niedziela, 15 stycznia 2017

Zdobyczny niszczyciel



Przedstawiam wcielony do naszej floty zdobyczny niemiecki niszczyciel S 19. Okręt został poddany drobnym przeróbkom, polegającym na wymianie uzbrojenia na kompatybilne z używanym we flocie polskiej. Działa 88 mm zostały wymienione na rodzime armaty szybkostrzelne kal. 102 mm. Niemieckie wyrzutnie torped został zastąpione naszymi kal. 533 mm w stosunku 1:1. Pierwotnie pojedyncze wyrzutnie na śródokręciu chciałem zamienić na podwójne, ale były głosy że to za wiele dla jednostki tej wielkości, więc zostało tak jak jest. Przy tym wszystkim okręt utrzymuje nadal sporą prędkość 32,5 w., aczkolwiek można się spodziewać że przy przeciążeniu maszyn może ona jeszcze wzrosnąć (współczynnik composite strength wynosi 0,55 podczas gdy minimalny to 0,50, a wg źródeł okręty tego osiągały nawet do 34 w.). Oczywiście, jak każdy niszczyciel, okręt wg programu ma tragiczne wręcz własności morskie, ale jak już ustaliliśmy – nie należy się tym zbytnio przejmować ;)
Jednostka, po niezbędnym pobycie w stoczni zostanie wcielona w skład 5 flotylli niszczycieli w Windawie, która po stracie niszczyciela Bryza była najsłabsza w całej flocie, licząc zaledwie 5 okrętów. Realnie nastąpi to najprawdopodobniej na wiosnę 1915 r.




 Orlik, polish destroyer laid down 1911 (Engine 1912), captured 1914

Displacement:
    485 t light; 502 t standard; 568 t normal; 620 t full load

Dimensions: Length overall / water x beam x draught
    234,55 ft / 231,17 ft x 24,38 ft x 9,09 ft (normal load)
    71,49 m / 70,46 m x 7,43 m  x 2,77 m

Armament:
      2 - 4,02" / 102 mm guns in single mounts, 32,38lbs / 14,69kg shells, 1911 Model
      Quick firing guns in deck mounts
      on centreline ends, evenly spread
    Weight of broadside 65 lbs / 29 kg
    Shells per gun, main battery: 180
    4 - 21,0" / 533 mm above water torpedoes

Machinery:
    Coal and oil fired boilers, steam turbines,
    Geared drive, 2 shafts, 23 259 shp / 17 352 Kw = 32,50 kts
    Range 1 050nm at 17,00 kts
    Bunker at max displacement = 118 tons (60% coal)
      Caution: Delicate, lightweight machinery

Complement:
    57 - 75

Cost:
    £0,068 million / $0,273 million

Distribution of weights at normal displacement:
    Armament: 8 tons, 1,4%
    Machinery: 318 tons, 56,0%
    Hull, fittings & equipment: 144 tons, 25,4%
    Fuel, ammunition & stores: 83 tons, 14,7%
    Miscellaneous weights: 14 tons, 2,5%

Overall survivability and seakeeping ability:
    Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
      112 lbs / 51 Kg = 3,4 x 4,0 " / 102 mm shells or 0,2 torpedoes
    Stability (Unstable if below 1.00): 1,47
    Metacentric height 1,2 ft / 0,4 m
    Roll period: 9,5 seconds
    Steadiness    - As gun platform (Average = 50 %): 20 %
            - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,07
    Seaboat quality  (Average = 1.00): 0,16

Hull form characteristics:
    Hull has raised forecastle
    Block coefficient: 0,388
    Length to Beam Ratio: 9,48 : 1
    'Natural speed' for length: 15,20 kts
    Power going to wave formation at top speed: 74 %
    Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
    Bow angle (Positive = bow angles forward): 13,00 degrees
    Stern overhang: 0,49 ft / 0,15 m
    Freeboard (% = measuring location as a percentage of overall length):
       - Stem:        12,50 ft / 3,81 m
       - Forecastle (22%):    13,48 ft / 4,11 m (6,50 ft / 1,98 m aft of break)
       - Mid (50%):        6,99 ft / 2,13 m
       - Quarterdeck (13%):    7,51 ft / 2,29 m
       - Stern:        7,51 ft / 2,29 m
       - Average freeboard:    8,41 ft / 2,56 m
    Ship tends to be wet forward

