normalne" krążowniki przeznaczyli wyłącznie do współdziałania z Hochseeflotte.
      dV

      Usuń
    4. Nie jestem do końca przekonamy, (stosunkowo) wysoka prędkość korsarzowi wciąż może się przydać, a na pewno wysoka prędkość marszowa kiedy musi oddalić się od miejsca w którym ofiara zdążyła nadać sygnał.
      Kolega ŁK wymienił wyłącznie jednostki o niepozornej i nieszkodliwej aparycji, natomiast jednostka którą mamy tutaj to ma raczej typowy wygląd okrętu wojennego którą jednak łatwiej rozpoznać jako zagrożenie. Wysoka prędkość pozwala o wiele szybciej doścignąć ofiarę, a w przypadku nakrycia pozwoliłoby na ucieczkę (kilka węzłów więcej i Emden miałby szanse zwiać, niewiele większa ale jednak).
      Kpt.G

      Usuń
    5. Prędkość zawsze jest przydatna, i lepiej mieć więcej w. niż mniej. Niemniej, fakty wskazują na to, że po początkowym okresie wojny, Niemcy odstąpili od prowadzenia wojny korsarskiej przez szybkie krążowniki. Najwyraźniej nad szybkość działania przedłożyli skrytość i maskowanie.
      dV

      Usuń
  7. Ciekawe okręty: gdyby weszły do służby przed bitwą jutlandzką mogłyby pełnić wydajnie służbę rozpoznawczą zgodnie z założeniami, zmniejszając przewagę brytyjska w jednostkach tej kategorii. Potem ich duża szybkość mogłaby umożliwiać występowanie w roli przewodników flotylli niszczycieli. Na tle długiej serii brytyjskich krążowników typu "C" prezentują się nieźle, gdy idzie o siłę ognia oraz prędkość. Natomiast mały zasięg oraz ogólna ciasnota wyklucza zastosowanie ich w roli rajderów, zwalczających żeglugę.
    KK

    OdpowiedzUsuń