Ship space, strength and comments:
    Space    - Hull below water (magazines/engines, low = better): 194,5%
        - Above water (accommodation/working, high = better): 41,4%
    Waterplane Area: 3 447 Square feet or 320 Square metres
    Displacement factor (Displacement / loading): 28%
    Structure weight / hull surface area: 24 lbs/sq ft or 119 Kg/sq metre
    Hull strength (Relative):
        - Cross-sectional: 0,50
        - Longitudinal: 1,28
        - Overall: 0,55
    Hull space for machinery, storage, compartmentation is cramped
    Room for accommodation and workspaces is extremely poor
    Ship has quick, lively roll, not a steady gun platform
    Caution: Lacks seaworthiness - very limited seakeeping ability

18 mines

27 komentarzy:

  1. Bardzo dobra modyfikacja uzbrojenia. W przyszłości (1917 r.?) można zdemontować rufową wyrzutnię torped i dać w jej miejsce automatyczne działko przeciwlotnicze 37 mm. A drugą wyrzutnię (na osi symetrii okrętu), przy tej okazji, zamienić na podwójną, dla utrzymania dotychczasowej mocy salwy burtowej. Jeśli wymienimy przy okazji kotły (nie mam przekonania, że nie odniosły jednak one poważniejszych uszkodzeń - remont nie załatwi problemów z dalszą eksploatacją, a ponadto są to dla nas urządzenia nietypowe) to powinniśmy jednocześnie uniknąć dalszego przeciążania okrętu.
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
  2. W pełni podzielam Twoją wizję modyfikacji uzbrojenia w przyszłości. Jeśli okręt dotrwa, to najprawdopodobniej tak właśnie się stanie. Ewentualna większa przebudowa jest możliwa po wojnie, o ile będzie uznana za zasadną - bowiem nieco ponad 500-tonmowy niszczyciel po 1918 r. raczej będzie już przestarzały, przynajmniej moralnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 1918 r. szału nie będzie, ale (ogólnie rzecz ujmując) okręt ma jeszcze pewien potencjał modernizacyjny. Niewielkie niszczyciele niemieckie, kilku typów, były jednak bardzo długowieczne. Wiele z nich, w charakterze okrętów szkolnych i pomocniczych, dotrwało do DWS.
      ŁK

      Usuń
    2. Moim zdaniem jest to zdobycz cenna, głownie patrząc na prędkość, czy możliwość uzupełnienia flotylli. Dwa działa to trochę mało, ale tu z pomocą przyjdą koledzy z dywizjonu.:) Warto też przestudiować ogólną konstrukcję okrętu, być może jest w nim coś co może nam się przydać.
      Kpt.G

      Usuń
    3. Wg standardów wczesnych lat 20-tych będzie to jeszcze bardzo przyzwoity torpedowiec.
      ŁK

      Usuń
  3. Niemcy je użytkowali tak długo w podstawowej roli niejako z konieczności - traktat wersalski ograniczył im wielkość niszczycieli bodajże do 800 ton. Więc musieli się pozbyć wszystkiego co większe, gdy inne floty zachowały najnowsze, często ponad 1000-tonowe okręty tej klasy. Ale mimo to nie wykluczam, zachowania jednostki nawet w roli torpedowca na jakimś drugorzędnym teatrze, czyli np. gdzieś w koloniach. W końcu w wielu flotach nie takie zabytki zachowywały się często przez długie jeszcze lata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W połowie lat 30-tych konieczność utrzymywania w linii tych okrętów już ustała, a mimo to sporo z nich pozostało w służbie. Generalnie okręty przedwojennej budowy (mam tu na myśli PWS) były w lepszej kondycji jakości niż te, które budowano masowo (z obniżeniem standardów jakościowych) w czasie wojny.
      ŁK

      Usuń
  4. Z pewnością tak było, pospieszna wojenna produkcja nie sprzyja osiągnięciu trwałości. Nie badałem tego globalnie, ale wydaje się, że właśnie w I połowie lat 30-tych te stare przedwojenne niszczyciele były wycofywane z I linii i w ewentualnie przesuwane do drugorzędnych zadań. Przykładowo, nasz S 19 czy jego bliźniak S 18 w realu wycofano już w 1931 r.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niemcy w latach 1914-18 r sporo wodowali niszczycieli i torpedowców ,jak tam u nas.IDSM.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dane dot. 1914 r. podam wieczorem, za 1915 r. i lata późniejsze z oczywistych względów jeszcze nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A więc sytuacja wygląda następująco. W 1914 r. zwodowano 2 ostatnie okręty z liczącego 6 jednostek typu Perun (1134 tony, 4x102, 6wt533). Ponadto, przejęliśmy i wcieliliśmy do floty 4 niszczyciele zamówione przez Wenezuelę (typ Kormoran, 918 ton, 3x102, 4wt533). Zakupiliśmy także amerykański niszczyciel Stringham z przeznaczeniem do służby w koloniach (353 tony, 2x75, 2wt457). Jak widać, wzmocnienia w klasie niszczycieli w 1914 r. były całkiem znaczące. 7 jednostek, z czego 6 nowoczesnych to spore wzmocnienie jak na flotę takich rozmiarów jak nasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy położono stępki pod jakieś inne jednostki? Jeśli tak, to czy są to okręty nowego typu (np. z artylerią 120 mm)?
      ŁK

      Usuń
  8. Tak, są w planie przynajmniej dwa niszczyciele lekko zmodyfikowanego typu Perun. Z grubsza będą to podobne okręty, z artylerią kal. 102 mm. Na niszczyciele ze 120-mi myślę, że trzeba będzie poczekać zapewne do lat 20-tych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Royal Navy takie okręty pojawiły się w 1917 r. A mamy przecież nową armatę tego kalibru! Daj się przekonać do odrobiny awangardy. :)
      ŁK

      Usuń
    2. Masz zapewne na myśli lidery typu Shakespeare. To jednak okręty nieco innej kategorii, niż "szeregowe" niszczyciele. W tym kontekście szykuję na 1915 r. coś, co powinno Cię zadowolić. Za wiele szczegółów zdradzić na razie nie mogę, ale obiecuję, że postulowany kaliber artylerii zostanie zastosowany ;)

      Usuń
    3. Z ciekawości się zapytam, czy po wojnie będziemy budować "typowe niszczyciele" czy tzw Lidery (w zasadzie [pół?]Liderami były Gromy)?
      Jestem za tym by budować stosunkowo uniwersalne niszczyciele, oczywiście bez przeginania z tą uniwersalnością.

      Co do niszczycieli stojących w stoczniach, zapewne uzbrojenie będzie składać się z:
      3-4x120mm (lub 102mm)
      1-3x37mm
      2-3xII lub III 533mm
      ~31 węzłów
      Kpt.G

      Usuń
  9. Lidery, żeby były liderami, muszą być w mniejszości (bo inaczej, komu miały by liderować?;)) Szczegółów jeszcze nie przesądzam, ale na chwilę obecną skłaniam się raczej ku niszczycielom umiarkowanej wielkości. A to dlatego, że we wczesnym okresie międzywojennym duże raczej nie będą potrzebne - Niemcy będą sztucznie ograniczeni do okrętów maksymalnie 800-tonowych, zaś ZSRR przez lata nie będzie mieć nic lepszego niż typ Nowik. Oczywiście, nie jest wykluczona budowa pojedynczych większych niszczycieli, które mogły by ewentualnie pełnić rolę liderów. Być może nawet podobnych do typu Grom, które w takim przypadku mogły by być rzeczywiście liderami (uważam bowiem, że w realu Gromy nie były liderami a raczej po prostu wielkimi niszczycielami, gdyż nie posiadaliśmy flotylli niszczycieli, którym okręty takie mogły by przewodzić).
    Charakterystyka jaką podałeś, jest wysoce prawdopodobna dla powojennego typu niszczyciela, z jednym wszakże zastrzeżeniem - prędkość 31 w. uważam za zdecydowanie niewystarczającą, zatem będzie prawdopodobnie istotnie wyższa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez zastrzeżeń przychylam się do opinii, że prędkość rzędu 31 węzłów jest całkowicie niewystarczająca. Absolutne minimum, dla okresu po 1918 r., to 34 węzły. Postulując zastosowanie artylerii 120 mm nie miałem na myśli budowania liderów. Miałem raczej na uwadze okręt o wyporności około 1100 tn, prędkości około 33 węzłów i uzbrojeniu głównym złożonym z 3 armat tegoż kalibru wspartych przez 2 podwójne (na osi symetrii) i 2 pojedyncze (poburtowe) wyrzutnie torped 533 mm. Dodatkowo 1 działko plot. 37 mm i rufowa zrzutnia bomb głębinowych (wejście do służby w początku 1916 r.) Byłoby to rozwiązanie awangardowe, ale mieszczące się w ogólnych realiach epoki. Budowa eksperymentalnego przewodnika flotylli, około 1917 - 1918 r. jest bardzo ciekawą propozycją. Wtedy byłby to okręt o charakterystykach zbliżonych do, przywołanego przez Ciebie, brytyjskiego typu "Shakespeare". Tak, czy inaczej perspektywa rozwoju tej klasy okrętów (w naszej marynarce wojennej) rysuje się bardzo interesująco!
      ŁK

      Usuń
  10. Na tej wielkości okręcie nie jestem przekonany do dział kal. 120 mm. 102-ki dzięki temu że są lżejsze, mogą być zamontowane w większej ilości (tj. 4). Jeśli założymy że realnie 120-tka osiągnie 12 strz./min. a 102-ka 15 strz./min. to mamy przewagę salwy "minutowej" na korzyść 102-ek (840 kg do 738 kg). Oczywiście, to są wartości teoretyczne i realnym boju mogą być inne (niższe), ale tak czy siak - spodziewam się, że działo strzelające lżejszymi pociskami powinno z definicji mieć nieco większą szybkostrzelność od tego strzelającego cięższymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jednak dość wyraźna różnica w sile rażenia pocisku 102 mm i 120 mm. :)
      ŁK

      Usuń
  11. Zgadza się. Ale pocisków 102 mm jest więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, pokochałeś te 4-calówki. Warto więc może wprowadzić nowy model. Te są już dość leciwe (o ile pamiętam wz. 1895 r.) :)
      ŁK

      Usuń
  12. zgadza się, model jest z 1895 r., ale strzela szybko (15x na minutę), więc coś więcej trudno będzie tu wycisnąć. Można ewentualnie wydłużyć lufę, co może spowodować wzrost celności. Nad czymś takim pomyślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie postuluję L/60, jak słynnej armaty z Zakładów Obuchowskich, ale L/50 byłoby całkiem do rzeczy. Nie o samą szybkostrzelność tu chodzi, bo nastąpił jeszcze jakościowy skok w budowie urządzeń oporopowrotnych (działa z tzw. długim odrzutem lufy).
      ŁK

      Usuń
    2. Nowe działo+2 nowe lawety do nich (pojedyncza i podwójna) o większych kątach podniesienia lufy, byłaby pożądana. Poza tym tech. też poszła, nieco, do przodu i może wzrosnąć jej trwałość, poza tym można opracować nieco jej uproszczoną wersję.
      Proponuję też opracować działo L/52, jest to drobnostka ale czasem robi na wojnie różnicę, a przy tym będzie zapewne lżejsza od produktu zakł. Obuchowskich.
      Równocześnie powstaje baza do opracowania ciężkiego morskiego działa plot, w dalszej przyszłości.
      Kpt.G

      Usuń
    3. Pozdrowienia i ukłony.
      Szanowni Panowie, rozważacie rózne warianty uzbrojenia w armaty 102-120 mm, ale czy zwróciliście uwage na masy nie tylko samych armat ale i ciężary podstaw?
      "de Villars6 stycznia 2017 13:52

      Jeszcze w kwestii mas: niemiecka 88-tka ważyła 2,5 tony. Rosyjska 102-ka L/60 - 2,8 tony. Nasza 102-ka model 1895 jest krótsza, a więc i lżejsza. Możliwe wręcz, że jest lżejsza od niemieckiego działa kal. 88 mm!" - tu jest bład poważny 88 podany ciężar całkowity z podstawa a Obuchowska L/60 samej armaty, bo z podstawa to juz około 6t waży (120mm to około 9t). Co do róznicy w sile rażenia pocisków to jesli stosujemy amunicje taka jak rosyjska, to ciężary pocisków niewiele sie róznia 17kg do 20kg dla pocisków HE i jedynie 120mm SAP waży prawie 29kg mając dzieki masie całkiem przyzwoite zdolnosci zwalczania celów lekko opancerzonych.
      O'Cooley

      Usuń
  13. Będzie z grubsza tak jak piszecie - nowy model 4-calówki będzie miał lufę L/50, czyli znacznie dłuższą niż stary model. Nie wykluczam przystosowania tej armaty w przyszłości do strzelania plot, ale za wcześnie jeszcze by to przesądzać. Na pewno jest to możliwe.

    OdpowiedzUsuń